Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Korowody nad dzierlatką

krogulec14

O tym, że widzę dzierlatki w pracy chwalę się od dość dawna. No bo jak się nie chwalić gatunkiem, którego kilka lat temu szacowano na zaledwie 26 -45 tysięcy par lęgowych, a którego populacja w końcu XX wieku spadła aż o 90%.

Dzierlatki koczujące wokół firmy w której pracuję statystykami się nie przejmują i raz po raz zaszczycany jestem ich odwiedzinami. Ostatnio zauważył je znajomy operator koparki, który przyszedł do mnie z pytaniem, co to za ptaki z czubkiem na głowie kręcą mu się podczas pracy. Michał pracuje nad budową parkingu, dzięki czemu dzierlatki mają dobry teren z wyżerką. Myślę, że nie będzie też im źle gdy parking będzie już całkiem gotowy. Tak myślę, bo na parkingu Auchan koło Poznania dzierlatki spotykam dość często.
Od niedawna jestem podekscytowany myślą, że dzierlatki założyły gniazdo na zaniedbanym nieco trawniku firmy w której pracuję. Jestem przekonany, że w pewnym sensie lepszego miejsca wybrać by nie mogły. Trawnik omijany jest przez pracowników. Wiadomo. Nie leży też na trasie wszędobylskich w pobliżu kotów, nie chodzą tam kuny. Już kilka razy widziałem jak dzierlatka chyłkiem (niżej niż pół metra nad ziemią) odlatywała z tego miejsca, czego nie widywałem nigdy prędzej. Domyślam się, że w tej trawie dzierlatki raczej pożywienia nie szukają.
Jednym zagrożeniem dla tych ptaków może okazać się rewitalizacja trawnika. Póki co cicho siedzę i mam nadzieję, że dzierlatki z domniemanym lęgiem zdążą się uwinąć zanim do pracy wkroczą ogrodnicy. Jeśli nie, spróbuję interweniować. Na razie, nie certoląc się, wyprosiłem z pobliża kota.
 
PS. Rozmyślania nad moimi dzierlatkami mąci mi samiec, który śpiewa kilkaset metrów dalej od miejsca domniemanego gniazda. Nie wiem, czy to jest inny samiec, który też ma ochotę na lęgi w pobliżu miejsca mojej firmy. Czy też samiec usiłuje wprowadzić w błąd wszędobylskie sroki.
 
 dqrLGKCUMX6BD1cnkppaGABO88cFhMNrlcMw5cK7
 
Dzierlatka, fot. Hanna Żelichowska

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • makroman

    To ja tak mam z pustułkami w mojej pracy. Gorzej jest z gołębiami grzywaczami, bo uparły się gniazdować wewnątrz hali i rok w rok obsługa je stamtąd przegania, nie patrząc na lęgi.

  • krogulec14

    Dzisiaj też widziałem osobnika zalatującego w miejsce gdzie jest domniemane miejsce lęgu.

  • krisskala

    Miałem dzierlatki, ale sroki i chyba sójki na spółkę popędziły je z ich miejsca lęgowego...

  • krogulec14

    Krisskala, szkoda. Bo to fajny gatunek, którego katastrofalny spadek chyba jeszcze trwa.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci