Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Pójdźkoholizm

krogulec14

 Wczoraj, z okazji swoich urodzin, otrzymałem od Justyny Kierat prezent. Jest nim bardzo ładny rysunek pójdźki. W ten sposób znalazłem sobie okazję do zaprezentowania Wam fragmentu z "Ptaków ziem polskich" Jana Sokołowskiego opisującego głos tejże sowy:

"W ciepłe noce odzywa się często. Najdalej się rozlega piskliwe i wysokie w tonie "witt", które przetłumaczono na "pójdź". Z niewielkiej zaś odległości usłyszeć można tony niższe "bu bu bu kewek kewel kewel"."

Jeśli komuś tekst za krótki, dorzucam jeszcze fragment pochodzący z Wikipedii: "Głos terytorialny samca to przeraźliwe, wysokie „guuk” lub „puuijć” (kojarzące się ze słowem „pójdź” – stąd polska nazwa). Alarmuje krótkim „kju”. Pisklęta dopominają się jedzenia przeciągle sycząc."

Na koniec myślę, że nie stoi nic na przeciw wysłuchaniu głosu pójdźki.

Nie wiem jak Wy, ale ja w tym nagraniu żadnego "pójdź" nie słyszałem. Ale za to bardzo ciekawy głos ptaka. Myślę, że pójdźkologiem nie zostanę nigdy. Co na szczęście nie przeszkadza mi wcale być... pójdźkoholikiem!

 18471483_843936505759113_991341406_n

Pójdźka, rys. Justyna Kierat   justynakierat.blogspot.com

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Ja też nie słyszę żadnego "Puuujdź", ale może jak ktoś napity, koło cmentarza się placze, to mu sie z czyms takim głos tego ptaka kojarzy...
    W ogóle zauważyłem że ludowa pomysłowość w wymyslaniu i prtzekazywaniu niestworzonych rzeczy jest doprawdy imponujaca.

  • krogulec14

    Największym hitem jest zapewne lokalna interpretacja śpiewu zięby na: "widzieliście chłopa z potarganą rzycią?"

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci