Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Na skrzydłach resztki śniegu przynosi

krogulec14

W bocianie od dawna dostrzegano wróżbę szczęścia. Dla ludzi sam sobą już był szczęściem. Ptak ten, obok sokoła, skowronka, sroki, jaskółki, żórawia*, przepiórki, gołąbka*, koguta i kukułki należał do grupy ptaków będących wróżbą wiosny.

Jako, że ptak miał wśród ludu pozytywny odbiór, to cieszył się taką niepisaną ochroną. Wyłamywali się z niej co prawda co niektórzy szesnastowieczni myśliwi, którzy brzydząc się jego mięsem jednak na niego polowali. Widać już wtedy wypracowywali tradycję, która tak bardzo podoba się obecnemu ministrowi środowiska...

-
"Bocian największe uszanowanie odbiera w Polsce i na Rusi, nikt nie waży się do niego strzelać: zabić bociana jest to grzech nieprzebaczony. Pomiędzy polskim ludem krąży powiastka, że Chrystus Pan, jakiegoś obmówcę zamienił w bociana, i kazał mu odtąd świat i plugactwa oczyszczać.
Gdzie się gnieżdżą bociany, miejsce to uważają za szczęśliwe. W XVI wieku używano wyrażenia "Bociana sprowadzić" co znaczyło szczęście sobie sprowadzić, zjednać; gdyż bocian, a szczęście, było to w XV i XVI wieku języka naszego bliskie synonimy**. Ale nie tylko szczęśliwe miejsce, było nawet bezpiecznem od gromu pioruna, stąd też w całej Polsce i Rusi, zaciągają koła na szczyty drzew i stodół z przygotowanem gniazdem, zapraszając ulubionego ptaka do swej zagrody.
Bocian odwiecznie przywiązany do naszej ziemi, przybyciem swojem z stron dalekich, zapowiada ciepły czas wiosny. Lud nasz utrzymuje, że żaby nazywają go wyraźnie swoim Panem i powtarza wyrazy śpiewu (jak mówią) żab. Jest to zaprawdę harmonijne naśladowanie skrzeczenia żab pojedynczych, i wielu razem.
Kum! Kum! Kum!
Kume! Kume! Kume!
Kwa! Kwa! Kwa!
A kto Pan?
Pan Bocian

Kilka razem.

Rade temu! Rade temu! Rade temu!

Do tego Wielkopolanie dodają rozmowę niby dwóch żab, jak jedna pyta gdzie się żaba podziała, a druga odpowiada, że wziął ją bocian.

Ku? Ku"
A gdzie on? (żaba)
Pon go wzion.
Pon?
Pon biocion!
 
Lud nazywa go grzegotką lub boćkiem. Ostatnią nazwę w przypowieściach S. Rysińskiego (r. 1619) znajduję; gdzie dawne przysłowie o bocianie umieszcza:
Tom II
"Nie wadzi na bociana rzucić"
To jest że spłoszyć go rzuceniem kija, lub kamieniem można, byle nie zranić, a co gorsza zabić, jak objaśnia to przysłowie rękopism z 1656 r.
Flisy zwali bociana "księdzem Wojciechem"***, odgłos który wydaje dziobem, przez wyraz "klekce" oddawano, jako w tem przysłowiu Reja: :klekce jak bocian****.
Już z powodu długości dziobu, jest u nas stare przysłowie:
Rad by go bocian nosem iskał*****.
Tak z długich nóg krakowiacy, na sąsiednich wysmukłych górali używają szyderskiej przypowiastki, że:
Góral ma nogi bocianie,
Kogo zechce dostanie.
Duńczewski w kalendarzu 1759 r. wróżył iż kto na wiosnę bociany ujrzy latające, pilnym około gospodarstwa i przezornym będzie, gdy zaś stojące, albo na gniazdach siedzące, leniwym, gnuśnym, lub słabym zostanie. Nadto powtarzał odwieczną wróżbę, że na gniazdo bocianów, nie tylko pioruna, ale grady nie biją.
Przy końcu Sierpnia, bociany w liczne zbierają się gromady, co lud nazywa "sejmikiem bocianów", lub, że lecą na wieca******, i powiada, że raniony, płacze rzewnie łzami.
Bociany stawiano za przykład, ile są przywiązane do rodziców swoich. Bartosz Paprocki******* bierze stąd wątek do przypowieści w księdze "Koło rycerskie."
Bocian gdy się zestarzeje, zaraz dziecię jego
Wziąwszy ojca do gniazda żywi, jak onego
On żywił w młodych leciech, zagrzewa piersiami
A zaś miłość takowa, jest dziś między nami?
Syn na ojca narzeka, że mu żyw nad wolą,
Gdy ma mu co posłużyć, to go nogi bolą.
A u pieca zbrukana, siedzi miła matka,
To czego sam zjeść nie mógł, da jej ostatka.
Ale przeklęta dziewko, i przeklęty synu,
Który taką poczciwość, czynisz ojcu twemu
Uznasz sam cześć od Boga, taką w rychłym czasie
Jaką czynisz rodzicom.
W XVI wieku byli myśliwi, co i bocianom nieprzebaczali; w on czas rozróżniano dwa gatunki: bocian czarnego i białego pióra, i bocian białego i czarnego pióra. Polowano na nie z rusznicy, chartem rączym, i sidłami zastawionemi.
Myślistwo ptasze z tego wieku tak mówi o bocianie:
To ptak domowy, pożytek go taki;
Jadowite, sprośne, trawi robaki.
I przetoż rzadko Myśliwiec nań jedzie,
Nie rad go jada na swoim obiedzie.
O Bocianie Mazury prawią, że jak przyleci na Ś. Józefa (19 Marca), to na skrzydłach resztki śniegu przynosi.
* pisownia oryginalna
** Stanisław Orzechowski, używa tego wyrażenia w dziele bardzo zzadkiem "Ziemianin" albo rozmowa ojca z synem o sprawie Polski w Krakowie r. 1575.
*** Flis. Seb. Klonowicza.
**** M. Rej wizerunek.
***** Przypowieści 1619 r.
****** Do 200 bocianów zgromadzonych razem na łące widziałem sam przy końcu sierpnia 1835 r. na Podlasiu, w Obwodzie Bialskim.
******* Koło rycerskie, w którem rozmaite stworzenia rozmowy swe mają r. 1576 in 4."
 
-
Kazimierz Władysław Wójcicki, "Zarysy domowe", 1842, Warszawa, drukarnia Max Chmielewskiego
 
 SwAwGZfN9b3Qel6IKVpOD8ti51Mzf5wXTcpjbViS
 
Bocian biały, fot. Hanna Żelichowska

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • stradovius

    Patrząc na bogactwo materiałów źródłowych jakie od pewnego czasu przedstawiasz podejrzewam Cię o pracę nad czymś większym :)

  • makroman

    Doprawdy rewelacyjna kwerenda!

  • krogulec14

    Stradovius, ano pracuję :-) Ale czy z tej pracy będą owoce? Chciałbym, ale...

  • krogulec14

    Makroman, będą dalsze jej części :-)

  • stradovius

    Krogulcu, któż jak nie Ty!

  • krogulec14

    Staram się jak mogę :-)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci