Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Perwersyjny smak marynaty

krogulec14

O gawronie swego czasu opowiadałem sporo z tej racji, że był ptakiem jakiejś tam pory roku. Wszyscy pewnie wiemy, że gnieździ się kolonialnie. Są niekiedy setki lub tysiące gniazd na wysokich, pojedynczych drzewach, w alejach, parkach bądź też w małych laskach. Kolonie lęgowe często są wykorzystywane przez dziesiątki lat. Z tej racji, że lubią ze sobą wieczorami porozmawiać to nie są przez część ludzi lubiane. Część z nas zwyczajnie marudzi na hałas i odchody. Inna część, ta bardziej niechlujna, sprawia jednak, że gawron bardzo dobrze się w miastach czuje.

Gawron obecnie zdaje się występować niemal w każdym mieście. Nie zawsze jednak tak było. W "Ptakach krajowych" Władysława Taczanowskiego czytamy:

"W Królestwie Polskiem nie znam żadnego miejsca, gdzieby się stale gnieździły, jak w innych sąsiednich krajach, gdzie mają od dawna już uprzywilejowane gaje, w których się ciągle w wielkim mnóstwie wywodzą. Autorowie niemieccy wspominają o kilku takich osadach w Niemczech, a P. SKINDER wymienia podobną na Litwie, gdzie w gaiku, zarastającym wysepkę na Dźwinie, takie się ich mnóstwo wywodzi corocznie, że księża Bernardyni druizcy, właściciele tego miejsca, marynują młode i stare na użytek własnego i innych klasztorów, co wcale ptaków nie zraża."

Pamiętacie co mówił profesor Bednorz o ludziach i krukowatych? Jak co to przypomnę: 

"Wrona, gawron i kruk wędrują po całej Europie i osiadają tam, gdzie człowiek jest niechlujny.Trzymają się tylko krajów, w których jest nieporządek. Dlatego u nas jest ich tak wiele. W porządnych miastach nie ma krukowatych, bo tam nie ma co jeść."

Wniosek z tego nasuwa się prosty. Widać człowiek dwudziestego wieku był znacznie bardziej niechlujnym niż ten z wieku dziewiętnastego.

Przyznaję, że księża Bernardyni zaskoczyli mnie tym swoim perwersyjnym, z naszego obecnego punktu widzenia, upodobaniem do nietypowych marynat. Taka strawa w dwudziestym pierwszym wieku jednak byłaby co najmniej dziwaczną, jeśli nawet wręcz szokującą.

 38dvFY2q689Pt5JoOXxAtb7fM8WZIM0dr012aDiE

Gawron, fot. Hanna Żelichowska   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/571-hankaz 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • aagulha

    Jeden gawron zjada dziennie około 1/2 kg odpadków. Stada liczące 20 000 osobników nie są rzadkością w dużych miastach. Zatem takie stado pochłania codziennie 10 ton odpadków. Ja tam szanuję gawrony.

  • pawlis4

    @aagulha

    Ale mieszczuchy będą jęczeć, że kraczą. Albo doprowadzają do wymarcia pożyteczne śpiewające ptaszki (a co z gołębiami? Aa... zapoznałem, że gołąb to również szkodnik i kradnie wróbelkom jedzenie :)). Albo, o zgrozo, srają. Dlatego mam szacunek do Japońców, którzy narzekają, ze musza nosić parasole prze kupami ichniejszych wron. Przynajmniej na coś takiego wpadli, a tu w Europie od razu płacz do władz. I cieszy ewentualny ból pupci, że nie można zabić/przegonić gawrona, bo ma prawo po swojej stronie :).

  • stradovius

    Młode gawrony - jak opowiadał mi dziadek wywodzący się z południowej Wielkopolski - były łapane przez włościan i sprzedawane Żydom, którzy uznawali je za przysmak (może też do marynaty?).

  • krogulec14

    Aagulha, są tacy (rady miejskie) co na gawrony ślą sokolników. I zdrowo za to jeszcze płacą...

  • krogulec14

    Stradovius, mi pewna znajoma mieszkająca we Włoszech opowiadał jak jej znajoma skubała srokę. Oczywiście na konsumpcję...

  • krogulec14

    Pawlis, przypomniałeś mi o pewnym nowoczesnym kościele na Podkarpaciu. Na krzyżowieży bociany założyli sobie gniazdo i... kichały na wchodzących do kościoła parafian z góry. Po dłuższych przepychankach proboszcz podpowiedział właśnie parasole ;-)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci