Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Czakerak

krogulec14

Chciałoby się rozpocząć temat głosu srok od tajemniczego: "sroka jaka jest każdy widzi". Jednak piękne zdjęcie Rafała Szozdy wyraźnie  sugeruje nam, że uroda sroki jest zbyt finezyjna dla naszych niezbyt doskonałych oczu.

Czasami sroka... śpiewa. Wikipedia podpowiada nam, że jej pieśń jest niestety słyszana rzadko. Jest ona ochrypła, gardłowa i dość cicha. Jako, że nie specjalnie znam jej śpiew, to myślę na podstawie tekstu z Wiki iż jest on albo zbyt cichy, albo zbyt rzadki. Widoku śpiewającej sroki też nie kojarzę. Choć wiem, że z racji przynależenia do rzędu wróblowych należy do grupy podrzędu ptaków śpiewających.

Jan Sokołowski o głosie naszego Ptaka Zimy 2016/17 mówi krótko: "Sroka odzywa się silnie skrzeczącym, dość wysokim, szybkim, rytmicznym "khaka-kakakak", zupełnie niepodobnym do głosów innych ptaków krukowatych."

Ciekawszy opis ciekawszy opis tego co ptak ma nam do powiedzenia znajdziemy w "Z lornetką wśród ptaków": "Głos jej rozlega się często i brzmi "czak czak czak" lub "czakerak". Na wiosnę samiec godzinami szczebioce i szepce, łącząc najprostsze tony w rodzaj śpiewu, przy czym wykręca głowę i mruży oczy." Wikipedia dodatkowo wyjaśnia, że głos sroki to najczęściej są okrzyki ostrzegawcze. Poza głośnym, szorstkim skrzeczeniem, brzmiące jak wspomniany już "czak" usłyszeć też możemy "kek". Skrzeczenie to wydawane jest często w długich grzechoczących seriach...

Może sroki głos do najpiękniejszych i nie należy. Jest za to bardzo charakterystyczny. I zna go niemal każde z nas.

*          *          *

Źródła: Jan Sokołowski "Ptaki ziem polskich", Warszawa 1972, Państwowe Wydawnictwo Naukowe

"Z lornetką wśród ptaków", Warszawa 1979, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne

Wikipedia

16729381_1255996584479343_8472917088811317910_n

Sroka, fot. Rafał Szozda   rafalszozda.wix.com/fotoprzyroda 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • fusilla

    A jak tak siądą na skraju dachu we trzy lub wiecej, to dopiero dzioby drą! :-)))))

  • krogulec14

    Jak... przekupki na targu :-D

  • atojaxxl

    Miałam okazję kilkanaście lat temu odchować srokę, była już w pełni upierzona, ale jeszcze skrzydła i ogon zbyt małe, żeby samodzielnie latać. Wypadła z gniazda i leżała na chodniku. Zabrałam ją do domu, ponieważ nie było odważnego, żeby wejść na drzewo, w dodatku nad ruchliwą ulicą. Cały czas towarzyszyły w górze mi stare sroki, wrzeszcząc jak najęte. Byłam zdumiona kolorami sroczki, czysta mieniąca się czerń i śnieżnobiały kontrast. Sroczka zamieszkała na balkonie w klatce po papugach, była niezwykle żarłoczna, a jej matka (?) przesiadywała na pobliskich drzewach. Podlatywała blisko, jakby sprawdzała czy nie dzieje się krzywda. Karmiliśmy małą kawałeczkami surowego kurczaka, z działki przynosił mąż dżdżownice, nie oswajaliśmy jej - jedzenie podawaliśmy jej w rękawiczkach. Rosła szybko i zaczęła opuszczać klatkę, siadać na balustradzie, a dorosła sroka jakby zachęcała ją do lotu. I w końcu poleciała, najpierw na drzewo, potem na szczyt latarni, a w końcu za dorosłymi ptakami. To było fajne doświadczenie. Gdzieś czytałam, że sroki są najlepszym "miernikiem" czystości powietrza.

  • makroman

    Śpiewa, ale faktycznie tak że zęby cierpną ;)

  • krogulec14

    A to ja XXL, fajna historia. Dziękuję :-)

  • krogulec14

    Makroman, "śpiewać każdy może" :-)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci