Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Sowa z głosem jak psa skomlenie

krogulec14

Już samym początku tekstu o włochatce w "Ptakach krajowych" Władysława Taczanowskiego zaskakuje:

"Pomimo znacznych różnic odznaczających tę sowę od sówki (Strix noctua* RETZ), we wszystkich prawie szczegółach, dawniejsi naturaliści nie postrzegali tego, i oba gatunki razem mięszali. Trudno zaiste zrozumieć, jakim sposobem mogli się tak mylić w gatunkach, gdzie kształty głowy, ogona, nóg, skrzydeł, proporcyje tych wszystkich części, rodzaj upierzenia i barwa są tak odmienne i na pierwszy rzut oka wyraźne."

Włochatka jest typowym gatunkiem tajgi, toteż najchętniej przebywa w rozległych borach świerkowych. Gniazdo zakłada zwykle w starej dziupli dzięcioła czarnego, rzadziej w budkach lęgowych. 

Jest gatunkiem zasadniczo osiadłym. Zimą część osobników koczuje. W Polsce jest nielicznym gatunkiem lęgowym (800 -2 000 par) w Karpatach i Sudetach, ich podgórzach oraz na północy kraju. Na koczowaniu jesiennym może pojawić się niemal wszędzie. Jest aktywna nocą. Poluje na leśnych polanach, zrębach i bagnach. Bardzo zręcznie atakuje ofiarę.  Żywi się głównie gryzoniami (80% pożywienia), poza tym owadami i ptakami.

"Żywi się myszowatemi zwierzątkami, na które zaczyna polować o zupełnym zmierzchu. Wybiera także małe ptaszki z noclegów, które ją we dnie bardzo prześladują; prócz tego chciwa na ćmy i inne nocne owady."

Dzień spędza ukryta na grubych konarach lub w dziuplach. W locie na przemian uderza skrzydłami i posługuje się lotem ślizgowym. Poza sezonem lęgowym żyje samotnie. Żyje skrycie.

"Trzyma się głównie większych lasów i ogrodów w starodrzewia obfitujących, rzadko się zbliża do budynków. We dnie słabo widzi i wcale nie poluje; przepędza je zwykle po dziuplach w zagęszczonych gałęziach; przed człowiekiem nawet niechętnie zlatuje, i niekiedy kijem ubić się daje, siada bowiem dość nisko, i spędzona nie leci daleko. Z wiosny odzywa się po całych nocach głosem krótkim, donośnym, często przerywanym, wabienie się to łatwo odróżnić od głosów innych gatunków."

Taczanowski, jak zaczął, tak i skończył opowieść o włochatce w sposób wyborny:

"W Syberyi w domu chodowana przez jednego myśliwego, wyuczyła się z łatwością naśladować pianie kogutów, skomlenie psów i głosy innych zwierząt domowych."

No cóż, mieć głos jak psa skomlenie to jednak chyba tylko syberyjskim sowom jest dane...

*Strix noctua - tak ów Retz nazywał, jak się łatwo domyślić... pójdźkę!

Źródło cytatów: Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

Hk61LteTNFphj29sd4EWkVCPwaWJnyynAVl19KZf

Włochatka, fot. Marcin Lenart   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/413-marcin-lenart 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • goldenbrown

    Takiej sowy nie spotkałam, nawet nie słyszałam o podobnym przypadku! Co innego papugi - te uczą się dosć szybko i nasladują głosy, które często słyszą. Moje papużki faliste czasem skrzeczały, jak sroki:)

  • krogulec14

    Goldi, ja to sobie szczekanie sowy tłumaczę mniej więcej tak: na Syberii są fest mrozy. A wiadomo, że wódka rozgrzewa. A jak ktoś za mocno się rozgrzeje, to mu nawet... sowy szczekają :-D

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci