Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Ptasie mądrale

krogulec14

Dzisiejsza notatka jest w nieco popularnonaukowym odcieniu. Do napisania jej namówiłem Piotra Panka, pracownika Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego. Piotr jest też współzałożycielem stowarzyszenia przyrodniczego o bardzo ciekawej nazwie: CMOK. Myślę, że po "Ptasich mądralach" nasz szacunek do tych "czarnych" ptaków wzrośnie...

"Zachęcony przez Krogulca do napisania tekstu postanowiłem się podczepić pod cykl krukowaty. Własnych zdjęć dobrej jakości nie mam (choć gawrony, wrony i kawki mogą być w czołówce, tych które mam, choćby z tej przyczyny, że są najczęstszymi gatunkami zaokiennymi), więc nie stworzę historii wokół nich. Zbyt wielu spektakularnych obserwacji ptasich nie mam, bo zajmuję się czym innym. Pozostaje mi więc zreferowanie obserwacji cudzych.

Inteligencja krukowatych w obserwacjach anegdotycznych była zauważana nieraz. "Gawrony są mądre, po prostu" Arka Szarańca o ściemnianiu kolegom o rzekomym kąsku, żeby odciągnąć ich od właściwego, najlepszym tego przykładem. Podobnie moje i innych obserwacje o rozbijaniu ozechów o beton samą siłą upadku, bez wydatkowania energii na dziobanie. Podobno krukowate mogą wabić drapieżniki do siedlisk ofiar, których same nie upolują, ale chętnie pożywią się resztkami po pracy wilka. Z drugiej strony same, zwłaszcza sójki, zachowują się niemal altruistycznie, krzycząc na widok drapieżnika i ostrzegając w ten sposób inne ptaki. Słyszałem też opowieść o tym, że ornitolodzy raz oznakowali gniazda jakichś siewkusów, stawiając kijki w odległości kilku metrów od nich w pewnym porządku i wkrótce wszystkie gniazda zostały splądrowane przez wrony. To jednak wszystko obserwacje wyrywkowe.

Kruki w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl

Bardziej systematyczne obserwacje prowadzili niemieccy etolodzy z pierwszej połowy XX w. - Otto Koechler i Konrad Lorenz (Ten drugi został uhonorowany nagrodą Nobla, co jest wyjątkowe, gdyż nagrody Nobla są nagrodami dla naukowców praktycznych - nie ma nagrody z biologii czy ekologii, ale z medycyny lub fizjologii. Tym razem komitet uznał być może, że na upartego praca Lorenza i dwóch innych etologów daje jakieś podstawy psychiatrii). Lorenz w swoim zbiorze opowiadań popularnonaukowych "Opowiadania o zwierzętach" poświęcił krukowatym, zwłaszcza kawkom rozdział "Ponadczasowi kompani". Opisuje w nim mieszankę zachowań instyktownych i wyuczonych kawek, które udomowił i traktowały go jak członka własnego stada. Opowiadanie to pokazuje, że zachowania instyktowne i odruchowe mogą być o wiele bardziej skomplikowane niż się wydaje (drugą stroną medalu jest to, że wiele zachowań, które mogą się wydawać dowodem inteligencji w ludzkim rozumieniu, w istocie jest właśnie złożonymi zachowaniami instynktownymi), ale też to, że krukowate oprócz zachowań wrodzonych mają zdolność nabycia wielu zachowań wyuczonych, niedostępnych innym grupom zwierząt.

Nawet te obserwacje jednak były tylko obserwacjami, w których nie zawsze łatwo było odróżnić inteligencję od instynktu. Ostatecznie miodowód też prowadzi ssaki potrafiące dobrać się do barci, bez szczególnej inteligencji. Sikorki potrafią się nauczyć jedne od drugich otwierania butelek ze śmietaną. Naśladownictwo i uczenie się metodą prób i błędów to już pewna inteligencja, ale jeszcze to nie jest zdolność przewidywania skutków. Serię przemyślnych eksperymentów, które miały zbadać inteligencję kruków przeprowadził kilka lat temu Bernd Heinrich i Thomas Bugnyar. O ile większość tresur polega na metodach drobnych kroków, z których każdy jest nagradzany lub karany, o tyle Bugnyar i Heinrich stawiali kruki przed złożonymi problemami, które nie dawały oczywistych skutków od razu. W większości było to wieszanie mięsa na sznurku przywiązanym lub nie do gałązki, których kruk nie mógł łatwo chwycić, lecz musiał podciągać sznurek, a w momencie zagrożenia porzucać lub próbować porwać. Okazało się, że kruki potrafią nieraz bez żadnego doświadczenia, dzięki namysłowi podciągać sznurek po kawałku, mimo że kolejne kroki nie dawały nagrody, a dopiero ich zakończenie pozwalało się najeść i decydować, że sznurek przywiązany do pręta można porzucać, bo mięso pozostanie na miejscu, a sznurek nieprzywiązany należy zabrać ze sobą. Nie potrafiły jednak przełamać schematu, że sens ma jedynie przyciąganie sznurka. Gdy sznurek przewieszony był tak, że aby mięso poszło w górę, sznurek trzeba ciągnąć w dół, stawały się bezradne. To już przekraczało ich intuicję. Były też inne badania dotyczące przewidywania zachowań pobratymców w zależności od tego, czy można było ich podejrzewać o świadomość danego faktu lub nieświadomość (badania u ludzi sugerują, że tego typu świadomość pojawia się u dzieci 3-4 letnich).

Ostatecznie badacze wyciągnęli wnioski, że kruki wykazują inteligencję porównywalną z małpią, a nieraz przekraczającą tę psią i kocią. No i wiele przekraczającą przeciętną ptasią."

Kruki w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl

Komentarze (26)

Dodaj komentarz
  • fusilla

    A tutaj - srodowisko.ekologia.pl/przyroda/Kruki-sa-inteligentne,11409.html - jest wiele fajnych przykładów ptasiej inteligencji.
    Pozdrawiam słonecznie!

  • spacer_biedronki

    czyli nadal są madralami skoro w poziomie przekraczają resztę skrzydlatych.

  • krogulec14

    Fusillo
    Skłonność do zabawy u kruków też chyba coś znaczy :-)

  • krogulec14

    Spacerku
    Nieraz przekracza nią psy i koty. Czyli bajka o lisie i kruku z kawałkiem sera to tylko bajka :-)

  • wildrose661

    To pewnie zamiast psa czy kota lepiej sobie kruka do domku wziac i probowac sie z nim zaprzyjaznic :)

  • dr555

    Dopiero z tego blogu dowiaduję się o madrości i inteligencji ptaków.
    Marku, serdecznie dziękuję za życzenia urodzinowe wpisane na moim blogu.
    Pozdrawiam.
    Belita

  • krogulec14

    Wildrose
    Z tego co wiem to zaprzyjaźnionego kruka ma Adam Wajrak. Obaj chyba się ze sobą nie nudzą :-)

  • krogulec14

    Dr555
    Kruki są arcyciekawymi ptakami :-)
    Pozdrawiam.

  • piotrpanek

    No właśnie to opowiadanie Lorenza jest o przyjaźni z kawkami. Dla jednej z kawek to nawet była przyjaźń erotyczna ;-) Niemniej, wcale zresztą nie z tego powodu, dla człowieka to może być dość kłopotliwa przyjaźń, ze względu na kontakty z dzikimi kawkami, wronami i gawronami (wśród nich częste są chmary międzygatunkowe, zwłaszcza kawek i gawronów). Por. plamkamazurka.blox.pl/2010/01/Zapamietaly-go-dokladnie.html

    Może z krukiem być prościej, bo jest mniej towarzyski. Wtedy układ może by przypominał jak z kotem. Warto jednak pamiętać, że inteligencja to nie wszystko, jeśli chodzi o przyjaźń, bo może być trudno wytrzymać z kimś/czymś inteligentnym, ale wrednym albo przeciwnie - autystycznym.

  • krogulec14

    Piotrze
    Nie wiem czy czytałeś świetny artykuł Adama Wajraka o kruku. Dostał kontuzjowanego ptaka. Początkowo myślał o rehabilitacji kruka i wypuszczeniu go. Koniec w końcu jednak nie dało radu.
    Kruk początkowo nie tolerował Adama, gdyż zapewne kojarzył mu się z osobą, która uwolniła go z kartonu, którym był przetransportowany. Po jakimś czasie zrewidował swoje poglądy i Adama zaczął częstować smakowitymi kąskami (kawałek myszy, ogon jaszczurki). Gnębić natomiast zaczął... Nurię! :-)
    Po jakimś czasie okazało się, że ów kruk był/a samicą danego gatunku :-)
    Kruk w domu? Obawiam się, że z taką szelmą bym sobie nie poradził. Wystarczy mi jak gonitwę po biurku urządzają sobie szynszyle :-))

  • darmozjady

    A mnie dziwi to, że człowiek ciągle się zastanawia nad tym czy ptak czy inny zwierz jest mądry - dla mnie jasne jest, że są mądre i mądrzejsze.
    Ciekawa jestem czy wśród zwierzaków zdarzają się osobniki niedorozwinięte umysłowo?

  • oksyd74

    powiem jedno - sikorki świetnie dobierają się do reklamówek z suchym chlebem! :)
    A zdjęcia jak zwykle cudo! :)

  • asprocolia

    Wobec powyższego zwrot " ty ptasi móżdżku"
    nie do końca jest adekwatny :))

  • piotrpanek

    Niedorozwinięte umysłowo pewnie się zdarzają i giną równie szybko jak niedorozwinięte fizycznie. Podobno u człekokształtnych zdarzają się niektóre choroby psychiczne podobne do ludzkich (ale teraz nie mam namiarów na nic wiarygodnego).

    Bycie samicą czy samcem nie ma znaczenia dla zalotów, tu kluczowe jest wdrukowanie obrazu dorosłego tuż po wykluciu. Lorenzowa kawka samiczka umizgiwała się do jego kucharki, którą miała za samca.

    Artykuł Wajraka czytałem jakoś dawno i już niestety nic nie pamiętam, ale brzmi prawdopodobnie to, co mówisz.

  • orillo

    Bardzo ciekawy tekst. O inteligencji krukowatych może się przekonać każdy, obserwując je w terenie.

  • 1.joana

    Niedawno w Poznaniu - jechałam samochodem, przede mną kilka aut przed zakrętem, przed znakiem "ustąp", więc jazda powolna. Zauważyłam, że nad ulicą latają dwie kawki i raz po raz coś spada na ziemię.... Przyjrzałam się dokładniej, te spryciary upuszczały z dziobów chyba orzechy (tak mi się zdawało, bo stukały o asfalt) na ulicę, przed samochodami!! Koleżanka jadąca ze mną nie mogła uwierzyć w to, co widzi! Ja też pierwszy raz widziałam takie zachowanie na własne oczy, choć czytałam wcześniej, ze tak sobie radzą.... :)

  • krogulec14

    Darmozjady
    Myślę, że krukom z życia też coś się należy, więc nie widzę nic w tym złego. One są ciekawe świata, więc pewnie do takich prób podchodzą chętnie.

  • krogulec14

    Ewo
    Trochę zaskoczyłaś mnie tymi sikorkami. One zwykle preferują tłuszczyk :-)

  • krogulec14

    Colio
    Wolałbym już zaryzykować z tekstem: "żabciu", choć do końca przekonany nie jestem ;-))

  • krogulec14

    Piotr
    Teraz po Twoim komentarzu przypomniałem sobie fragmencik książki profesora Sokołowskiego, mówiący o młodych gęgawach, które (oddzielone od rodziny) uganiały się za nim jak za dorosłym członkiem rodziny. Ale to już nieco inna para kaloszy.

    W jakimś serialu (odcinek bliski 1 000) aktorka skarży się na twarde ciasteczka. Wrona by je namoczyła i bez krakania wpałaszowała ;-)
    Wniosek? Powinni zakończyć kręcić ten serial ;-))

  • krogulec14

    Orillo
    Masz całkowitą rację. Wielką frajdę sprawia wypatrzenie czegoś ciekawego w plenerze :-)

  • krogulec14

    Joana
    Witam na Plamce :-)
    Opowiadał mi ktoś, jak taka kawka czy wrona trafiła jego samochód podczas jazdy. Efekt podobno... piorunujący! ;-)

  • akasza2

    Joana to joanna55343. :)
    Założyła nowy login, bo nie mogła się dostać do mojego bloga. :)

    A wczoraj widziałam kilka srok, które leciały razem. Zazwyczaj widzę je pojedynczo, więc dla mnie to był niezwykły widok. :)

  • krogulec14

    Akaszo
    Pewnie wybrały się na jakieś awantury :-)

  • joanna55343

    Marku, wyjaśniam - ten nick (1.Joana) to ja, Joanna. Musiałam założyć nowe konto, bo na starym przestała funkcjonować poczta! Nie wiem, dlaczego. Teraz czasem automatycznie "wskakuje" mi ten nowy (i tak się stało u Ciebie), a czasem mogę normalnie logować się na stary. Przepraszam za nieporozumienie, nie chcę używać dwóch nazw, to tylko przez kłopoty z pocztą. A opisane zdarzenie miało miejsce na Szamarzewskiego w pobliżu Szpitalnej, blisko cmentarza Jeżyckiego. Też się zastanawiałam, czy nie oberwie mój samochód!..... :)

  • krogulec14

    Joanno
    OK. Nic się nie stało
    A kawki nie miały widać takiego cela jak dzisiejszy bohater ;-)

Dodaj komentarz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci