Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Magazyn Przyrodniczy "Salamandra": "Morski orzeł"

krogulec14

Jak już wspomniałem Adę Bogdanowską poznałem, na Betonce w Słońsku, w nieco ciekawy sposób. Pomyłki autorowi plamki zdarzają się jednak dość często. Im pomyłka większa, tym dłużej ją później sobie wspominam. Ada, o tym jeszcze nie powiedziałem nic, jest redaktor naczelną "Magazynu Przyrodniczego Salamandra".

Jako, że w "brawurowy" sposób wygrałem w konkursie, na Zlocie, kilka egzemplarzy tego periodyku, to mogę skusić się na kilka słów zachęty dla Was. "Salamandra" jest wartym zareklamowania magazynem: interesujące artykuły, ciekawostki, piękne zdjęcia, znakomity papier, przystępna cena, sprawiają, że namawiam Was do jej nabycia. Minusem jest niski nakład, przez co nie kupimy jej w kiosku z gazetami. "Salamandra" też zbyt rzadko ukazuje się. Dwa numery rocznie dobrego czasopisma, to stanowczo mało!

"Salamandrę" najlepiej jest zaprenumerować. Każda osoba, która to zrobi, otrzyma w prezencie płytę z 15-letnim archiwum "Salamandry". Niska cena prenumeraty (18 zlp rocznie), powinna spowodować większe zainteresowanie magazynem.

Z Adą wybraliśmy kilka artykułów, które pozwolą Wam na zapoznanie się z czasopismem. Na pierwszy ogień wzięliśmy "Morskiego orła" Adama Kasprzaka. Co prawda o bieliku już nieco zdążyłem opowiedzieć, ale i tak warto zapoznać się z artykułem. Zapewne uzupełnieniem "Morskiego orła" będzie "Gniazdo bielika na żywo".

Bielik (Haliaeetus albicilla) należy do rodzaju „orłów morskich” (greckie hals- morze oraz aetos- orzeł). Rodzaj ten obejmuje osiem gatunków dużych ptaków szponiastych (Falconiformes), związanych głównie ze środowiskiem wodnym (wody śródlądowe i morza). Niektórzy kwestionują nadawanie bielikowi nazwy „orzeł”. Twierdzą, że jest ona zarezerwowana dla ptaków z rodzaju Aquila, który w Polsce reprezentowany jest przez orła przedniego A. chrysaetos oraz orliki: grubodziobego A. clanga i krzykliwego A. pomarina. Dlatego też w fachowej literaturze zazwyczaj spotyka się nazwę „bielik”. W opinii wielu przyrodników rozszerzenie tej nazwy o rzeczownik „orzeł” może mieć jednak niebagatelne znaczenie w ochronie gatunku. Znacznie łatwiej, z psychologicznego punktu widzenia, szkodzić jakimś tam bielinkom czy bielikom, niż orłom.


Zimą znaczna część pokarmu bielików stanowi padlina   Fotografia Antoni Kasprzak

Bielik jest naszym największym lęgowym ptakiem drapieżnym. Rozpiętość jego skrzydeł dochodzi do 250 cm, długość ciała do 100 cm, a masa 4-6 kg. W wyglądzie szybującego ptaka uwagę zwracają długie i szerokie skrzydła oraz krótki, klinowaty ogon. U siedzącego dorosłego ptaka charakterystyczny jest duży żółty dziób, który u młodocianych osobników jest ciemny. Skoki zabarwione są na jasnożółto. Dorosłe osobniki mają upierzenie ciemnobrunatne, na grzbiecie i pokrywach skrzydłowych nieco jaśniejsze. Głowa i szyja są jeszcze jaśniejsze, żółtawobiałe, ale nigdy białe. Młodociane są ciemnobrunatne, prawie czarne, biało nakrapiane. Ogon, początkowo czarny z białymi plamami, w wieku około pięciu lat staje się jednolicie biały. Dymorfizm płciowy zaznacza się w wielkości - samice są większe od samców, ale zauważyć to można zazwyczaj tylko wtedy, gdy widzi się jednocześnie oba ptaki tworzące parę. Zdarza się, że wymiary obu płci są zbliżone.


Zimą, gdy przy padlinie gromadzi się więcej ptaków, często dochodzi między nimi do starć   Fotografia: Antoni Kasprzak

Dorosłe ptaki w naszym kraju prowadzą osiadły tryb życia. Tworzą trwałe, wierne pary. Poszukiwanie nowego partnera następuje dopiero po śmierci poprzedniego. Zdarza się, że musi minąć kilka sezonów rozrodczych, nim taka nowa para zgra się na tyle dobrze, że osiągnie sukces lęgowy. Toki bielików rozpoczynają się już jesienią i z różnym nasileniem trwają aż do marca, ze szczytem aktywności w styczniu i lutym. Oba ptaki krążą wtedy nad swoim terytorium i wykonują skomplikowane ewolucje powietrzne, symulowane ataki. Bywa, że sczepiają się szponami i koziołkując spadają, by tuż nad ziemią rozłączyć się i wznieść ponownie. W tym czasie odnawiane są również gniazda, których w rewirze może być kilka, zajmowanych naprzemiennie (pełnią różne funkcje: służą odpoczynkowi, są miejscem nocowania i wychowu młodych). Zazwyczaj para odnawia jedno z nich i to ono służy w następnym sezonie lęgowym jako miejsce wychowu młodych (nie jest to jednak regułą). Takie świeżo odremontowane gniazdo można dość łatwo odróżnić od tych, którymi ptaki się nie interesują. Gałęzie tworzące jego brzeg mają jasne, nie zszarzałe jeszcze końce, wierzch sprawia wrażenie „nastroszonego” (materiał gniazdowy nie jest ubity), widoczne są też świeże, zielone gałązki drzew iglastych. Dla doświadczonego ornitologa stwierdzenie, czy aktualnie gniazdo jest zajmowane, czy też nie, nie stanowi więc większego problemu. Na przełomie lutego i marca ptaki ponownie zabierają się za porządki, tym razem wiosenne.

Gniazdo bielika bywa konstrukcją ogromną. Może mierzyć kilka metrów wysokości, mieć średnicę ponad dwóch metrów i ważyć kilkaset kilogramów. Oczywiście takie budowle nie trafiają się często, bowiem nie każde drzewo może utrzymać tak wielki ciężar. Istotny jest również fakt, że nawet najbardziej pracowita para ptaków nie jest w stanie znieść tyle budulca w ciągu jednego sezonu. Trwa to latami, bo te same gniazda są zajmowane wielokrotnie. W Polsce bieliki gnieżdżą się zazwyczaj na sosnach, rzadziej na bukach. Na północy Europy, gdzie brak drzew, a występują dogodne warunki (klify, małe skaliste wysepki), gniazda zakładane są wprost na ziemi.


Duży, zakrzywiony dziób i silne szpony nie pozostawiają wątpliwości, że bielik jest drapieżnikiem   Fotografia: Antoni Kasprzak

Składanie jaj u bielików odbywa się na przełomie lutego i marca. Zniesienie liczy zazwyczaj 2-3, wyjątkowo 1-4 jaja, z których po ok. 38 dniach wykluwają się młode. Wysiadywanie rozpoczyna się od zniesienia pierwszego jajka, co powoduje niesynchroniczne klucie się piskląt, a w połączeniu z niedostatkiem pokarmu - prowadzi do znaczących różnic w ich wielkości. Zdarza się, że jest to przyczyną zabicia młodszego pisklęcia przez starsze. Zjawisko takie nosi nazwę kainizmu i notuje się je często u ptaków z rodzaju Aquila (orzeł), zwłaszcza u orlików. U bielików nie należy do rzadkości, ale też nie jest powszechne. Dwojaczki nie są wcale odosobnionymi przypadkami, czasem trafiają się trojaczki. Młode pozostają w gnieździe mniej więcej 70-90 dni. Przez pierwsze dwa tygodnie są pilnowane przez samicę, a całą rodzinę karmi samiec. Później obydwoje rodzice uczestniczą w dostarczaniu pokarmu. Po wylocie młode jeszcze przez 40-50 dni są karmione poza gniazdem. Najbardziej newralgicznym momentem dla lęgowych bielików jest okres wysiadywania jaj. Spłoszone ptaki często opuszczają gniazdo, a jaja, pozostawione bez opieki, stają się łatwym łupem ptaków krukowatych.


Polując nad wodą bielik zamacza tylko szpony i skoki, więc jego ofiarą padają tylko ryby pływające tuż pod powierzchnią   Fotografia: Antoni Kasprzak

Młode bieliki aż do osiągnięcia dojrzałości płciowej, którą uzyskują w wieku około sześciu lat, prowadzą koczowniczy tryb życia. Wędrują wówczas po całym kontynencie - dzięki międzynarodowemu programowi znakowania ptaków kolorowymi obrączkami, przebieg tych wędrówek został dość dobrze poznany.

Bielik, co widać na pierwszy rzut oka, jest ptakiem drapieżnym. Duży, zakrzywiony dziób i silne szpony nie pozostawiają złudzeń. Szczególnie dziób zwraca uwagę - może on osiągać ponad sześć cm długości. W rzeczywistości to jednak szpony są najgroźniejszą bronią tego ptaka. Jako drapieżnik, bielik aktywnie wyszukuje swoje ofiary. Większość jego pokarmu stanowią ryby. Z racji tego, że nie nurkuje, chwyta szponami ryby pływające pod powierzchnią wody - czyli osłabione, chore, wygrzewające się w słońcu lub żerujące w płytkiej wodzie. Ważne urozmaicenie diety bielików stanowią ptaki wodne, a zwłaszcza łyski (Fulica atra). W polowaniu na ptaki bieliki często stosują taktykę zamęczania. Polega ona na wielokrotnych atakach, które zmuszają ofiarę do ciągłego nurkowania. Wyczerpana, staje się wówczas łatwym łupem. Kolejnym istotnym dodatkiem do diety jest padlina. Szczególnie zimą dostęp do tego rodzaju pokarmu może mieć duże znaczenie dla przeżywalności bielików (zwłaszcza młodych) i dlatego np. w Szwecji istnieją specjalne stacje dokarmiania tych ptaków.


Przez pierwsze dwa tygodnie życia pisklęta są pilnowane głównie przez samicę, a całą rodzinę karmi samiec   Fotografia: Antoni Kasprzak

W latach 20. ubiegłego stulecia, liczebność bielików w Polsce pozostawiała wiele do życzenia - zachowało się kilkanaście par na Pomorzu Zachodnim, Pomorzu Środkowym, nad Zalewem Wiślanym i w Puszczy Piskiej. Za taką sytuację odpowiedzialne było intensywne tępienie przedstawicieli tego gatunku. Po roku 1945, do końca lat 60., zanotowano lekki wzrost jego liczebności, szacowany na 50 do 100 par. Stan ten, mimo ochrony gatunkowej, utrzymywał się do połowy lat 80. Przyczyną stagnacji, a nawet lekkiego spadku, było powszechne stosowanie środków ochrony roślin, głównie DDT3. Zakaz stosowania DDT od roku 1975 i wprowadzenie w końcu roku 1983 ochrony strefowej gniazd bielika, zaowocowały trwającym do dziś wzrostem liczebności populacji. W Polsce bielik najliczniej zasiedla Pomorze Zachodnie - ok. 140 do 180 par; populacja z terenów północno-wschodniej Polski oceniana jest na 135 do 150 par. W Wielkopolsce i na Ziemi Lubuskiej stwierdzono gniazdowanie ok. 80 par, podobną liczbę wykazano z terenów Śląska (50-60 par). Na Lubelszczyźnie doliczono się ok. 22-25 par. Centrum kraju oraz północne Podlasie zasiedla ok. 10 par. Szacuje się, że w Polsce gniazduje obecnie ponad 700 par tego gatunku.

Do niedawna uważano, że bielik jest gatunkiem związanym (przynajmniej w środkowej Europie) z lasami. Sądzono tak, ponieważ szczątkowe populacje, jakie zachowały się po okresie intensywnego tępienia, występowały we wnętrzu rozległych lasów. Dziś spotyka się gniazda umiejscowione nawet w małych zadrzewieniach wśród pól czy łąk, blisko osiedli ludzkich. Istotne jest, by w takich miejscach ptaki miały spokój. Zmiana zachowania ptaków i skuteczne metody ochrony spowodowały, że populacja tego gatunku w Polsce, jak i w całej Europie Środkowej, przeżywa prawdziwy rozkwit. Do najbardziej efektywnych metod ochrony zalicza się ochronę strefową. Polega ona na wyznaczeniu dwóch stref wokół gniazda. Pierwsza zawiera obszar w promieniu 200 m od niego, w którym zakazane są wszelkie prace leśne przez cały rok. Druga obejmuje promień 500 m od gniazda, i w niej, od 1 stycznia do 31 lipca, również zabroniona jest jakakolwiek działalność ludzka. W praktyce granice niekiedy nie mają przebiegu po okręgu, lecz biegną po łatwych do wyznaczenia liniach prostych (np. liniach oddziałowych w lasach, drogach, brzegach cieków wodnych). W ten sposób stanowiska bielika są skutecznie zabezpieczone przed możliwym negatywnym wpływem gospodarki leśnej. Warto wspomnieć, że tę metodę ochrony w naszym kraju zapoczątkowali leśnicy. Dziś, dzięki wspomnianym zdolnościom przystosowawczym gatunku, zaangażowaniu ornitologów (zrzeszonych głównie w Komitecie Ochrony Orłów) oraz pracy leśników właśnie, ptak ten może być tak często obserwowany nad naszymi wodami.

Tekst: Adam Kasprzak   adamsamita@gmail.com   Fotografie: Antoni Kasprzak   www.antonikasprzak.net

Komentarze (14)

Dodaj komentarz
  • bogus1200

    Gdyby był to miesięcznik, to może bym zaprenumerował.

  • krogulec14

    Bogus
    I tu pewnie mamy kwadraturę koła: małe zainteresowanie znaczy mały i rzadki nakład... Ja, wiedząc co to jest, biorę :-)

  • makroman

    Salamandra jest faktycznie bardzo dobrym pismem!

  • krogulec14

    Makroman
    Dzięki. Oczywiście gdyby magazyn mi się nie podobał, to bym go nie przedstawiał tutaj :-)

  • zawsze-kolorowo

    Odkryłam Salamandrę jakiś rok temu. Też żałuję, że nie jest miesięcznikiem. Ciekawe artykuły i świetne zdjęcia na dobrym papierze.

  • krogulec14

    Zawsze kolorowo
    Z ostatnim zdaniem zgadzam się mocno :-) A częstotliwość wydań - tak mi się wydaje - może zależeć od popytu...

  • zawsze-kolorowo

    Więc reklama nie zaszkodzi, co i ja przy jakiejś okazji uczynię. :-)

  • krzysztof70-36

    Ciekawa prezentacja. Lubimy orły, bo czasami mamy przejawy, by być orłem.

  • krogulec14

    Zawsze kolrowo
    Pewnie ta reklama by nie zawadziła. Tym bardziej, że dotyczy czegoś na poziomie :-)
    A ja jeszcze kilka ciekawych artykułów wybiorę :-)

  • krogulec14

    Krzysztofie
    Pewnie też te orły z koszulek piłkarzy Górskiego też lubimy ;-)

  • orillo

    Po Twojej reklamie może i ja zaprenumeruje to pismo :)
    Z bielikiem miałem w niedziele kolejne spotkanie, tym razem z młodym osobnikiem...ależ to jest piękne ptaszysko! :)

  • krogulec14

    Orillo
    Jeszcze kilka razy zaprezentuję artykuły. "Salamandra" jest tego warta :-)
    W Słońsku widziałem 8 bielików na raz. Ale to jest nic w porównaniu z obserwacją towarzyszącej nam ornitolog: 26! :-) No ale to było po spuszczeniu wody na którymś ze Stawów Milickich :-)

  • akasza2

    Rewelacyjne zdjęcia!

  • krogulec14

    Akaszo
    Antoni Kasprzak za zdjęcie z bielikami otrzymał prestiżową nagrodę od (bodajże) BBC :-)

Dodaj komentarz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci