Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Bociani rekord

krogulec14

Pozwolę sobie na powrót do znanej już nam historii o sześcioraczkach. Będzie opowiedziana ona "klawiaturą" jednego z uczestników odkrycia tego gniazda.

Sądzę, że "Bociani rekord" powinien szczególnie zainteresować Asprocolię. Niedaleko Niej jest drugie, takie rekordowe w ilość bocianich piskląt gniazdo. Zatem nie zostaje mi już nic innego jak oddać głos Irkowi Kałudze:

"Jak każdego roku, z górką od lat dziesięciu, z niecierpliwością oczekiwałem lipcowego liczenia bocianów. Chociaż teren dwóch gmin (Suchożebry i Mokobody w powiecie siedleckim) jest mi bardzo dobrze znany, bo to „strony rodzinne”, chciałem jak co roku być przygotowany. Mapy rozmieszczenia gniazd oraz formularze do notatek czekały przygotowane już od ostatnich dni czerwca. Obok danych uzyskanych podczas bezpośrednich kontroli gniazd postanowiłem również nanieść ich koordynaty GPS, na których zgromadzenie nie starczało dotychczas czasu.

Wieści z terenu były więcej niż pomyślne. Specjalista z wieloletnim doświadczeniem i przysłowiowym „nosem” do ptaków- Mirek Rzępała wspominał kilkakrotnie, że rok jest wyjątkowo sprzyjający dla boćków. Potwierdzały to informacje od naszego kolegi Tomka Królaka z Brodnicy, który w ostatnich dniach zaobrączkował 6 młodych w jednym gnieździe. Sam widziałem gniazda z 4 młodymi w okolicy Siedlec, ale to co miało się stać przerosło moje oczekiwania.

Po kilku dniach gorączkowego poszukiwania środka transportu, którym moglibyśmy ruszyć w teren, płomyk nadziei. Pozostają drobiazgi – spawanie odpadającego tłumika i następnego dnia możemy ruszać. Oplem, za którego kierownicą siedzi nasza koleżka Anka Wasiluk, siódmego lipca z obawami czy aby jeszcze nie latają, ruszamy w teren. Przed wyjazdem decydujemy się pojechać na bliższą gminę Suchożebry. Już po odwiedzeniu kilku gniazd widzimy, że może dojść do małej sensacji. Na większości spotykamy lęgi z 4 młodymi, a w piątym z rzędu gnieździe mamy pierwszą piątkę. Kolejne miejscowości i kolejne gniazda. W Kownaciskach, aż dwie piątki. Jedziemy dalej, większość gniazd zajęta, a młode w rewelacyjnej kondycji. Ostatecznie okazało się że na terenie gminy znajdują się 43 gniazda. Aż w pięciu gniazdach znajdowało się pięć młodych ptaków, a łącznie wszystkie pary odchowały szczęśliwie 110 młodych.


Planujemy wyjazd na dzień następny. Będziemy liczyć w gminie Mokobody, gdzie na gniazdach w dolinie Liwca, a szczególnie w Wólce Proszewskiej możemy naliczyć sporo boćków. W atmosferze miłej wycieczki, ruszamy w teren w większym gronie. Do zespołu dołącza niezawodny w sytuacjach trudnych Marcin Stępień. Szybki rzut oka na trasę i jedziemy. Po drodze gniazda w Kisielanach, Wesołej i Balach gdzie znajomy kundelek tradycyjnie rzuca się do nóg. W dwóch miejscowościach gniazda z młodymi, ale bez rekordów. Nie możemy doczekać się pierwszej piątki i zastanawiamy się ile będzie tych piątek w całej gminie. Docieramy w najdalsze zakątki gminy, do Księżopola. Z daleka widzimy cztery młode ptaki na gnieździe. Młoda zapisuje wynik i koordynaty, a Marcin zawraca samochód, gdy spoglądamy na pobliską łąkę. Spokojnie spaceruje po niej młody bocian, który z pewnością jeszcze nie lata. Dochodzimy do wniosku, że to ptak z naszego gniazda bo w okolicy nie ma innego. Postanawiamy sprawdzić jego kondycję. Po krótkim pościgu Marcin chwyta bociana i możemy go obejrzeć. Wszystko jest w porządku i po chwili wypuszczamy go na łąkę, gdzie będzie karmiony przez rodziców. Mamy więc pierwszą tego dnia piątkę. Żartujemy, że warto uczcić to wydarzenie. Jedziemy jednak dalej obawiając się że świętując nie zdążymy wykonać planu (policzyć boćki w całej gminie). Bez emocji mijamy kolejne miejscowości. Tutaj czwórka, tam czwórka, wpis, koordynaty i jedziemy. W ten sposób docieramy do miejscowości Męczyn Kolonia, gdzie od kilku lat boćki gniazdują na wolnostojącym słupie ustawionym w ramach projektu ochrony bociana przez członków Towarzystwa. Rzut oka na gniazdo i w momencie gdy cieszymy się z kolejnej piątki zaczynamy mieć wątpliwości. Liczymy trzy razy. Za każdym razem rachunek jest ten sam. Na gnieździe jest 6 młodych ptaków. Przychodzi gospodyni, której zwracamy uwagę, że to wielkie wydarzenie, że tyle bocianów wychowała ich para. Słyszymy westchnienie ulgi i kobieta przyznaje, że od kilku dni stara się przekonać całą rodzinę, że boćki dochowały się tak licznego potomstwa i nikt jej nie wierzy. Cieszy się na nasz przyjazd, bowiem ma nadzieję, że możemy potwierdzić jej obserwacje pomagając tym samym przekonać rodzinę. Z emocji zapominamy odnotować koordynaty. Aparat, obiektyw, lornetka, szaleństwo. Cieszymy się bardzo i w emocjach dzwonimy do Mirka, który nie wychodząc z roli instruuje że trzeba to wpisać do kartoteki, zawiadomić filmowców, nakręcić zdjęcia, udokumentować fotografią. Wszystkie te czynności wykonujemy błyskawicznie, nie zapominając poinformować wspomnianego wcześniej Tomka Królaka, że też mamy sześć młodych w jednym gnieździe.

Po półgodzinnej sesji fotograficznej musimy opuścić podwórko państwa Soszyńskich, bowiem jeszcze nie zakończyliśmy liczenia. Kolejne miejscowości mijamy rozentuzjazmowani posiadaniem na „rozkładzie” szóstki. Notujemy, liczymy, zapisujemy, jeździmy. Jeszcze wieczorem dyskutujemy z Marcinem, że jutro sporo pracy, ale może warto wyskoczyć do „naszej szóstki” z samego rana. Nie zastanawiamy się długo. O 6.30 spotykamy się na parkingu i jedziemy - znowu zapominając o koordynatach gniazda. Na miejscu mały niepokój. Młode w komplecie kręcą się nerwowo na gnieździe. Oznacza to że wkrótce dorosły ptak przyleci z pokarmem. Przygotowuję się do zdjęć z dołu i wtedy pani Soszyńska krzyczy do nas, że lepszy widok będzie ze strychu obory. Z niemałym trudem wdrapujemy się do okienka i w momencie kiedy celuję w gniazdo by zrobić pierwszą tego dnia fotę przylatuje dorosły bocian. Zamieszanie, niepokój i ptak zwraca pokarm na środek gniazda. Młode pochłaniają go łapczywie, a spust migawki spada raz za razem dokumentując to niecodzienne wydarzenie. Przeglądam zdjęcia kasując te gorsze i robię następne.

Opadają emocje, jest 7.30 i musimy wracać do Siedlec. Ostatecznie okazało się, że w gminie Mokobody znajduje się 47 gniazd, z których oprócz opisanej szóstki, aż sześć gniazd opuści po pięć młodych, a ptaki wychowały łącznie 119 piskląt."

Sześcioraczki z gniazda w Męczyn Kolonii w obiektywie Irka Kaługi  

Komentarze (16)

Dodaj komentarz
  • pasiwo

    ciekawa jestem, kto rodzicom bocianim przynosi tyle dzieci? Czy bociany?;)

  • krogulec14

    Pasiwo
    Muszę zastrzec, że nie jestem ornitologiem. Wydaje mi się jednak, że bociany nie mają tak dobrze. Pewnie muszą latać nad polami z... kapustą ;))

  • asprocolia

    Hip hip hurrraaa, niech żyją bociany brodnickie ;))
    Widzisz Marku jak potrzebny jest Twój blog,
    zapewne nigdy bym się tego nie dowiedziała,
    cieszę się i dziękuję za informację :)

  • calleh

    no pięknie po prostu :)
    ciekawym dlaczego ta opisana rodzina gospodyni tak się broniła przed taaaaką wiadomością? ;-))

  • krogulec14

    Colio
    Czasami zaskakuję samego siebie ;)
    Wychodzi na to, że Plamka bywa... edukacyjna :)
    Cieszę się, że tak "zabocianiło" Twoją okolicę :)

  • krogulec14

    Calleh
    Ja przypuszczam, że wzbraniano się przed tą wiadomością po prostu ze szczęścia :)
    Bociany, podobnie jak oknówki, są postrzegane pozytywnie, ale coraz częściej na dachu sąsiada, byle nie na swoim.
    Na Podlasiu na szczęście bierze się go z zaletami jak i "wadami". Bez żadnego szemrania ;)

  • wildrose661

    Ja kiedys, gdzies czytalam jednak, ze jak za duzo geb do wykarmienia- mowiac kolokwialnie, to rodzice najslabsze piskleta wyrzucaja z gniazda. Nie wiem czy to tylko plotka czy prawda?
    Teraz wrocil moj szacunek do tych ptakow :)

  • dr_ewa999

    119 piskląt!!!!! Niezły wynik ;))0

  • krogulec14

    Wildrose
    Nawet takie zdjęcie (rodzica pożerającego swoje pisklę) mam. Różne są tłumaczenia tego zjawiska. Z naszego, ludzkiego punktu widzenia zda się ono być ponure. Jednak najważniejsze tu okazałoby by się zdanie bociana...
    A wysiłek włożony w wychowanie większej ilości piskląt musi być też odpowiednio większy.

  • krogulec14

    Dr_Ewo
    Można pozazdrościć tym gminom bocianów. W mojej są tylko dwa pisklaki...

  • piecia09

    ja tak krótko tym razem www.bociany.info/

  • akasza2

    A ja czytałam dziś coś strasznego:
    zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,8139162,Zabili_ptaki_ze_strachu__ze____zjedza_styropian.html

  • krogulec14

    Piecia
    Skopiowałem i opublikowałem. Tyle tylko mogłem Ci pomóc.
    Niemniej dziś jeszcze opublikuję zaplanowane jerzyki i koszulki...

  • krogulec14

    Akaszo
    Ręce opadają. Zaraz wezmę się za wpis o jerzykach, ale będzie on milszy dla odbioru.

  • 4_dina

    W Angli nie ma bocianow, a najwiecej sie ich naogladalm jak mieszkalam w Przeworsku, jest tam sporo gniazd, nie w samym miasteczku, ale w okolicznych wsiach. Kiedy chodzilam na spacery co kawalek jakies gniazdo bylo, a idac miedzy pola tez sie naogladalam tych ptakow i nie raz sobie mysle ze szkoda ze wtedy nie mialam aparatu.

  • krogulec14

    4_Dina
    Wydaje mi się, że trudno byłoby mi wejść w taki krajobraz gdzie nie ma szansy na spotkanie z bocianem.
    A całe województwo podkarpackie zaskoczyło mnie mnogą ilością bocianów. Nie sądziłem, że tak wysoko umieszczone tereny będą miały tyle tych ptaków.

Dodaj komentarz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci