Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Pierwiosnek

krogulec14

Myślę, że poznanie, bądź przypomnienie sobie o istnieniu ptaka o tak pięknej jak tytuł nazwie będzie czymś krzepiącym. Szczególnie teraz, gdy kalendarz mówi nam o tym, że mamy grudzień:

Słowo pierwiosnek bez wątpienia najprzyjemniej brzmi w czasie, gdy ze złotej jesieni opadły jej ostatnie liście, a człowiek wstając o ciemnym przedświcie ma świadomość, że czeka go szarozamglony dzień i szybki zmrok. Słysząc wówczas o pierwiosnku zapominamy o czekających nas zimowych uciechach i z nadzieją czekamy, że słowo pierwiosnek ciałem się stanie. Radość ogarnia wówczas zarówno miłośników świata roślin, jak i świata zwierząt. Cechą wspólną pierwiosnków - znanych wszystkim jako wczesnowiosenne, zazwyczaj bladożółte, kwiaty ogrodowe "prymule" i pierwiosnków - świstunek, jest bowiem oznajmianie nadejścia wiosny.


     Naładowawszy się energią słoneczną w ciepłych krajach, pierwiosnki wracają do nas na przełomie marca i kwietnia. Niektóre odbyły daleką podróż z zimowisk w Senegalu, południowej Mauretanii, czy Nigrze. Zdarzają się nawet zawzięci podróżnicy, którzy zapędzili się do Ugandy, czy Kenii, a najwytrwalsi aż do Kamerunu. Większość jednak spędziła nasze ciężkie zimowe czasy w kurortach śródziemnomorskich (afrykańskich i europejskich).

     Pierwsi przecierają północny szlak do Polski panowie pierwiosnkowie, a swoje przybycie do starej ojczyzny niemal natychmiast zaczynają obwieszczać najcharakterystyczniejszym z charakterystycznych śpiewem. W łacińskiej nazwie collybita zostało zamknięte niezwykle trafne porównanie pierwiosnkowego głosu do liczenia miedziaków. Jeśli wyobrazimy sobie dźwięk spadających na siebie kolejno miedzianych monet, wówczas natychmiast zrozumiemy, że - po pierwsze - nie wiemy jak naprawdę by to brzmiało (skąd dziś wziąć miedziaki do eksperymentu), ale po drugie doskonale znamy ten głos z natury. Zwłaszcza wczesną wiosną, gdy ptasich głosów nie rozbrzmiewa jeszcze zbyt wiele, ale również latem, gdy inne ptaki już ucichły, "wszędzie" możemy usłyszeć ten nieco monotonny głos, zapisywany przez Niemców w nazwie gatunku jako "zilp - zalp", a przez Anglików jako "chiff - chaff". Zdefiniowania wymaga słowo "wszędzie". Biegli w pierwiosnkach (a w Polsce nie ma chyba bieglejszych niż Małgorzata Piotrowska i Tomasz Wesołowski, którzy poświęcili mnóstwo swojego naukowego czasu białowieskim pierwiosnkom) twierdzą, że pierwiosnkowi potrzeba: wysokich drzew, które nie utworzą zwartego sklepienia (czytaj "nie zamkną nieba"), a pod tymi drzewami mozaiki terenu bujnie zarośniętego krzewami i otwartych polan. Nieco inaczej definiują pojęcie "wszędzie" nasi południowi, czescy sąsiedzi. Wedle ich wiedzy pierwiosnek jest ptakiem, którego z powodzeniem wcieliliby w swoje szeregi strażnicy graniczni. Jest ptakiem pogranicza! Pogranicza wyższych i niższych zbiorowisk drzew: wysokiego lasu i leśnych młodników, leśnych młodników i polanek, lasu i łąki, lasu i górskich hal... itd. itp. Wszyscy pierwiosnkolodzy wspominają o lasach, parkach, starych sadach, zadrzewionych wzgórzach, nadrzecznych łęgach i niewielkich nawet grupach drzew. Wszędzie tam możemy usłyszeć dźwięczne pierwiosnkowe spadające monety lub - jak kto woli - krople.

     Odszukanie źródła dźwięku nie zawsze będzie łatwe - pierwiosnek może bowiem wybrać do swojego wokalnego popisu zarówno czubek bezlistnej gałązki, jak i miejsce ukryte w gąszczu i cieniu liści. Jeśli jednak uda nam się zlokalizować źródło dźwięku, możemy być nieco zaskoczeni - głośno, czysto i wyraźnie brzmiący głos wydobywa się bowiem z ptaszka wielkości połowy malutkiego wróbla i w dodatku z ptaszka o barwach będących jaskrawym kontrastem do pojęcia "barwny". Nie można o pierwiosnku powiedzieć zielony, brązowy, czy szary, a i zielonkawy, brązowawy, czy szarawy będzie nadużyciem. Złośliwi powiedzieliby, że pierwiosnek jest barwy nijakiej, ale musimy im dać zdecydowany odpór. Zdjęcia mówią same za siebie: pierwiosnek ma wiele barw i wcieleń, a każde z nich jest "subtelne".


     Lepiej zatem nie zastanawiać się jak wygląda pierwiosnek i przyjąć, że jest ptakiem subtelnym: drobnym, smukłym, o cienkim dziobku. Wróćmy zatem do miłego, wczesnowiosennego czasu, w którym łechce nasze ucho rytmiczne kłapanie pierwiosnkowej piosenki. Dobywa się ona z gardziołka pana pierwiosnka, który podobnie jak i 74% pozostałych kolegów wrócił z ciepłych krajów nie tylko do swojej ojczystej Polski, ale i do swojej małej, lokalnej (gminnej) ojczyzny, w której się wychował. Zawzięcie i bezustannie śpiewając rozgląda się za potencjalną panią pierwiosnkową. Ptasi móżdżek nie jest mu w stanie podpowiedzieć mu, że przez trzy tygodnie będzie kłapał swoim subtelnym dziobkiem po próżnicy. O tyle bowiem później wracają z zimowych wojaży panie pierwiosnkowe. Dochodzi wówczas do spotkań, nawiązywania znajomości i trwałych związków. W fachowej literaturze odnalazłem bardzo dyplomatyczne określenie samczej rozwiązłości, do której dochodzi wówczas najczęściej w nadrzecznych łęgach. Nazywa się to (panowie, proszę zanotować) "najwyższa udatność kojarzenia".

     Powrót pań pierwiosnkowych to jednak koniec samczych snów o potędze. Praktyczne panie pierwiosnkowe sprowadzają partnerów na ziemię. Dokładniej rzecz ujmując, same budują gniazda, które powstają na ziemi, albo tuż nad nią (do 40 cm). Są to kuliste budowle z gałązek, źdźbeł, korzonków itp. poprzeplatanych mchami i porostami, a wewnątrz wyścielone piórkami.

     Sceny, które rozgrywają się później, przykryjmy zasłoną kontroli rodzicielskiej. Panowie pierwiosnkowie rozłożywszy bowiem skrzydełka i nastroszywszy piórka podążają, ze śpiewem na dziobku, za swoimi partnerkami, zwolna kiwając na boki ogonkami. Finałem jest pojawiające się w gnieździe co dzień kolejne jajko. Po osiągnięciu 5,5 jajka (statystycznie oczywiście - w rzeczywistości od 4 do 7) kolejne dwa tygodnie to cierpliwe ogrzewanie pociech zapuszkowanych w skorupkach. Następne 13-16 dni to już zapełnianie wiecznie głodnych i otwartych pisklęcych dziobków owadami i ich larwami, gąsienicami i tym podobnymi smakołykami zdobywanymi w promieniu 20 m od gniazda. Chcąc być precyzyjny zacząłem liczyć pozycje menu pierwiosnków, ale po 75 rodzajach owadów i pajęczaków (nie liczyłem samych gatunków) poddałem się. Nie mam głowy do aż tak wysokich liczb.


     Opieka i karmienie dziatwy to zajęcia dla pani pierwiosnkowej. Pan pierwiosnek raczej nie hańbi się tak niemęskimi sprawami. On ma ważniejsze zadanie - on śpiewa! Innymi słowy ona jest strażniczką domowego ogniska - czyli gniazda i jego zawartości, a on strażnikiem rodzinnego terytorium, które obejmuje ok. 1 ha. Tak czy inaczej kończy się to wszystko tym, że po 14-19 dniach pierwiosnkowa rodzinka rozpada się i ptaki zaczynają pędzić żywot względnie samotniczy. Po zakończeniu ostatnich lęgów, czyli od drugiej połowy sierpnia pierwiosnki najczęściej spotkamy pojedynczo. Nie zawsze jednak. Zdarzają się stadka, w których spotkamy więcej niż jednego pierwiosnka (zazwyczaj pierwiosnkowych młodzieńców). Częściej jednak pierwiosnki będą urozmaiceniem stad sikorek i mysikrólików. Moje doświadczenie wykazało, że ilekroć jesienią chciałem wzbudzić zainteresowanie rudzików, strzyżyków, czy modraszek odtwarzając w sąsiedztwie kęp krzaków ich głosy, nieodmiennie jako jeden z pierwszych, a czasem jedyny zaintrygowany, pojawiał się pierwiosnek, który pozostawał w moim towarzystwie i niewiele sobie robiąc z obecności człowieka oczyszczał liście, gałązki i rozpięte między nimi pajęczyny z owadów.

     Wszystko to jednak kończyło się w październiku i powoli nadchodziły szare, ciemne, mgliste dni, w których można było tylko pomarzyć o następnej wiośnie znów pełnej pierwiosnków.

Tekst i zdjęcia: Maciej Szymański   www.maciej-szymanski.pl

Nadwodny budowniczy >

< Karmnik z kokosa

Komentarze (14)

Dodaj komentarz
  • orillo

    Przyjemnie poczytać o pierwiosnku w grudniu, przypomina sobie człowiek zielony las, a w uszach słychać pierwiosnkową piosenkę :)

  • sad.a.5

    Pierwiosnek, nie znalam, dziekuje; pieknie sie nazywa to ptasze:)))

  • dr555

    Po przeczytaniu tego ciekawego artykułu, aż marzy się wiosna, las i głos pierwiosnków. Madre te samice; doskonale wiedza jak wabić partnera.
    Miłego weekendu.
    B.

  • dr_ewa999

    Pierwiosnek!! Zapachniało wiosną :))) Jeszcze tylko trzy miesiące ;)))

  • krogulec14

    Orillo
    Za cztery miesiące nasz dzisiejszy bohater, wraz za swoją piosenką, do nas wróci :-)

  • krogulec14

    Sad
    Cieszę się gdy czasem plamka edukacyjną bywa :-)

  • krogulec14

    Dr555
    Wśród ptaków najsilniejsze atuty są zawsze u samic ;-))

  • krogulec14

    Dr Ewo
    Jestem mocno przekonany, że śpiew pierwiosnków słychać jest z Twoich okien :-)

  • stradovius

    Świetny wpis, szczególnie podobało mi się "zapuszkowanie w skorupkach" :)

  • dr_ewa999

    Tez tak myślę,żebym jeszcze umiała ten śpiew rozpoznać....

  • krogulec14

    Stradovius
    Zapraszam na następne wpisy autorstwa Pana Macieja :-)

  • krogulec14

    Dr_Ewo
    Będę musiał wiosną poprzypominać co niektóre, charakterystyczne głosy wiosennych ptaków. Pierwiosnek jest bardzo charakterystyczny :-)

  • asprocolia

    Już za samą nazwę należą się punkty, a co do samic ptasich
    to atuty owszem, ale uroda to raczej u samców się objawia :))))

  • krogulec14

    Colio
    Ano to prawda z tą płcią u ptaków.
    Wystarczy tu tylko spojrzeć na... krogulce ;-)

Dodaj komentarz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci