Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Umilkł jak słowik na świętego Wita

krogulec14

Nie należę do fanów świętego Wita, wcale a wcale. Co prawda kobiet w pokrzywy, jak święty Kevin, nie wpychał, ale wraz ze swoją piastunką numer ojcu wyciął niezły opuszczając swoich bożków na rzecz chrześcijaństwa. Gelas, senator Mazzary a zarazem ojciec Wita, jakby wiedząc, że po czwarte "czcij ojca swego i matkę swoją", mocno się zdenerwował. Gdy perswazje Gelasa nie wystarczyły, ten oddał krnąbrnego synalka namiestnikowi. Namiestnik się nie pieścił z młodzianem wcale. Kiedy jednak tortury nie pomogły, oddał Wita cesarzowi Dioklecjanowi. Boski Dioklecjan, który uważał się za potomka Herkulesa, nie szczypał się z młodym przechrztą wcale. Kiedy zawiodły go lwy, które z niewiadomych przyczyn nie tknęły Wita, kazał go ugotować w ołowiu. A potem rzucić dzikim zwierzętom. A potem jeszcze go rozciągać.

Obawiam się, że w trakcie gotowania Witowi trochę ołowiu kapnęło w ucho, a świętemu pozostało. Przynajmniej tak wnioskuję po fragmencie ze "Słownika przysłów, przypowieści i wyrażeń przysłowiowych polskich" Samuela Adalberga:

"Pytał Bóg:
- Wicie! Czy jest piętka w życie?
- Nie słyszę, Panie, niech słowik ustanie.
I rzekł Bóg:
- Słowiku, cyt! Bo nie słyszy Wit."
(W wersji sandomierskiej (św.) Wit odpowiada tak):
- Nie słyszę cię panie,
Aż połowa ptastwa śpiewać przestanie.
 
Teraz już wiecie skąd się wzięły przysłowia o świętym, który czwartego przykazania nie szanował i słowiku. Wiecie też dlaczego zaraz te ptaki przestaną śpiewać. Myślę, że Dioklecjan pomylił się z tą karą. Bo przez ewentualny ołów w uchu tego świętego niebawem wszyscy będziemy cierpieli z braku śpiewu naszego ptasiego mistrza.
PS. Gdyby ktoś pytał to: święty Wit nie jest patronem głuchych. Zapewne na ich szczęście!
 
 Ni7fLhKRrrxkjH1wItBrQTed3dhNeyN4r1ZjRDz3
 
Słowik rdzawy, fot. Tomasz Nowakowski

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Poruszyłeś bardzo ciekawe tematy, nie tyle "ptasiarskie" co ogólnokulturowe. Z jednej strony niekonsekwencję hagiograficznych "żywotów świętych" (bo jak Go lwy nie ruszyły, co miało być zdarzeniem cudownym, to i ołów nic mu zrobić nie powinien...). A z drugiej, mamy przycznek do tego jak powstawały wierzenia animistyczne. Oto jest jakieś zjawisko (coraz mniej ptaków śpiewa) i powstaje jego "wytłumaczenie" (bo Pan Bóg musiał umożliwić św Witowi słuchanie) .
    Bardzo ciekawe zjawiska.
    A słowika w tym roku bardzo mało miałem okazji słuchać bo remont trasy kolejowej zlikwidował przytorowe zarośla, a tam zawsze gniazdowało kilka par.

  • hapaw

    W tym roku aż jeden raz usłyszałam słowiki. Jechaliśmy z mężem rowerami i w przydrożnych, podmokłych zaroślach dwa słowiki dawały koncert. Tak na zmianę: raz jeden, a potem drugi. Aż żal było odjeżdżać. No, ale odkryliśmy słowikowe miejsce :-)

  • svarte_sjel

    U nas słowików nie brakuje, najchętniej obejmują we władanie ogródki dziakowe. W "moich" rewirach są dwa konkurujące w śpiewie z... pierwiosnkami mającymi mniej więcej takie same rewiry.

    www.flickr.com/photos/hedera_baltica/35171340072/

  • krogulec14

    Makroman, postanowiłem nieco rozwinąć tą myśl w formie karty z kalendarza. Nie ukrywam, że marzy mi się wspólna praca z Justyną Kierat. Póki co to szlifuję w dalszym ciągu "Plamkę mazurka".

  • krogulec14

    Hapaw, u mnie w okolicy słowików jest dostatek. Kląskały aż było miło :-)

  • krogulec14

    Svarte_sjel, u mnie na razie też jest ze słowikami dobrze. Choć prawem Szyszki ileś zakrzaczeń, nie wiedzieć dlaczego, wycięto...

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci