Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Chciały żaby króla, dostały bociana

krogulec14

 Relacje bocianów z żabami od dawna układały się niezbyt pomyślnie. Zapewne część sympatyków "Plamki mazurka" pamięta fakt, że królowa Bona sprowadziła do Latowicza żaby z Włoch. Owe włoskie żaby rechotały bardzo głośno, czym dość mocno uprzykrzały życie mieszkańcom Latowicza, a królowa nie słuchała skarg mieszczan. Na pomoc Latowiczanom przyszły, a właściwie przyleciały, bociany. Nie wiem co usłyszały szybciej: skargi mieszczan czy rechotanie żab, ale zleciały się z całej okolicy i zjadły przybyszów z Italii. Wdzięczni Latowiczanie żyją od tamtej pory w wielkiej zgodzie z bocianami, które stały się jednymi z symboli regionu.

Napięte stosunki pomiędzy żabami a bocianami mają jednak znacznie dłuższą historię. Mają swój początek już w czasach mitologicznych. Żaby poprosiły Zeusa o króla. Kiedy ten zrzucił im kłodę, to niezadowolone prosiły go dalej. Zniecierpliwiony szef wszystkich greckich bogów zdaniem Adama Mickiewicza zrzucił tym razem dość mocno wyposzczonego węża. Zdaniem Biernata z Lublina było nieco inaczej: 

"I tej prośbie Bóg przyzwolił:
Bociana królem zostawił.
Który żaby tako każe:
Którą uźrzy, kożdą poźrze."
 
Źródło: Julian Krzyżanowski "Mądrej głowie dość dwie słowie" (tom II), Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa, 1994 

10417548_1098293220196420_6096455997846975150_n

Bocian biały, fot. Łukasz Łukasik   www.fotoczaty.pl 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • makroman

    I znów bardzo pouczający post.

  • krogulec14

    Szczerze mówiąc jest to... "odpad" przy pracy nad większą całością ;-)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci