Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Zaufanie ma tylko do pastucha

krogulec14

Ostatni spacer z Fredem był bardzo udany. Pojawiły się jerzyki, wysoko nad Wartą szybował bocian, a niżej uwijały się jaskółki. Niechcący spłoszyliśmy rzadko spotykanego ostatnio w Obrzycku brodźca piskliwego.

Kilka kresek na termometrze wyżej spowodowało niemalże wybuch tłumionego przez ostatnie chłody ptasiego śpiewu. Słuchałem między innymi zięby, kosa, wilgi, słowika, skowronków. Gdzieś z okolicy Okrągłego Lasu rozległo się dość głośne charakterystyczne ududud. Dudek! Co prawda w tym roku widziałem go już kilka razy, ale jeszcze nie słyszałem.

"Dudek żyje w okolicach urozmaiconych, - czytamy o miejscach występowania i głosie gatunku w "Ptakach ziem polskich" Jana Sokołowskiego - gdzie lasy poprzeplatane polami, łąkami i pastwiskami. Szczególnie tam, gdzie pastwiska otoczone są topolami lub wierzbami spotykamy go regularnie. Nie od razu jednak można go spostrzec, gdyż jest bardzo płochliwy i człowieka unika, a zaufanie ma tylko do pastucha. Toteż o wiele częściej się słyszy jego głos, niż widzi zabawną postać. Głos dudka można dobrze naśladować wymawiając niskie w tonie "ududud". Zatem nazwa "dudek" jak również łacińskie upupa są dość trafnym naśladownictwem jego głosu. Ten ton godowy wydaje dudek tylko na wiosnę, zwłaszcza wcześnie rano i w ciche, słoneczne wieczory przed zachodem słońca. Mimo że nie odzywa się głośno, słychać go daleko, a że rzadko milczy, nie sposób go zauważyć. Słuchacz jednak nie zawsze uprzytamnia sobie, że to głos ptaka, tym bardziej że z daleka brzmi podobnie jak bardzo odległe szczekanie psa. W locie, albo gdy siedzi na gałęzi, wydaje dudek chrapliwe "chr chr".

Jak widzimy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat nieco zmieniło. Zawód pastucha wymarł raczej zupełnie, na szczęście dudki nie tylko, że się zachowały, ale nawet zwiększyły swoją populację. Aż chce się zapiąć obrożę Freda i iść na spacer gdzie dudki swoim ududud nawołują.

 4334www

Dudek, dot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Z tym "pastuchem" to chodzi raczej ogólnie o ludzi wykonujacych pracę Nieraz zaobserwowałem że pustułki (których gniazd u mnie w pracy jest stale trzy, a okresowo pięć) potrafią siedzieć kilka metrów od człowieka i wcale nie wykazuja zaniepokojenia, pod warunkiem wszakże, że ten zajęty jest pracą.

  • akasza2

    A mnie ostatnio budzi sierpówka i przypominają mi się wakacje u babci na wsi. Będąc małym dzieckiem myślałam, że to sowa. ;)

  • krogulec14

    Makroman, tak samo myślę. W podobny sposób zachowuje się więcej ptaków.

  • krogulec14

    Akaszo, nie dziwię się. Sierpówka tak efektownie "pohukuje" :-)

  • hapaw

    Często widywałam go w dzieciństwie - na wsi, za stodołami, gdy chodził po murawie lub skraju pola i długim dziobem wyciągał różne żyjątka. Obecnie, czasami gdzieś śmignie, ale nie znam stałego terytorium. A tak pięknie obserwowało się jego łowy oraz zwijanie i rozwijanie czuba :-)

  • krogulec14

    HaPaw, u mnie jest odwrotnie. Ptakami interesuję się zaledwie od kilkunastu lat, więc kiedyś znałem go tylko z opowiadań. Teraz, pomimo, że mieszkam na zachodzie Polski, widuję go dość często :-)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci