Plamka Mazurka

ptasie sprawy

1

  • niedziela, 14 kwietnia 2019
    • Dogrywka

      W prawyborach Ptaka Roku dwa gatunki ptaków zajęły ex aequo trzecie i czwarte miejsce. Jako, że ptak roku wybierany jest spośród trójki kandydatów, niezbędna jest dogrywka. Do końca 19 kwietnia wybieramy spośród dwójki kandydatów: bataliona bądź sokoła wędrownego.
      ***
      Od kilku lat w naszym kraju znikły gniazda, a co za tym idzie jaja i pisklęta batalionów. Przykro to mówić, bo w jakimś stopniu zniknął nam ptak, o którym pisał w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski pisał, że "u nas pospolity na wszystkich większych błotach".
      Bataliony w Polsce gnieździły się przede wszystkim w dolinach niżowych rzek. Znacznie rzadziej na obrzeżach jezior, torfowiskach czy nadmorskich słonawach. Warto zauważyć, że gniazda powstawały dość często kilka tysięcy kilometrów od miejsc kopulacji. Tutaj koniecznie trzeba dodać, że samce batalionów, to jakby powiedział Arkadiusz Fiedler, były zwyczajnymi "letkiewiczami", a wysiadywaniem jaj i wodzeniem piskląt zajmowały się samice.
      Niestety, one też nie są wzorcowymi matkami. Zostawiają swoje pociechy, niemal na pastwę losu, gdy te liczą zaledwie 10 -15 dni życia. Po następnym tygodniu pisklęta stają się lotne i są już wówczas znacznie bezpieczniejsze.
      Jak wygląda nasz bohater? Jan Sokołowski w "Ptakach krajowych" opisuje go tak: "samica wielkości kosa, samiec większy. Postać brodźca, nogi dość wysokie, lecz dziób nie jest dłuższy od głowy. Ogon i kuper tylko po bokach białe. Na skrzydłach wąska, biała smuga, widoczna w locie. Samiec w szacie godowej z wielkim kołnierzem. Towarzyskie toki."
      Ów "kołnierz" nazywany jest kryzą. Uważa się, że nie ma dwóch tak samo upierzonych (wybarwionych) samców bataliona.
      Na przykładzie bataliona możemy pokazać sceptykom, że przyroda nie jest studnią bez dna. I wyjaśnić, że jeśli o nią nie zaczniemy dbać, to możemy coś bezpowrotnie stracić.
       
      _DSC4398k1K
       
      Batalion, fot Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 
       
      Sokół wędrowny zamieszkuje duże miasta, w górach skały powyżej górnej granicy lasu, spotykany jest też coraz częściej w rozległych lasach. Zimę spędza często nad wodą. Jak na prawdziwego sokoła przystało zajmuje stare gniazdo innego ptaka szponiastego lub krukowatego, gnieździ się też w szczelinach skalnych, bądź na murze. Miejsca gniazdowania ma stałe.
      Dorosłe sokoły wędrowne są u nas osiadłe*. Młode po uzyskaniu samodzielności koczują, stąd też wziął się drugi człon nazwy: wędrowny. Pomimo udanej reintrodukcji w dalszym ciągu jest skrajnie zagrożony - jego populacja jest w dalszym ciągu na skraju zaniku, liczy około 40 par lęgowych i około 6 tysięcy par w Europie.
      Żywi się średniej wielkości ptakami, takimi jak: wrony, gawrony, gołębie czy też czajki. Na zdobycz uderza przede wszystkim w powietrzu*: najpierw błyskawicznie atakuje z prędkością przekraczającą 300 kilometrów na godzinę uderzeniem piersią i szponami! Zabijając ofiarę lub co najmniej oszałamiając, rozpędzony leci dalej, następnie zawraca i jeszcze w powietrzu chwyta ją szponami. Z ziemi bierze zdobycz zupełnie wyjątkowo.
      "Posiada w wysokim stopniu przymioty ptaka szlachetnego i poluje po większej części na ptaki lotne mało od siebie mniejsze a częstokroć o wiele większe: gołębie, kuropatwy, czajki, kaczki, cietrzewie najwięcej gnębi: pokonywa nawet gęsi dzikie i czaple, w potrzebie tylko uderza na wrony i inne podlejsze ptaki.(...) - zachwycał się sokołem Władysław Taczanowski. A Jan Sokołowski określił go "żywą strzałą".
      "Typowa postać sokoła. - Czytamy w "Ptakach Polski" Jana Sokołowskiego - Mniejszy od raroga, ale znacznie większy od kobuza; znacznie większy od kobuza; samica jest większa od samca. Krótka szyja i krótki ogon, skrzydła długie i ostro zakończone. Duży czarny "wąs" schodzi na biały policzek. Plamy na brzuchu i "nogawicach" u młodego ptaka podłużne, u starego poprzeczne. Ochrypłe, głośne okrzyki w zaniepokojeniu, zwłaszcza przy gnieździe. Lot szybki, nadzwyczaj sprężysty."
       
       CKO_2058www
       
      Sokół wędrowny, fot Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Dogrywka”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krogulec14
      Czas publikacji:
      niedziela, 14 kwietnia 2019 20:49
  • poniedziałek, 01 kwietnia 2019
    • Co w "Ptakach Polski" (51) piszczy

      Ten numer Ptaków Polski jest dla mnie wyjątkowy. Ale, po kolei.

      Jakkolwiek ducha tłiczera pokonała we mnie pójdźka, to o tym jakie rzadkości do Polski przylatują, dowiaduję się chętnie. A w ciągu lata i jesieni 2018 roku trochę takich rarytasów się nazbierało. I tak: po raz pierwszy stwierdzono u nas zaganiacza bladego i świergotka stepowego. Po raz drugi sieweczkę szarą i jerzyka bladego. Po raz czwarty burzyka północnego, zaganiacza małego i zaganiacza szczebiotliwego. Odnotowano też pierwszy lęg w Polsce dość egzotycznej przecież świstunki egzotycznej. Artykuł Zbigniewa Kajzera i Samuela Sosnowskiego jak zwykle polecam.
      Dość dużo, bo aż trzy, jest artykułów Marka Stajszczyka. I bardzo dobrze, polecam je wszystkie. Marek Stajszczyk opowiada nam o dolach i niedolach egzotycznego w Polsce bielika olbrzymiego. Miłośników żurawi, a takich nie brakuje, z pewnością zainteresuje "Żuraw - udany comeback". Trzecim, równie ciekawym, artykułem jest "Polska papuga", rzecz o aleksandretcie obrożnej.
      Tomasz Cofta uczy nas odróżniania szpaka od... jemiołuszki. Temat przydatny, bo czasami wczesną wiosną, kiedy są słabe warunki świetlne, mam kłopot z odróżnieniem jednego od drugiego gatunku. Natomiast, lubiący chyba podmokłe klimaty, Janusz Stępniewski napisał dla nas "Brzęczka brzęczy w trzcinach". Wierzę, że po tym artykule wiele osób będzie zaciekawionych tym ptakiem. Tytuł artykułu Marcina Przymenckiego i Klaudii Litwiniak "Mewa srebrzysta w mieście" zdaje się mówić wszystko. Zaskakujący dla mnie jest artykuł Piotra Gryza "Nowe gatunki ptaków opisane w 2018 roku". Tak, tak, nam się wydaje, że już wszystko wiemy, a nie znamy nawet wszystkich gatunków ptaków na naszej planecie. 
      "Ptakoterapia, czyli przyjemne z pożytecznym" Piotra Tryjanowskiego podoba mi się bardzo. Mamy w niej wiele rzeczy, które mnie bardzo interesują. Wręcz filozofię obserwatora ptaków: "Przebywanie na świeżym powietrzu, kontakt z zielenią i ptasimi głosami sam w sobie jest relaksujący i odprężający. Jeśli dodamy do tego ucieczkę od zgiełku coraz szybciej biegnącego świata, a zwłaszcza choćby chwilowe odejście od zalewającego nas złymi wiadomościami ekranu telewizora, komputera czy komórki, to wpływ na równowagę psychiczną jest nie do przecenienia." Niosę się, że taką ideę mam zamiar rozkolportować na majowym spacerze po Parku Skaryszewskim.
      Dlaczego 51 numer Ptaków Polski jest dla mnie wyjątkowy? No cóż, znalazła się w nim recenzja mojego "Kalendarza ptaków"...

      o7feHAyfTYk98HCGvapWZrMYQk7px5nH3uNDUBU0

      Żurawie, fot. Grzegorz Jędro   

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krogulec14
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 kwietnia 2019 14:54
  • wtorek, 26 marca 2019
    • XVIII Zlot Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej

      W końcu jest! Program XVIII Zlotu Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej. Jeśli ktoś zastanawia się czy warto jechać powiem krótko - koniecznie trzeba pojechać!
      Na Zlocie będzie "Przyroda okiem ukrytej kamery" Marcina Kostrzyńskiego. To jest spektakl którego nie podejmę się opisać. To trzeba po prostu zobaczyć! Reszta też zapowiada się ciekawie.
      Oto program XVIII Zlotu:
       
       
       

      W sobotę 27 kwietnia br. spotkamy się na XVIII Zlocie Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej. Serdecznie zapraszamy do Słońska stałych bywalców, a także tych, którzy jeszcze u nas nie byli. Wykorzystajcie Zlot jako pretekst do odwiedzenia nadwarciańskich rozlewisk w szczycie ptasiego sezonu, spotkania starych znajomych lub poznania nowych, miłych ludzi. Szykujemy dla Was mnóstwo atrakcji.

      RAMOWY PROGRAM ZLOTU:

      7.00-10.00 - Piesze wycieczki z przewodnikami do Parku Narodowego „Ujście Warty” i na jeden  z ptasich szlaków (miejsce wycieczek uzależnione jest od panujących warunków):
      - zbiórka o godz. 7.00 przy sali wiejskiej ul. Parkowa 2 
      - uczestnicy muszą sami dojechać na początek trasy wycieczki
      - informacja o trasach zostanie zamieszczona na stronie TPS i FB najpóźniej tydzień przed zlotem.

      12.00 - rejestracja uczestników Zlotu przy sali wiejskiej ul. Parkowa 2 
      - otwarcie stoisk m.in. Parku Narodowego Ujście Warty, magazynu Salamandra,
      czasopisma Ptaki Polski, Leśnego Studia Filmowego, ptasie pamiątki.
      - warsztaty plastyczno – teatralne „Muzyka lasu” i „Łączą nas ptaki” - Mariola i Grzegorz Ptak (dla młodszych i starszych dzieci)

      13.30 – 19.00 - spotkanie w sali wiejskiej przy ul. Parkowej 2:

      •    wystąpienia Prezydenta Rzeczpospolitej Ptasiej i zaproszonych Gości
      •    nadanie honorowego obywatelstwa Rzeczpospolitej Ptasiej oraz mianowanie Ambasadora

      •    Prezentacje:
      -  „Co w szuwarach piszczy, czyli rzecz o wodniku"  – Jan Jedlikowski - Uniwersytet Warszawski

      - „Przyroda okiem ukrytej kamery” – Marcin Kostrzyński

      - „Citizen science – jak ważny jest udział obserwatorów ptaków w badaniach ornitologicznych” - Tomasz Chodkiewicz - OTOP

      •   Na zakończenie poznamy duże możliwości Małych instrumentów - Paweł Romańczuk i Andrzej Załęski zagrają na żywo do filmu eksperymentalnego „Dziennik Nadwiślański – Impresja”.

      Pomiędzy prelekcjami:

      •    pokaz diaporam
      •    warsztaty plastyczne 
      •    konkursy-niespodzianki
      •    wybory ptaka roku 2020 
      •    poczęstunek
      •  stoiska z rękodziełem i wydawnictwami (do nabycia będą m.in. książki Marka Pióro „Kalendarz ptaków” i „Plamka mazurka. Jak ptaki odmieniły moje życie.”

      W sali prezentowane będą: wystawa prac nadesłanych na konkurs plastyczny „Wodnik – szuwarowy samotnik” oraz wystawa obrazów Grzegorza Ptaka.

      Udział w Zlocie jest odpłatny, wpisowe (50 zł –osoba dorosła, 20 zł –dziecko/uczeń) należy wpłacać koniecznie na konto: 29 8355 0009 0035 0411 2000 0001.
      W ramach wpisowego każdy uczestnik otrzyma przypinkę z logo Rzeczpospolitej Ptasiej, magnes oraz pieniądz lokalny z wizerunkiem wodnika i poczęstunek oraz będzie mógł wziąć udział w prelekcjach w sali wiejskiej i wycieczce. 
      Konieczne jest wcześniejsze zgłoszenie - do 18 kwietnia br. mailem na adres tps@tps-unitisviribus.org.pl W zgłoszeniu należy napisać, czy ktoś planuje wziąć udział w wycieczce, podać liczbę osób i wybraną trasę (do parku czy na ptasi szlak). Przy remizie będzie przygotowane miejsce na ognisko (dla chętnych).

      Patronami zlotu są Magazyn Przyrodniczy Salamandra, Czasopismo Ptaki Polski, Birdwaching.pl. Zlot dofinansowuje Gmina Słońsk.

       
       56178174_300978933929297_7200654517333917696_n
       
      Wodnik, fot. Mateusz Matysiak   fotomatysiak.smugmug.com 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krogulec14
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 marca 2019 07:26
  • piątek, 22 marca 2019
    • Chrupiąc sroczkę, czyli Wino i ptaki Piotra Tryjanowskiego

       Tytuł książki profesora Piotra Tryjanowskiego, "Wino i ptaki" jakoś specjalnie nie obudził we mnie zainteresowania. No bo co może mieć piernik do wiatraka - pomyślałem. 

      I nagle wrócił do mnie obraz z przed jakichś 45 lat. Tata wyrzucił na gnojownik (teraz to pięknie nazywane jest kompostem) sfermentowane owoce które wykorzystał do produkcji wina. Na owoce rzuciły się... kury. Żadna wiśnia czy śliwka nie zostały zmarnowane. Po krótkim czasie kury, ni stąd ni zowąd, miały wszystko (mówiąc kolokwialnie) w dupie. Gdzie która stała, tak siadła i... było im dobrze! Ba, można było je głaskać, a im i tak wszystko jedno było. Później nastąpiła rzecz której na pewno nie zrozumiałem. Po kilku godzinach błogości, kury otrzepały swoje skrzydła z piachu czy zielska i ruszyły dalej buszować po podwórzu i jego okolicach.
      Kilka dziesiątek lat musiało minąć nim się dowiedziałem, że szpaki siedem razy szybciej dochodzą do siebie po sfermentowanej libacji niż my. Idąc tym rozumowania załapałem, że kury pijanice mogły mieć też szybszy metabolizm alkoholu. Świat pana Zagłoby zapewne zawaliłby się w posadach.
      Zapamiętałem jeszcze koguta z książki Droschera. Jak wiemy koguty piękne z zewnątrz, wewnątrz już takiego uroku nie mają. Pisklęta, nawet danego osobnika, jeśli chcą trwać w zdrowiu jak najdłużej, powinny omijać swojego tatusia. Jedno uderzenie dziobem może pozbawić go życia. W osobnika opisanego przez niemieckiego etologa po dawce alkoholu wstąpił nowy duch. Nagle zapragnął... wodzić swoje pociechy. Był dla nich niczym ich kwoka. Do czasu. Gdy tylko wytrzeźwiał, wróciły do niego stare nawyki.
       
      Już w trakcie czytania "Wina i ptaków" przypomniałem sobie, że nie skojarzenia są gwarancją dobrego czytania książki, ale pomysł autora nad jej treścią, i sposób w jaki pisał swoje dzieło. Za te dwa przedmioty profesor miałby u mnie piątki (jestem z tych osób, którzy w szkołach mieli skalę od dwójki do piątki). Czytając książkę nauczyłem się wielu rzeczy (już wiem co znaczy "chrupać sroczkę"), ileś sobie odkurzyłem (na przykład co znaczy "polska ostryga). Dowiedziałem się też, że moje kury nie były w swoich skłonnościach alkoholowych wśród ptaków wyizolowane. Papugi potrafią się tak najeść sfermentowanych owoców, że siedzenie na gałęzi staje się dla nich zbyt skomplikowane. W związku z czym spadają z niej na ziemię. Takich historii i wiele innych, jak choćby etykiety z ptakami, ptaki lasów z dębami korkowymi, ptaki winnic, w książce znajdziemy znacznie więcej. Jednak jej streszczenie nie jest tutaj moim zamiarem, jedynie zachęta do jej przeczytania.
      Jeśli do tej pory Was do tego nie przekonałem, to powiem tylko, że bardzo lubię prace, w których ptaki zajmują centralne miejsce. Choć niekoniecznie muszą one mówić o jego biologii.
      PS. Gdzieś za uchem patronował mi przy tym pości Jan Kochanowski, po cichu szepcząc: "jedliżeśmy i pili i dalipan nie znać było po mnie, iżem wina nieprzyjaciel, dałem buzi węgrzynkowi". Tyle, że nic a nic o ptakach powiedzieć już nie chciał.

       53582121_2142249525828123_2357449025550024704_n

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Chrupiąc sroczkę, czyli Wino i ptaki Piotra Tryjanowskiego”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krogulec14
      Czas publikacji:
      piątek, 22 marca 2019 19:21
  • środa, 20 marca 2019
    • Przekrój, Przyroda Warta Poznania - dzieje się

      U mnie dzieje się. Teoretycznie nic nie robię, a (chyba) wszędzie jest mnie pełno. Kilka dni temu doszedł do mnie numer "Panoramy Łobżenicy" w którym jest mój artykuł "Kochajcie ptaki, do jasnej cholery!" A nieco prędzej w "Czytam, bo lubię" w radiowej Jedynce była (pozytywna) recenzja "Kalendarza ptaków". A jeszcze prędzej w Witaj Wielkopolsko (TVP Poznań) opowiadałem o ptakach. No i chwaliłem się swoją książką. Teraz się bardzo cieszę, bo w kultowym Przekroju pojawiły się mojego autorstwa, z cudowną wręcz ilustracją, "Ptaki Pana Tadeusza".
      Za mną są pierwsze spotkania z czytelnikami. Bardzo mnie one cieszą. Przekonują, że to co robię ma swój sens. Słuchając "Finlandii" Świetlików zastanawiam się kiedy przyjdzie tego kres. Na razie stoję przed dylematem: książka czy blog. Jeśli książka, to być może jeszcze w tym roku dotarłaby do swoich odbiorców. Bo połączyć jedno z drugim może okazać się dla mnie zbyt trudnym. Jeszcze trochę czasu mam, więc myślę.
      A w najbliższą sobotę idę na Przyrodę Wartą Poznania. W ubiegłym roku na tym festiwalu pozbyłem się obaw przed mikrofonem i paniki przed słuchaczami. Festiwal rozpoczyna się o 10.30 i będzie miał miejsce w Muzeum Archeologicznym na ul. Wodnej w Poznaniu. Gdyby ktoś miał wolny czas to zapraszam. Oto program imprezy:
      10:30 -12:00 Film o przyrodzie Rumunii "Rumunia Nieokiełznana"
      12:00 -12:15 przerwa
      12:15 - 13:15 Piotr Dziełakowski - życie wśród żurawi
      13:15 - 13:30 przerwa
      13:30 - 14:30 Katarzyna Gubrynowicz - Islandia
      14:30 - 14:45 przerwa
      14:45 - 15:45 Prezentacje pokazów Okręgu Wielkopolskiego ZPFP
      15:45 - 16:00 przerwa
      16:00 - 16:30 Ogłoszenie wyników konkursu Fotograf Roku
      16:30 - 18:00 Wojciech Nawrocki - Antarktyka w sztuce fotografii i ilustracji - fotografia podwodna, lądowa i lotnicza z końca świata.
      18:00 zakończenie Festiwalu
       
      53421302_2150934518292957_2756206919025688576_n
       
      Rys. Natka Bimer      Przekrój
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krogulec14
      Czas publikacji:
      środa, 20 marca 2019 19:15

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny