Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Sokół wieżowy

krogulec14

W Obrzycku padł świetny pomysł aby na wieży XVII-wiecznego ratusza umieścić skrzynkę lęgową dla pustułek. Jakieś dziesięć lat temu, zimą, na iglicy tej wieży regularnie widywałem tego sokoła więc idea ta spodobała mi się bardzo. Tym bardziej, że bardzo lubię połączenie zabytków z ptasimi gniazdami. Kwintesencją tego dla mnie jest gniazdo sokoła wędrownego na wawelskiej katedrze. Czyli ptasi rarytas na unikalnym dla Polski zabytku.

Obrzycko jest nieco od Krakowa mniejsze, więc na swoim pięknym zabytku mniejszym sokołem zadowolić by się mogło. Pomysł pchnąłem dalej, kto wie może ojciec miasta łaskawym na to okiem spojrzy. Tym bardziej, że pomysłodawca gotów jest sam zbić wspomnianą skrzynkę...

Pustułka, jak na sokoła przystało, nie buduje gniazd. Zwykle zajmuje stare gniazda wron lub gawronów, szczeliny w skałach lub murach, wieże kościelne, czasem nawet otwory wentylacyjne czy obszerniejsze dziuple. Przez wiele lat zawraca do tego samego gniazda.

Pustułka do niedawna była mieszkańcem rolniczego krajobrazu. Zamieszkiwała w znacznym stopniu skraje lasów, zadrzewienia śródpolne. Jednak pod presją kruków i wron częściowo opuściła te miejsca. Zaadaptowała na swoje potrzeby miasta gdzie powinna być mile widziana, gdyż 60 -80% jej pokarmu stanowią myszy. Pewnie wiele osób widziało ją jak zawisa w tak zwanym locie trzepoczącym. Poza gryzoniami poluje między innymi na chrząszcze i szarańczaki, które łowi na piechotę. 

A wracając do pomysłu skrzynki lęgowej na ratuszowej wieży... Jak ulał by przypasowała stara nazwa pustułki, którą podał hrabia Wodzicki. Brzmiała ona sokół wieżowy.

 b40GmqwCqZtLsbXliOn8WtYAKvzjrjShmHEqPeTk

Pustułka, fot. Robert Denst   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/3122-lisu 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • pawlis4

    Ja wiem czy presja WRON ma wpływ na pustułkę? Owszem, kruk robi z jej lęgów jajecznicę, ale wrona? Wiadomo mi, że jastrząb wcina pustułki i szybciej on przegoni je do miast.

    Za to gawrony i kawki są bardziej tolerancyjne do niej. Te drugie tworzą wspólny front przed wrogiem, mimo wzajemnego zjadania jaj. A gawrony użyczają gniazd i w związku z ich wymieraniem pustułka na tym cierpi.

    "Zaadaptowała na swoje potrzeby miasta gdzie powinna być mile widziana, gdyż 60 -80% jej pokarmu stanowią myszy"
    No i sokoły, i wieżowe, i te wędrowne smakują gołębi, a dla niektórych zbawienie :).

    I rzeczywiście. teraz wcześniej niż zwykle słyszę kwilenie pustułki. Jak dalej jesteśmy przy szczecińskich sokołach, to i peregrinus już zadomowił się na dobre.
    szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,17537047,Piekne_sokoly_wedrowne_w_okolicach_Szczecina__FILM_.html

  • makroman

    Za skrzynką całym sercem.
    Sam moja przygodę z ptakami zaczynałem właśnie od pustułek,k trzeba przyznać że u mnie na elektrociepłowni, to raj mają. i lęgowo i pokarmowo. Pamiętam rok gdy gniazdowało aż sześć par - a co roku gniazduje trzy.

  • krogulec14

    Pawlis, u mnie wrony w dalszym ciągu są dzikie (i wredne). Przed wroną kania, kruk a nawet i bielik zmyka. Są z zachowań bardzo ciekawe (nawet mój pies taką jedną obserwował gdy o asfalt tłukła orzecha), ale chyba bym się nie martwił gdyby odleciały sobie gdzie indziej.
    Sokół wieżowy gołębia? Chyba jeszcze nielotnego?

  • krogulec14

    Makroman, w fajnym miejscu pracujesz :-)

  • pawlis4

    Skoro pustułka zdobywa się na odwagę atakować kawkę czy srokę (i niekiedy to się udaje), które potrafią dać do wiwatu... To czemu nie spokojnego i pasywnego gołębia? Choć taki podlot grzywacza atakuje skrzydłami - potwierdzam na własnym przykładzie.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci