Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Objezierskie czajki

krogulec14

Wyjazd do Objezierza był udany, choć nie ukrywam, że liczyłem na nieco więcej. Dyskretnie marzył mi się jakiś ptak z duetu rybitwa białoskrzydła bądź bączek. Za "etykiety zastępcze" mogły ewentualnie posłużyć ortolan lub podróżniczek.

Z zamyślanej karety nie wyszło mi nic. A jednak ze stawów w Objezierzu wracałem zadowolony. Jeszcze zanim wszedłem a groble cieszyłem się żurawiami, jak też i błotniakami stawowymi. Te drugie zdały mi się towarzyszyć dyskretnie przez prawie całą drogę. Na kilka minut pokazał się bocian czarny.

W trzcinach, jak i rosnących w pobliżu krzewach wypatrywałem co jakiś czas trzcinniczka, rokitniczkę oraz potrzosy. Małe i dość pospolite nad jeziorami ptaki. Jednak jeziora u mnie nie ma, więc byłem zadowolony z ich towarzystwa, jak i śpiewu. Z tych trzcin co jakiś czas wydobywał się głos bąka.

Na tafli stawów, poza łabędziami niemymi, łyskami czy krzyżówkami były też perkozy dwuczube i, tak rzadko przeze mnie widywane wiosną gęgawy.

Nad jednym z fragmentów stawu naliczyłem pięć brodźców piskliwych. U mnie nad Wartą widuję je jedynie przelatujące. Te tutaj najwyraźniej sobie żerowały. Jedne robiły to brodząc, w końcu miano do czegoś zobowiązuje, a inne... pływając.

Najbardziej jednak nie ucieszył widok czajek. Piękne ptaki o dziwnym, a zarazem ciekawym głosie zawsze przykuwają we mnie swoją uwagę. Jakkolwiek kilka razy już w tym roku widziałem czajki, to i tak ucieszyłem się z ich obecności.

Efektowne loty czajek od zawsze budziły we mnie podziw dla tych ptaków. Te ich śruby, wywijasy i inne głębokie nurkowania są dla mnie fantastyczne. Człowiek patrzy kiedy czajka zaraz zaryje w ziemię dziobem, a ona elegancko i z wdziękiem wyprostowuje lot i albo siada na łące, albo zrywa się do góry.

Te lotnicze parady są domeną samców. Chłopaki w ten sposób popisywali się niedawno przed dziewczynami swoją zaradnością. Im większy wywijus z danego czajki, tym ciekawszy kandydat na ojca swoich pociech.

Objezierskie samce czajek jednak zaloty miały poza sobą. Teraz pokazywali swoją sprawność pojawiającym się co rusz nad łąką śmieszkom i wronom. Ukryte w trawie pisklęta byłyby pożądanym kąskiem dla tych ptaków, toteż samce profilaktycznie próbowały obrzydzić zalatującym drapieżnikom taki posiłek.

Na wszelki wypadek, aby nie oberwać kuksańca, ominąłem łąkę z czajkami dość szerokim łukiem ;-)

Czajki, fot. Marcin Łukawski   www.marcinlukawski.com

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • bosssanova

    cudne to zdjęcie:)

  • krogulec14

    Oczywiście :-) Czajka zresztą też jest niczego sobie: ptakipolskie.blox.pl/2012/06/Czajka.html

  • asprocolia

    "jednak zaloty miały poza sobą"......ehhhh.
    w życiu zawsze tak jest, że to co najfajniejsze trwa krótko,
    potem obowiązki.....obowiązki i w drogę :)
    Zdjęcie cudne.

  • krogulec14

    Colio
    Podobnie na to patrzę.
    Taki weekend wlecze się baaaaaardzo długo, a... "Ranczo" tak szybciutko mija :-(

  • krzysztof70-36

    O ile dobrze kojarzę, to w dzieciństwie, na wsi, spotykałem latające czajki, które szybując wydawały charakterystyczne okrzyki.
    Pozdrawiam.

  • krogulec14

    Krzysztofie
    Bardzo dobrze kojarzysz. Czajka ma taki charakterystyczny dla siebie głos. Kiedyś była pospolitym ptakiem, a teraz zanika.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci