Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Merganser, nurkująca gęś

krogulec14

"Samica urządza tam gnizado z suchych traw puchem własnym, na wzór kaczych, wysłane w obszernych dziuplach starych dębów, sosen lub w pustych barciach w nadbrzeżnych lasach zwykle blizko wody, niekiedy jednak i dosyć daleko w lesie. - Pisał o nurogęsi w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski. - Zwykle niesie 10 jaj, rzadziej 9 lub 8. Pisklęta znosi nad jeziora i podobnie je jak kaczki wychowuje. Skutkiem jednak ciągłego ubywania w okolicy wyżej wymienionej stosownych drzew i skutkiem niszczenia jaj wraz z matkami przez ludność miejscową, ilość gnieżdżących się coraz się zmniejsza i w krótce zapewne zupełnie zniknie.

Podania naturalistów o gnieżdżeniu się tego ptaka są niezgodne i częstokroć zupełnie fałszywe, to tylko zdaje się być pewnem, że na północy wysiadują najwięcej swe jaja po dziurach skał nadwodnych i w nierównościach pomiędzy kamieniami."

Na szczęście z jasnowidztwa Taczanowski nie słynął i nurogęś nam się zachowała. Lęgi odbywa obecnie nie tylko na północy kraju, ale stopniowo przesuwa je na południe. Gniazdo w dalszym ciągu umieszcza najchętniej w dziupli położonej nawet na kilkunastometrowej wysokości. Skoki jednodniowych piskląt z wysokości kilkunastu metrów zapewne dostarczają obserwatorom niezapomnianych przeżyć. Czasami dziuplę zastępuje nora, wykrot, budka lęgowa albo szczelina skalna. Zdarzają się przypadki składania jaj do jednego gniazda przez kilka samic.

Nurogęś najszybciej zobaczymy zimą na wodzie, gdzie często i długo nurkuje. Fruwa szybko, w linii prostej z wyciągniętą szyją. Poza sezonem lęgowym jest towarzyska i chętnie tworzy stadach liczące sporo osobników.

Sama nazwa też jest godna mistrzostwa. Zawdzięczamy ją Linneuszowi. Chłop miał zapewne słabszy dzień i coś mu się poplątało. Co? Nie wiem, nigdy nie byłem dobry w odgadywaniu: co poeta miał na myśli. Ale myślę, że Linneusz, podobnie jak ja, nigdy w życiu nie widział... nurkującej gęsi!

Wracając natomiast do dziewiętnastowiecznych wróżb. Otóż ówcześni futuryści spodziewali się, że dwudziestowieczny Paryż zawalony będzie (pamiętamy, że poruszano się wówczas dorożkami) końskim łajnem do wysokości pierwszego piętra. Na szczęście dla Paryżan i ta wróżba się nie sprawdziła...

 DSC_0239x800

Nurogęś, fot. Marcin Łukawski   www.marcinlukawski.pl 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • fusilla

    Na jeziorze całe mnóstwo tego roku nurogesi, które dawnymi laty raczej rzadko się tu zapuszczały. No i łabędzi jak nigdy dotąd. Pewnie to przez niezbyt mroźną zimę!

  • makroman

    chyba czasami je mylę z mewami, zwłaszcza z daleka i bez lornetki.

  • krogulec14

    Fusillo, chyba łagodna zima je na północy zatrzymała :-) Bo u mnie nad Wartą tym razem było mało...

  • krogulec14

    Makroman, mewy znacznie lżej latają. Nie dziwota zresztą, bo znacznie lżejsze są :-)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci