Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Dydelit pikelnik sztyglit

krogulec14

Jest niewątpliwie jednym z urodziwszych łuszczaków. Jest do tego obdarzony pięknym i ciekawym głosem. Zapewne niejedna mama pochylona nad swoim skarbem w kołysce mówiła do niego ze słodyczą i miłością w głosie: mój ty szczygiełku. Jednak fakt, że jest lubiany i podziwiany niekoniecznie przynosił mu szczęście...

*          *          *

"Śpiewem samca szczygła jest urozmaicona pieśń bez wyraźnego początku i zakończenia, - czytamy  w "Z lornetką wśród ptaków - składająca się ze szczebiotliwych, lecz dźwięcznych fraz, dość luźno powiązanych ze sobą w jeden ciąg: ti-de-lit ti-de-lit ti-deli-aa ti-dlit ti-dlit tididdidi it-zju ti-de-li ti-de-li tididi-tjududu cink. Śpiew ten o wiele bardziej urozmaicony i szczebiotliwy niż głosy innych łuszczaków. Głos wabiący podobny jest do urywków śpiewu."

Wikipedia nam wyjaśnia, że samiec śpiewa świergotliwie na wzniesionych stanowiskach. Jego śpiew to miękkie, kilkakrotnie powtarzane wabiące tony, które przeplatają trele i świergot. Jednocześnie zwykle wykonuje żwawe ruchy całym ciałem. W powietrzu szczygły nawołują się charakterystycznym "didlit szczyglik szczygelit" lub "cit wit". Wikipedia zapewnia, że nie można pomylić z żadnym innym ptakiem.

"Głos szczygła jest urozmaicony i - napisał w "Ptakach ziem polskich" Jan Sokołowski -  oznacza się wysokimi metalicznymi tonami. W locie i przy zbieraniu pożywienia ptaki, należące do jednego stada, wabią się czysto brzmiącym "dydelit pikelnik sztyglit"*. W niebezpieczeństwie wydają ostrzegawcze "mai". Śpiew składa się z uszeregowanych tonów wabiących, poprzeplatanych miłymi trelami i świergotem. Całość brzmi bardzo wesoło, a chociaż daleko szczygłowi do pełni głosu, jaką mają chociażby nasze pokrzewki, to jednak śpiew jego jest przyjemny i ładny. Spośród naszych łuszczaków szczygieł pod względem śpiewu zajmuje mniej więcej drugie miejsce, a miłośnicy ptaków cenią wyżej tylko makolągwę. W przeciwieństwie do miłego śpiewu dość nieprzyjemnie brzmi głos, który ptak wydaje w gniewie, wykrzykując ostre "rerere"."

*          *          *

Myślę, że czasami jednak piękny śpiew mógł szczygłowi wychodzić bokami. Miłośnicy jego głosu sztucznie wnieśli go do Nowej Zelandii, Australii, czy Urugwaju, gdzie, jakby nie patrzeć, ptak jest niczym innym niż obcym elementem tamtej przyrody. Z powodu śpiewu nieraz lądował w ciasnych klateczkach "miłośników" jego śpiewu. Zresztą, jako, że szajbusów i w obecnych czasach nie brakuje, to pewnie, pomimo ścisłej ochrony gatunkowej, pewnie tu i ówdzie pokątnie ten proceder i w obecnych czasach pokutuje.

* z czystym sumieniem mogę się pochwalić, że te "dydelit" i "sztyglit" słyszę przy obserwacjach szczygłów. Naprawdę!

Źródła: Jan Sokołowski "Ptaki ziem polskich", Warszawa 1972, Państwowe Wydawnictwo Naukowe

"Z lornetką wśród ptaków", Warszawa 1979, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne

cbfe4402f2a17620405add913bc4a33d

Szczygieł, fot. Cezary Pióro   www.cezarypioro.pl

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • fusilla

    Oj, gdyby one szczygły u nas bywały, pewnikiem tez zadowolona byłabym! :-))))
    Chociaż dopuszczam także sytuacje, że po prostu nie wpadły mi w oczyska stare moje! :-)))

  • krogulec14

    One lubią takie nie do końca ładnie zagospodarowane tereny. A szczególnie nieużytki z połaciami ostów.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci