Plamka Mazurka

ptasie sprawy

1

  • środa, 26 kwietnia 2017
    • Podwójne... bączkowanie

      Jakoś tak fajnie się składa, że przyszłym roku u Ujścia Warty do Odry zanosi się na... podwójne bączkowanie. Pierwsze będzie miało miejsce zapewne 21 kwietnia w Słońsku. Drugie, bączkowanie, czyli wyraz uznania publiczności w postaci Złotego (który tak naprawdę jest mosiężny) Bączka, odbędzie się podczas Przystanku Woodstock. 

      Jako, że same kulisy wydają mi się być równie ciekawe ile wybory, to w skrócie podzielę się nimi z Wami. Główną ideą Prawyborów był fakt, że w tym roku swoich kandydatów podadzą ambasadorzy Rzeczpospolitej Ptasiej. Poszczególne typy podam według... ptasiego alfabetu:

      Bączka wytypował wielki znawca i filmowy piewca słońskich bagien, Tomasz Ogrodowczyk. Nieco większą czaplę, bąka, podał Michał Kruszona. Witek Muchowski podał berniklę białolicą. Ja zaproponowałem brodźca piskliwego. Zrobiłem to tylko dlatego, że podawanie kandydatur ambasadorom szło dość opornie. Kandydatem doktora Kruszewicza była brzęczka. Mateusz Matysiak wskazał na gęgawę. Od Marcina Karetty wymęczyłem kandydaturę kulika wielkiego. Kasia Skakuj wskazała rybitwę białoskrzydłą. Sokół wędrowny znalazł się w Prawyborach jako wicemistrz poprzednich. Tomasz Krzyśków, naczelny "Ptaków Polski", podał zausznika.
      Jak wiemy do wyborów właściwych przeszły Tomka Ogrodowczyka bączek, wicemistrz (ja wiem, że taki epitet temu gatunkowi nie przystoi) sokół wędrowny i Tomka Krzyśków, zausznik.
      Nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawy, jak świadomość: jaka osoba za danym gatunkiem stoi, wpłynęłaby na ostateczny wynik głosowania na Ptaka Roku 2018.
      Jestem też przekonany, że "ojciec chrzestny" Ptaka Roku 2018, Tomek Ogrodowczyk, na następnym Zlocie zaskoczy nas swoim kandydatem.
       
       f943baa227d1171d32952c522d402c2e1
       
      Bączek, fot. Cezary Pióro   www.cezarypioro.pl 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krogulec14
      Czas publikacji:
      środa, 26 kwietnia 2017 12:22
  • poniedziałek, 24 kwietnia 2017
    • O XVI Zlocie słów kilka

      Zloty Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej, pomimo takiej samej formuły, są niepowtarzalne. W tym roku miał miejsce pierwszy wykład, który odbył się za pomocą... scype. Ptak roku 2018 został wybrany wśród ptaków wskazanych przez ambasadorów i obywateli honorowych. Do Słońska po raz pierwszy przyjechała ekipa polskiego radia by przedstawić Słońsk, jego atrakcje, a także Rzeczpospolitą Ptasią.

      Nie będę relacjonował tym razem Zlotu. Jak przyjdzie czas to ściągnę relację ze strony Towarzystwa Przyjaciół Słońska. Pragnę Wam się pochwalić, że udało mi się zawiązać spisek. W trójkę z Izą i Martą doprowadziliśmy do uhonorowania w Rzeczpospolitej Ptasiej Ani. Ania jest niezwykłą istotą. Zachwyca się urodą każdego ptaka, a jeśli potrzeba, to potrafi wychować pisklaka na dorosłego ptaka. Bez Ani na byłbym ze swoim pisaniem bloga o kilka lat do tyłu.

      I jeszcze jedno: w pewnym momencie Iza Engel, prezes Towarzystwa Przyjaciół Słońska, pod moim adresem podrzuciła kilka ciepłych słów. Byłem nimi oczywiście dość mocno wzruszony. Chyba mało kto wiedział, że zapewne bez Ani, to ja o Słońsku bym wiedział iż położony jest w pobliżu granic z Niemcami. I że jest tu piękny kościół i ruiny zamku.

      Nie będę starał się wymieniać wszystkich osób które spotkałem po raz wtóry, bądź też poznałem, bo zwyczajnie nie zmieściłbym ich wszystkich tutaj. Chciałem poznać admina facebookowej strony Towarzystwa Przyjaciół Słońska. Myślę, że chyba mało kto pogadał z Anitą, dzięki której wiemy na bieżąco sporo rzeczy o Rzeczpospolitej Ptasiej czy Słońsku.

      Nastąpił też mój pierwszy raz z... radiem. Nie ukrywam, że próbowałem swoich najlepszych chwytów spychotechniki, ale nic mi nie wyszło. Zwykle staram się trzymać z boku wszelkich działań, a tu nagle znalazłem się w ich centrum. Na moje szczęście redaktor Roman Czejarek jest znakomitym radiowcem i z naszej rozmowy uważam, że skleił całkiem fajne (aż dwa!) wejścia. Kto się nie załapał, to proszę, może słuchać tutaj.

      Równoległym Zlotowi wydarzeniem była historia jaka miała miejsce w jednej z pobliskich wsi. Ktoś zatkał wlot do miejsca gdzie gniazdują pójdźki. Na szczęście działania Sławka Rubachy, straży pożarnej doprowadziły do oswobodzenia sów. Podjęto kroki aby sytuacja w przyszłości się nie powtórzyła.

      Zlotowi towarzyszyła nie najwyższych lotów pogoda. Było zimno, wiało jak w przysłowiowym kieleckiem. Ale to za bardzo nam nie przeszkadzało. My, Obywatele Rzeczpospolitej Ptasiej, na Zloty przynosimy pogodę swoją. Pogodę naszych serc.

      A ptaki? No cóż, ubogo w tym roku było. Ale rycyka zauważyłem...

       18011082_1346001142119636_4333016060230991280_n2

      Betonka Anno domini 2017

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „O XVI Zlocie słów kilka”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krogulec14
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 24 kwietnia 2017 15:43
  • czwartek, 20 kwietnia 2017
    • Jedyne takie miejsce

      W tym roku na Zlocie będzie gratka dla tych osób, które nie będą mogły przyjechać, a chciałyby poznać Słońsk, jak też i jego turystyczne atrakcje. 22 kwietnia od godziny 9.00 do 11.00 i od 14.00 do 15,00 na Programie Pierwszym Polskiego Radia zaprezentowany właśnie Słońsk. Audycję, z ciekawego cyklu "Jedyne takie miejsce", poprowadzi znakomity dziennikarz jakim jest Roman Czejarek, co jest niewątpliwym gwarantem odpowiedniej jej jakości. Dla sympatyków bloga zapowiem spore prawdopodobieństwo wystąpienia w jednym z wejść najbardziej pierzastego ambasadora Rzeczpospolitej Ptasiej. Atrakcyjności dla osób wchodzących regularnie na "Plamkę mazurka" niewątpliwie dodadzą dwa konkursy w których nagrodami będą miłe oku gadżety.

      Serdecznie zapraszam do najbliższego "Jedynego takiego miejsca".
      Za zdjęcia dziękuję Michałowi Daniszewskiemu, który specjalnie na potrzebę bloga zrobił dwa pierwsze, takie z mroczą pogodą i Izie Engel.
       
      18049730_1512973918736530_594464320_o
       
      18009203_1512973925403196_758634325_n
       
      labedzie 
       
      rozlewisko

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Jedyne takie miejsce”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krogulec14
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 kwietnia 2017 06:27
  • wtorek, 18 kwietnia 2017
    • Młody puszczyk

      Myślę, że ten temat warto powtarzać co roku. Warto, bo czym nasiąknie za młodu mała sowa, tym na starość będzie trąciła. Historia zdaje się być dość mocno znana: znajduje ktoś młodą sowę, wzrusza się mocno jej losem i... zabiera ją do domu. Pomimo tego, że w pobliżu są jej rodzice! Nie mając zielonego pojęcia co ta sowa je, jakich warunków potrzebuje do życia.

      Poniższa historia jest wzorcową. Od niej możemy się uczyć jak mamy postępować w przypadku, gdy na spacerze spotkamy sowę. Taką zupełną sierotę:

      "Wiosną i latem najczęściej można spotkać młode puszczyki (Strix aluco).. Puszczyki gnieżdżą się w lasach, ogrodach i parkach z dziuplastymi drzewami.

      Młode sowy, w zależności od stopnia rozwoju, pokryte są jasnym puchem lub pierwszymi dorosłymi piórami, spod których puch często jeszcze wystaje. Wyglądają dość nieporadnie i nieraz siedzą nisko na gałęziach drzew lub na ziemi.

      TE PTAKI NIE WYPADŁY Z GNIAZDA!

      Po pewnym czasie po wykluciu młode sowy samodzielnie opuszczają dziuplę (puszczyki) lub gniazdo (uszatki) i zaczynają poznawać otaczający je świat, w którym muszą nauczyć się funkcjonować. Znajdują się pod stałą obserwacją i opieką rodziców - tych ostatnich, dobrze maskujących się na tle drzew, często nie dostrzegamy.

      JEŚLI MŁODA SOWA NIE KRWAWI, NIE JEST RANNA ANI WYRAŹNIE CHORA, POMOC CZŁOWIEKA JEST NIEPOTRZEBNA, A NAWET SZKODLIWA!

       

      W większości przypadków sowom znajdowanym wiosną i latem przez ludzi podczas spacerów i wycieczek nic nie dolega. Czasem są atakowane przez ptaki krukowate (sójki, sroki czy wrony nękają też dorosłe sowy, bowiem po zmroku ptaki te stanowią dla nich zagrożenie), ale jest to naturalne zjawisko występujące w przyrodzie i nie należy w nie ingerować. Znajdując rannego ptaka wskazane jest jego zabranie i przekazanie do najbliższego azylu, jednak konieczna jest dokładna analiza jego stanu w celu stwierdzenia, czy taka interwencja jest naprawdę konieczna."

       11196241_1580608825546131_2115925156489106408_n

      Fot. Ewa Cieciorko, tekst i zdjęcie pochodzą ze strony   Jasionówka. Historia i teraźniejszość.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Młody puszczyk”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krogulec14
      Czas publikacji:
      wtorek, 18 kwietnia 2017 07:37
  • poniedziałek, 17 kwietnia 2017
    • Włada czymś w rodzaju śpiewu

      Nie tak dawno, będąc na spacerze z Fredem, sterczałem pod młodą, niewysoką sosną i nasłuchiwałem śpiewu ptaka. Byłem nieco zdumiony tym popisem wokalnym gdyż powoli nabierałem przekonania, że wcale nie znam jego właściciela. Zaskoczenie moje było spore, gdy po kilku minutach ukazały mi się... sójki! Po chwili jednak przypomniałem się, że w "Ptakach ziem polskich" Jan Sokołowski zauważył, że ptak ten "włada czymś w rodzaju śpiewu".

      Jako pierwszy wśród Polaków o zdolnościach naśladowania ludzkiej mowy u sójek mówił już w XVI wieku w "Myślistwie ptaszem" Mateusz Cygański:

      "Soyka leśny ptak iest, y też borowy,
      Naśladuie rad barzo ludzkiey mowy,
      Kiedy ią długo więc ludzie chowają..."
       
      O tym, że w Utoropach wierzono, że włada aż siedemdziesięcioma głosami informował nas dziewiętnastowieczny etnograf, Bronisław Gustawicz.
      O wokalnych możliwościach sójki, także w XIX wieku, wspominał Władysław Taczanowski w "Ptakach krajowych": "Z małego wychowana, wyucza się łatwo wymawiać niektóre wyrazy i naśladować głosy różnych ptaków i zwierząt, równie jak gwizdać piosenki... Na jastrzębia, sowę lub lisa dostrzeżonego w lesie wrzeszczą przeraźliwie i przeprowadzają go po gąszczu; na to inne odpowiadają w różnych stronach i zlatują się do towarzystwa; niekiedy i na człowieka podobnie skrzeczą."
      Całość wspomnianego na początku tekstu Jana Sokołowskiego brzmi tak: "Sójka jest u nas wszędzie pospolita i występuje prawie tak samo licznie w lasach iglastych, jak i liściastych, bez względu na ich wielkość. W lesie można stwierdzić jej obecność daleko wcześniej za pomocą słuchu niż wzroku, gdyż głos ma skrzekliwy i donośny, a odzywa się natychmiast, skoro spostrzeże coś podejrzanego lub niebezpiecznego, np. człowieka. Na skrzek sójki, który brzmi jak reecz kwee", zważają wszystkie zwierzęta leśne, i nieraz - ku niezadowoleniu myśliwego - natychmiast ukrywa się ostrzeżona przez nią zwierzyna. Nie trzeba jednak sądzić, że ptak zdaje sobie z tego sprawę, iż spełnia rolę stróża. Sójka krzycząc daje tylko upust własnemu podnieceniu, bo jak słusznie mówi O. Heinroth "cóż mogłoby jej na tym zależeć, aby człowiek nie zabił rogacza?" Oprócz przeraźliwego skrzeku włada czymś w rodzaju śpiewu, a celuje w naśladowaniu cudzych głosów. J. Naumann słyszał sójkę, która umiała naśladować łudząco rżenie źrebaka. Miauczy jak kot, kwiczy jak prosiak, a najczęściej oddaje przeciągłe "chije" myszołowa. Możliwe jednak, że ton ten nie jest naśladownictwem, tylko umiejętnością wrodzoną, gdyż wszystkie sójki władają nim równie dobrze."

      Pewnie sporo wyjaśnienia da nam wyjaśnienie nazwy naukowej sójki w "Ptakach krajowych" Andrzeja Kruszewicza: "Naukowa nazwa sójki pochodzi od łacińskiego słowa garrulus oznaczającego gadatliwość, a glandarius od słowa glans - żołądź lub glandifer - rodzący żołędzie. Wynika stąd, że to nie glandarius, ale garrulus ma związek z ględzeniem, czyli sławetną aktywnością wokalną sójek."

      Jak widzimy dość często mowa była o skrzekliwym głosie żołędziożernej sójki. O jej dużych zdolnościach naśladowania głosu różnych zwierząt, jak i ludzkiej mowy. O tym, że "włada czymś w rodzaju śpiewu" pisał jedynie Jan Sokołowski.

      Źródła: Mateusz Cygański "Myślistwo ptasze"

      Andrzej Kruszewicz "Ptaki Polski"
      Jan Sokołowski "Ptaki ziem polskich"
      Władysław Taczanowski "Ptaki krajowe"

       We9KFW7jjGE7XwD7NNTNyOrz66ZrtI92gUC8fkh1

      Sójki, fot. Robert Babisz   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/2211-karp1225

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Włada czymś w rodzaju śpiewu”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krogulec14
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 17 kwietnia 2017 12:41

Kalendarz

Kwiecień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny