Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Na zimę idzie na piechotę do Francji

krogulec14

Nazwa derkacz wzięła się stąd, że nasi ornitolodzy interpretowali jego głos jako "der-der". Naukowa nazwa też jest tłumaczeniem jego głosu, tyle, że tym razem jako: "kreks-kreks". Przyznam, że ja nie słyszę ani tajemniczego der, ani frapującego kreks. W głosie derkacza słyszę jedynie... trzaskanie ząbków grzebienia o kant stołu!

-

Derkacze zamieszkują łąki porośnięte gęstą, wysoką roślinnością trawiastą z wysokimi kępami krzaków, oraz pola a także bagna, na których wybiera miejsca suchsze bez stojącej wody. Gniazdo umieszczane jest na ziemi, pod osłoną trawy, lub krzewu.

"Trzyma się przez całą wiosnę - potwierdza nam w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski - i początek lata w łąkach bujną trawę zarośniętych i mieszczących na sobie mniej więcej zarośli łozowych lub innych krzaków, w miejscach więcej suchych niż mokrych; przebywające wśród wielkich błót, obierają zawsze miejsca wyższe, niezbyt błotniste i zalane; prócz tego znaczna ich liczba osiedla się po polach w bujnych i gęstych zbożach i w roślinach pastewnych.

Gnieździ się w gęstej trawie lub w zbożu, przy lada bryle, kępie albo innej nierówności, często u spodu krzaka lub karpiny."

Derkacz przylatuje do Polski w kwietniu i w maju, odlatuje od sierpnia do października. Zimuje w Afryce, na południe od Sudanu. Derkacz lokalnie bywa jeszcze u nas średnio liczny. Jego populację u nas szacuje się w granicach 37 000 -43 000 odzywających się samców. Wcina głównie drobne bezkręgowce, w niewielkim stopniu uzupełnia jadłospis pokarmem pochodzenia roślinnego.

Prowadzi skryty tryb życia. Przebywa stale ukryty w zwartym gąszczu, wysokiej roślinności zdradzając swoją obecność tylko głosem. Przeloty derkaczy odbywają się nocą. Corocznie zmieniają miejsce gniazdowania.

"Ptak ten powszechnie jest znany, szczególniej zaś wraca nań uwagę głos osobliwy i charakterystyczny, który przez całą wiosnę i znaczną część lata niezmordowanie wydaje. Jestto mocne i monotonne skrzeczenie, dające się przez zgłoskę der-der naśladować; takie skrzeknięcie dwa razy po sobie w pewnych miarowych przystankach ciągle powtarzane, cały jego śpiew wiosenny stanowi. W nocy jest najkrzykliwszy, zacząwszy bowiem od zachodu słońca krzyczy bez przerwy do rana, dalej zaś aż ku południowi z pewnemi przestankami się odzywa; w same południe zwykle wszystkie się uciszają, dopiero około godziny 3ej rozpoczynają z podobnemi odpoczynkami jak przed południem. Po deszczu w każdej porze dnia tak są krzykliwe jak w nocy.

Ponieważ trzyma się w miejscach suchych i mniej wilgotnych, łatwiej nierównie znaglić go do lotu niż następne gatunki, zawsze jednak robi to niechętnie i póty umyka pieszo, póki tylko może. Tropiony przez psa nigdy długo w prostym kierunku nie uchodzi, lecz kręcąc się na wszystkie strony i wracając ciągle w też same tropy, bałamuci poszukiwania. Najczęściej stara się w krzakach szukać schronienia; a natrafiwszy na rowy lub głębokie strugi wpław je przebywa."

Po powyższych słowach zapewne nikt nie będzie zdziwiony słowami Adama Mickiewicza z "Pana Tadeusza":

"Tam derkacz wrzasnął z łąki, szukać go daremnie,
Bo on szybuje w trawie jako szczupak w Niemnie;"

-

Tytuł dla dzisiejszego posta znalazłem w artykule Adama Wajraka "Derkacz w Warszawie". "Derkacz to ptak, który całe życie chodzi, a na zimę idzie na piechotę do Francji" - są to słowa pewnej przewodniczki, która w tak barwny sposób opowiadała o wędrówkach tych ptaków. Adam wspomina w tym artykule jeszcze o dawnym przekonaniu, że derkacze odbywały sezonowe wędrówki na... plecach żurawi!

Jak widać przekonanie, że derkacz przemieszcza się na piechotę było mocne!

 Źródło cytatów: Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

 dC4Z3Ajmw9ncZ8cKsdSCwH6KaX3NcF1iWLQUJoEe

Derkacz, fot. Waldemar Wojdylak    Waldemar Wojdylak - Wildlife 

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • dorota4311

    Taka kureczka z niego:)
    Unia stwierdziła,że już te kilka lat wystarczyło na ochronę jego stanowisk lęgowych i od 2016 zmniejszyła dopłaty o połowę .

  • pawlis4

    Bo "ekolodzy" dbaja tylko o te gatunki, które są zagrożone i tylko wtedy.

    A derkacz dzięki specjalnym wykosom zwiększa obecność i lepiej się dostosowuje do obecnych czasów.

  • krogulec14

    Dorota, widać ostatnio w Unii mamona bierze górę nad przyrodą.

  • krogulec14

    Pawlis, oby nie wróciła sytuacja jaką opisał doktor Karol Zub:
    "Derkaczom działo się najlepiej, kiedy ludzie prowadzili umiarkowanie intensywną gospodarkę rolną. Szczęśliwy okres dla tych ptaków skończył się wraz z postępem mechanizacji w rolnictwie. Szczególnie tragiczne skutki dla tego gatunku miało wprowadzenie kosiarek rotacyjnych. Okazało się wówczas, że są one zbyt szybkie dla ptaków próbujących uciekać przed nimi na piechotę. Poza tym maszyny te umożliwiają skoszenie ogromnych obszarów w stosunkowo krótkim czasie i w konsekwencji derkacze tracą wszystkie potencjalne miejsca do lęgów. Dawniej, kiedy koszenie odbywało się ręcznie lub przy użyciu kosiarek konnych, sianokosy trwały znacznie dłużej. Ponadto przed okresem intensywnych melioracji doliny rzeczne były regularnie zalewane i zawsze trafiały się fragmenty bardziej wilgotne, które dało się kosić tylko raz w roku. Dzięki temu ptaki mogły zawsze znaleźć jakieś miejsce do założenia gniazda. Najbardziej szokujące dane pochodzą z terenu dawnego Kombinatu Łąkarskiego Wizna. Kiedy na początku lat 90-tych pomagałem w badaniach prowadzonych nad derkaczem, stwierdzaliśmy na tym terenie do 400 odzywających się samców. Jednak każdego roku koszenie postępowało tak szybko, że żadnemu z nich nie było dane dochować się potomstwa!"

  • dorota4311

    Wymóg jest taki,by zawsze zostawiac,każdego roku na innej działce, cześć niekoszoną.Na Dolnym Śląsku dużo jest derkaczy,mysle,ze dzięki temu rotacyjnemu wykaszaniu udało się stworzyć dla nich dobry klimat. Zdziwiło mnie tylko,że już niej est to tak potrzebne.

  • makroman

    niezły chodziarz z niego... ;-)

  • krogulec14

    Dorota, no to wychodzi na to, że liczba derkaczy na Dolnym Śląsku spadnie. A szkoda...

  • krogulec14

    Makroman, to taki... lokalny struś w Polsce ;-)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci