Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wystrzelali mi rodzinę

krogulec14

Myślę, że piękny tekst Arkadiusza Szarańca zainspirowany zdjęciami Adriany Bogdanowskiej spodoba się wszystkim:

Przysłowia sobie przeczą - i właśnie na tym polega tak zwana mądrość narodu. Niektóre z porzekadeł z uporem od wieków powtarzają  wierutne bzdury. Nigdy się nie zgodzę na określenie „głupia jak gęś”. Przecież to bardzo mądre ptaki! Nie tylko te dzikie , czyli można rzec - prawdziwe gęsi. Także te domowe, które choć utraciły zdolność lotu (lecz nie do cna) to zachowały jednak wiele ze swoich naturalnych instynktów i zdolności. Dzięki tym ptasim móżdżkom „głupie” domowe gęsi uratowały kiedyś Rzym, a dzikie gęgawy… dostały Nagrodę Nobla.
To znaczy odebrał ją wybitny naukowiec Konrad Lorenz, ale za pracę naukową wykonaną na podstawie wieloletniej obserwacji zachowań tych ptaków. On po prostu opisał codzienne szare życie dużej rodziny zwyczajnych szarych gęgaw - i to kilkunastu generacji. I był niezwykle zaskoczony siłą więzi uczuciowych  oraz wielością relacji, jakie łączą wszystkich członków tej gęsiej rodziny. Nie tylko rodziców i dzieci, ale także dalszych krewnych, nawet dalekich kuzynów i powinowatych.
Lata mijały, a dzięki temu naukowiec obserwował coraz to nowe pisklęta, które dorastały na jego oczach, potem wykluwały im się dzieci, wnuki i prawnuki. Gęsi są bardzo troskliwymi rodzicami.
Opowieści Lorenza, czytane wiele lat temu, ożyły we mnie natychmiast kiedy zobaczyłem serię zdjęć Ady Bogdanowskiej z „Salamandry”. Ot, scenki z życia typowej gęsiej rodziny jakich setki tysięcy. Idylla. Maluchy, jeszcze pokryte puchem dokazują, czubią się między sobą, a matka obserwuje ich psoty. Jak dorosną, będą wyglądać jak kopie rodziców, ale pozostaną w pobliżu, będą stale razem. (Nawiasem mówiąc aż się prosi o kronikę „Od jaja do jaja” – ilustrowaną takimi zdjęciami – która by opowiedziała dzieje jednego gniazda, albo jednego ptaka. Od jego wyklucia się aż do wyprowadzenia swojego lęgu.)
Każdy z ptaków miał zdaniem Konrada Lorenza kompletnie inną osobowość (i to widać jak na dłoni także na zdjęciach Ady). Wciąż dzikie gęsi, dalej żyjąc jak inne gęgawy, traktowały człowieka jako członka stada. I zaakceptowały nawet jego brak umiejętności lotu. Dzięki temu naukowiec mógł się rozkoszować iście czarodziejską mocą – na jego zew klucz dzikich gęsi płynący po niebie przerywał lot i efektowną spiralą lądował prosto u jego stóp! I wtedy następowało długie powitanie, pełne radości.
 
Inni je ściągają na ziemię śrutem.
 
Dla nich to mięso pokryte szarym pierzem, które należy oskubać. Tymczasem odejście każdego członka rodziny jest dla dzikich gęsi wielką niepowetowaną stratą. Jak się muszą czuć, kiedy są celem kanonady, kiedy miotają się we wszystkie strony w przerażeniu, widzą jak giną ich bliscy, słyszą ich głosy, kiedy spadają ranne (bo rzadko który ptak ginie od razu przy postrzale). A tam, w pełni świadome i bezradne leżą i czekają na swój koniec. Nie uciekną przed psem, który je aportuje jeszcze żywe. I potem wreszcie – CHRUP! następuje miłosierne skręcenie głowy.


Tekst: Arkadiusz Szaraniec; zdjęcia: Adriana Bogdanowska.

Komentarze (16)

Dodaj komentarz
  • holka7

    Na szczęście za złowrogo brzmiącym tytułem kryje się fajny tekst i cudowne zdjęcia :-)
    A z powiedzenia o ptasim móżdżku i gęsiach są faktycznie niesprawiedliwe i nieprawdziwe; czy głupie stworzenie umiałoby zbudować gniazdo albo przelecieć pół świata by trafić w to samo miejsce co roku? :-)

  • fusilla

    Ło matko pojedyncza!
    Odetchnęłam!

  • zawsze-kolorowo

    Zdjęcia rzeczywiście są cudowne.

  • krogulec14

    Holka
    Mimo wszystko z drugiej strony nie wygląda człowiek za ciekawie...

  • krogulec14

    Fusillo
    Całkowity oddech będzie 31 stycznia kiedy skończy się okres zabijania gęsi...

  • krogulec14

    Zawsze kolorowo
    Pokazują dzieje pewnej rodziny. Można rzec, że takiej jak nasza, gdzie jest mama, tata i dzieci.. Z jej sąsiadami.

  • holka7

    No niestety, gdyby nie ludzie byłaby sielanka.

  • krogulec14

    Holka
    Ale, na szczęście, zmieniamy się. Coraz mniej zwierząt jest tak zwanym "gatunkiem łownym".

  • syberiada-adventure.com

    Piękne jest obserwowanie i życie wśród zwierząt. To cudowne i wzniosłe, choć przecież zwyczajne chwile. Natomiast postępowanie myśliwych jest zwyczajnie zboczone. Walczymy z tym od lat, budząc ludzi ze snu obojętności, ale to strasznie długi proces. Zanim się świat opamięta mnóstwo zwierząt zginie śmiercią zadaną przez idiotów. Smutne to i straszne.

  • krogulec14

    Sybeiada...
    To prawda, że to długi strasznie proces. Choć lista tzw łownych zwierząt na szczęście się skraca. Zobacz choćby takie bataliony. Zabijane kiedyś, bo na półeczce każdy z nich był inny. Od kilku dziesiątek jest chroniony. Od kilku lat chroniony jest zwczajny-niezwyczajny wróbel.
    Mam zamiar doczekać ochrony pozostałych kaczek.

  • takajedna_ja

    chciałam ci wpisać o pomyśle jaki mi się zalągł, ale po namyśle postanowiłam umieścić to u siebie pod tytułem "Hej Gerwazy, daj gwintówkę". Wiem, że ta idea spodobałaby się wielu ludziom, przyznam szczerze, że mnie kusi, oj kusi...

  • krogulec14

    Taka Jedna
    Pozwoliłem sobie umieścić Twój, jakże fajny, tekst na fejsbukowej Plamce. Niech i inni się uśmiechną :-) Pozwolę sobie tam zapisać Ciebie - w razie czego nie ma problemu z wypisem :-)

  • maciejmakro

    Bo myśliwi się na zwierzętach odgrywają za swoje nieudane życie emocjonalne - wiecie że słowo "rogacz" pochodzi od myśliwego (łowczy cesarski) który miał atrakcyjną żonę a jak cesarz chciał sobie z nią pobaraszkować to jego wysyłał ... na polowanie.

  • krogulec14

    Maciej
    Coś w tym być musi. W jakimś filmie pewna pani, chcąc ściągnąć kochanka, wypuszczała swego męża na polowania. Jak ten bidak z takim porożem do domu się dostawał? ;-)
    W "Rodzinie Połanieckich" też był zresztą niezły rogal ;-)

  • mihusky

    Potwierdzam - gęsi to bardzo inteligentne ptaki. Miałem z domowymi do czynienia u znajomych, gdzie są traktowane jako zwierzęta towarzyszące i są żywa ozdobą dużego ogrodu. Te gęsie powitania z trzepotem skrzydeł, analizy naszego - ludzkiego stroju, zaczepne podskubywanie, żeby dać brzoskwinię do zjedzenia, to wszystko było przesympatyczne! Hitem była gęsia analiza damskich lakierów do paznokci. Eh te czerwienie! :)

  • krogulec14

    Mihusky
    Obserwować zachowania takich gęsi to czysta radość, której można pozazdrościć :-)

Dodaj komentarz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci