Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

A tam biegnie zając towarzyszu mój

krogulec14

Muszę nieco przyspieszyć notki. Mam dość dużo wątków, a nie chcę żeby mi one pouciekały. Najpierw dobra wiadomość z Lubelszczyzny! Tamtejsi myśliwi skłusowali ponad 4 500 zwierząt. Jeśli ktoś ma wątpliwości nad sensem poprzedniego zdania to wyjaśniam: zabili te zwierzęta nielegalnie. Nie widzę różnicy pomiędzy myśliwym polującym nielegalnie a kłusownikiem.

Jak można polować nielegalnie? W bardzo prosty sposób: nie zgłaszając upolowanej zwierzyny, nie płacąc ekwiwalentu za ponadlimitową zwierzynę. Z powodu braku płatności owego odszkodowania Skarb Państwa z samej Lubelszczyzny stracił 4 300 000 zlp! Szacuje się, że w skali kraju mogą to być dziesiątki milionów złotych.

Z tego też powodu w sprawę zaangażowało się Centralne Biuro Antykorupcyjne. Przyznaję, że jestem tym zachwycony. Prokuratury jakoś dziwnie łaskawie podchodziły do nadużyć w tym zagadnieniu. Do rozpraw nie dochodziło z powodu małej szkodliwości społecznej czynu.

Wypada mieć nadzieję, że CBA nie zbagatelizuje zagadnienia, wszak chodzi tu o Skarb Państwa i niebagatelne sumy, i dobierze się do osób winnych popełnionych przestępstw.

Mam nadzieję, że Skarb Państwa okaże się w tej sprawie się skuteczniejszy niż w sprawie z Bogu ducha winnym piekarzem z Legnicy.

Bardzo podoba mi się zdanie pisarza, obrońcy zwierząt, Tomasza Matkowskiego mówiącego, że "zabijanie zwierząt dla przyjemności uważam za zwyrodnienie". Podpisuję się oburącz pod tymi słowami.

Kto chce poznać sprawę dokładniej to zapraszam tu. Przyznaję, że zadziwia mnie wysoka ilość w PZŁ emerytów i rencistów...


Zając w obiektywie Henryka Janowskiego www.henrykjanowski.pl

Komentarze (43)

Dodaj komentarz
  • piecia09

    Jak dla mnie to bez różnicy czy legalnie czy nie i tak wszystko jest kłusownictwem. Rozumiem zabijanie zwierząt w celu wyżywienia rodziny (bo temu służyło myślistwo kiedyś), a nie zabijanie dla przyjemności. Ewentualnie zabijanie chorej zwierzyny (odstrzały selekcyjne) ma sens. Tylko że myśliwi do byle czego nie chcą strzelać, dla większości liczą się trofea. Mam nadzieję, że sprawa zostanie dokładnie zbadana a winni sumiennie osądzeni.

  • pasiwo

    ja jestem przeciwna zabijaniu zwierzat, w jakikolwiek sposob by to było robione - nielegalnie czy legalnie.
    Jednak czytałam, ze kontrolowany odstrzał niektórych gatunków ma sens. Nie jestem specjalista w tej dziedzinie, nie znam zalezności ilości zwierzat jednych do drugich, wpływu tego na populacje etc., wiec nie oceniam tego.

  • krogulec14

    Piecia
    No właśnie, kiedyś myślistwo było podstawową "działalnością gospodarczą ;)" człowieka. Wraz z pojawieniem się rolnictwa zaprzestawało pełnić tą funkcję. Człowiek, którego jest stać na wyborną broń, zapewne głodny nie chodzi. Kiedyś chorą zwierzynę selekcjonował wyparty z większości lasów przez konkurencyjne myśliwym wilki.
    Mam też takowe nadzieje, bo fiskus jest jednak u nas pazerny. Źle by się stało gdyby myśliwi nie ponieśli konsekwencji. Przypomnę tylko sprawę piekarza, który nadwyżki chleba oddawał na stołówkę dla ubogich. Doprowadzono Go do bankructwa, bo od oddawanego chleba nie odprowadzał podatków...

  • krogulec14

    Pasiwo
    No niestety masz rację. Brak kontroli nad takimi dzikami zapewne mógłby spowodować wielki ich rozrost. Zapewne szkody w rolnictwie byłyby olbrzymie. Wydaje mi się, że powołanie służb, które profesjonalnie zajęły by się zagadnieniem byłoby lepsze od tradycyjnego" myślistwa.

  • thinkmore

    Myślistwo napędza gospodarkę, a do tego państwo łapie grosza. I raczej unikałbym stwierdzeń selekcji zwierząt, bo raczej we współczesnym świecie jest to tylko i wyłącznie hobby. A to że na czarno robią dziwi Cię krogulec?Mnie wcale, nic a nic:)

    Od złowionej ryby też trzeba odprowadzić podatek? Nie, tylko zapłacić za zgodę na wędkowanie, choć tej też często nie mam. Dużo się różnię od kusownika?

    Nie popieram, nie nagradzam, ale nie przesadzajmy.

  • krogulec14

    Think
    Bez przesady opowiem Ci historię zez mojego podwórka:
    Do koła Xyz przyjechał gość. Wiadomo, trza go było ugościć, szamanko, wódeczka. Gościa tak schlano, że na ambonę trzeba było zanieść. Zaniesiono! Byłoby dobrze, ale gościa przydusił pęcherz, a zapomniał, że jest na ambonie! Coś tam fujara sobie złamał. - Tyle przeczytałem z lokalnej gazety. Co było dalej? Nie wiem, lekarze, policjanci czy pracownicy sądowi też lubią sobie "coś" (czytaj żywe, wrażliwe na ból zwierzę) zabić. Dobrze, że żaden grzybiarz pod lufę mu nie trafił.
    Przeczytałeś to słowo, które napisałeś: "hobby". W moich kategoriach to nie jest hobby.
    Jeśli przeczytałeś artykuł uważnie, to zauważyłeś, że w Wielkopolsce liczba zwierząt zabitych nielegalnie jest znacznie większa od tej co w Lubelskiem. Mam nadzieję, że CBA (w końcu po coś są), odkryje wiele nieprawidłowości.
    Na czarno rozumiem człowieka pracującego, który do gara nie ma co włożyć.

    Kłusownictwo wędkarskie też jest ;)

  • thinkmore

    Cholera jak łowie to też najczęściej na rauszcie - więcej brań mam wtedy. Coraz bliżej mnie do nielegalnej strefy :)

  • krogulec14

    Think
    Widocznie rausz to nie świeże nawalenie się. Niemniej na mocniejszym rauszu uważaj z wychodzeniem "na siku" ;) Ciebie, jak sądzę, przed prasą żadna policja, prokuratura i lekarze nie ukrywaliby ;)

  • takajedna_ja

    będę powtarzać do znudzenia : nazywanie myślwistwa sportem czy hobby jest dla mnie hipokryzją. Zabijanie jakiegokolwiek zwierzęcia dla przyjemności jest skrajnym barbarzyństwem a człek który to robi nigdy nie zostanie moim przyjacielem. Jak bardzo ? Tak bardzo, że gdy dowiedziałam się iż Bronek jest myśliwym zastanowiłam się czy by jednak nie głosować na Jarosława, bo on ma kota z którym wychodzi na dwór. Ci co mnie znają, wiedzą, że to znaczy "bardzo"

  • krogulec14

    Taka Jedna
    A wiesz, że o Aliku zapomniałem ;) Wielce zniesmaczony dałem jednak głos Bronkowi (jednak!). Czy mam nadzieję, że zaprzestanie strzelania? 100 000 myśliwych wobec 1 000 000 sympatyków przyrody. To powinno dać mu do myślenia.
    Gdyby tak fiskus zażądał do wspomnianej kwoty procenty, to byłoby piękne. Procentami wykończono piekarza, który kojarzył się pozytywnie. Nie widzę problemów w podobnym podejściu do kłusujących myśliwych.

  • thinkmore

    Takajedna
    A jesz mięso? Bo jak tak to zastanów się nad definicją hipokryzji i kto ją napędza.

  • 4nt

    Widzę, że dyskusja się rozpętała... Na stół wyjechały argumenty mięsożerne. Ech - ja też jestem przeciwna polowaniom - dokładnie to zdanie, które zacytował Krogulec trafia w sedno - zabijanie dla przyjemności jest przerażające. Przecież tu chodzi jedynie o trafianie w ruchomy cel. Podejrzewam, że ludzie polujący mają dokładnie to samo podejście, co ja - grająca w jakieś strzelanki na komputerze - namierzyć i trafić. Różnica jest jednak zasadnicza: ja gram a oni pozbawiają życia realne stworzenia, zadają ból.
    Oczywiści - jem mięso, ale jem z potrzeby przetrwania. Wierzcie mi - gdybym wiedziała, że nic mi nie będzie to nie jadłabym, bo mam świadomość skąd się bierze schabowy na moim talerzu.
    Nie porównujmy jednak zaspokajania jednej z podstawowych potrzeb człowieka jaką jest jedzenie do strzelania dla przyjemności. Bez strzelania można żyć. Bez jedzenia - nie sądzę.

  • 4nt

    P.S. nawiązując do tematu plamkowego wpisu - właśnie wróciłam ze sklepu z pluszowym zającem, bo mam lekkiego fizia na tym punkcie :)

  • krogulec14

    Think
    Nie byłbym tak ostry. Jedzenie mięsa pochodzącego z hodowli a zabijanie dla przyjemności zabijania to jednak chyba różne kategorie.
    Zadałem sobie sporo trudu aby znaleźć wpis, który jest w tym linku: plamkamazurka.blox.pl/2010/02/Ostatni-strzal.html . Nawet oberwało mi się w komentarzach ;)
    Ów trud zrozumiesz, gdy wysłuchasz umieszczonego w nim reportażu. Gdy zrozumiesz ową "pogardę dla śmierci" tych zwierząt wnoszoną przez myśliwych. Trzeba żadnej wrażliwości nie mieć (albo zalać ją gorzałą) żeby w takim czymś się babrać...

  • thinkmore

    4nt

    No dobra, ale ja też wędkuje dla przyjemności i zdecydowanie jest to moje hobby. Zabijam dla przyjemności i co więcej nawet zdobycz moją później nie zawsze sam zjem.
    Jestem takim samym draniem jak każdy myśliwy, pfu nie ja tylko wszyscy wędkarze.

    Co innego jakbym łowił ryby zabijał i je wrzucał do jeziora. Tak samo z myśliwymi strzelają, zabijają i nawet nic nie robią ze zdobyczą. Tym bym się bardziej martwił.

  • krogulec14

    4nt
    Z pluszaków u mnie jest (kurczę, taki tema na wpis z konkursem tracę! ;)... biała sowa! ;))
    Też jem mięso (według Thnkmore mogę się okazać hipokrytą), bo schabowego uwielbiam, a na myślistwo mam negatywne zdanie.

  • krogulec14

    Think
    Długo szukałem ów wpis. Posłuchaj tego "Ostatniego strzału"...

  • janiczek58

    Ja bym chciał raz spojrzeć myśliwemu w oczy po wiadomości , że na niego polują ???
    Odnośnie zajęcy , to ubiegłego roku , miałem parkę na mojej łączce ,
    w tym roku dziś widziałem , jednego na oczy , kilometr ode mnie ...
    A tak miło było patrzeć na hasające zające ....
    Została mi tylko sarna z jednym małym, trzeba się napatrzeć , bo kto wie czy w przyszłym roku będę miał okazję , myśliwych w okolicy w brud .......
    A tak ap-ropo , trzeba być dziś odważnym wybierając się w okolice lasu, a nóż jakiś myśliwy pomyli człowieka z jakimś zwierzę łownym ?????

  • thinkmore

    krog,
    w domu bo głośników brak.

  • krogulec14

    Janiczek
    W naszym województwie wydano kilka lat temu 30 000 zlp na zakup zajęcy. Czy tylko po to żeby "chłopcy" za kilka lat mieli co zabijać?
    Dzieciom w domach dziecka te pieniądze chyba bardziej by się przydały...

  • krogulec14

    Think
    To, zanim wysłuchasz, opowiem Ci jeszcze:
    w pewnym mieście powiatowym policja schwytała na alkomat nieświeżego kierowcę. Miał gostek pecha, bo policjanci nie byli z powiatu, tylko z województwa. Zabrano mu prawko na 1 rok. Gdyby to byli policjanci powiatowi, to zapewne nawet nie doszłoby do odebrania prawa jazdy. Nieświeży kierowca jest myśliwym. Wierchuszka policji poluje, prokuratura poluje. Pokazano by kierowcy palcem wskazującym "ty-ty", i by się skończyło...

  • 4nt

    Hmm... jakby to powiedzieć, thinkmore... Ja też wędkowałam. I powiem, że "moczenie kija" to było fajne zajęcie - siedziałam na powietrzu, w cieniu, cisza, spokój: tylko ja i spławik. W zasadzie przejadało się wszystko, co złowione. Przyszedł jednak taki czas, że zrezygnowałam. Nie podam Ci dokładnej przyczyny, bo nie pamiętam. Wiem na pewno, że nadal przyjemne jest dla mnie to wszystko "wokół" wędkowania o czym napisałam wyżej. Samo łowienie ryb (chodzi mi o tą szamotaninę na haczyku) już nie kojarzy mi się miło. Myślę, że się zmieniłam i już - inaczej patrzę na takie sprawy. Człowiek się ciągle zmienia - nie wiem, może spojrzałam jakiejś rybie głęboko w oczy i stwierdziłam, że mimo lekko tępawego spojrzenia jest jakimś tam istnieniem zasługującym na to by być żywą, fajna rybą zamiast ozdobą haczyka jeno ku mojej uciesze? ;)
    Mam teraz inne hobby (niejedno) i już. Nie potępiam jakoś szczególnie wędkarzy jeśli mają umiar w tym, co robią - złowią ryby i je zjedzą bo po to idą na ryby - a nie żeby wyszarpać, poranić wyduźdać i wypuścić ledwo żywą do wody.

  • calleh

    dziwi Cię ilość rencistów i emerytów w PZŁ? - nie wiesz kto w "mroczniejszych" czasach miał monopol na tę organizację? kto mógł mieć broń? a ile spraw się udało załatwiać przy okazji (przykładem słynna, malowana pastą kiwi-świnia)
    i krogulec głosujący na myśliwego - no tu mnie zaskoczyłeś zupełnie, bo inna była deklaracja, ale cóż, muszę uszanować; obecny elekt ze środowiskiem myśliwych "rencistów i emerytów" strzelających bez umiaru, przy wódeczce, zakąsce i leśnych "śpiewów" zerwie??? jak tak się stanie to fajki rzucę :) albo nierozłączkom w Afryce wolność pokażę :)

  • babciabezmohera

    Myślę, że okrucieństwa człowieka można się dopatrzeć w różnych życiowych sytuacjach dotyczących zwierząt- nie tylko w związku z myślistwem. Podpisuję się pod stwierdzeniem, że zabijanie dla przyjemności to barbarzyństwo.

  • calleh

    podam link do tekstu z Rzepy, że tyczy o elekcie to nie ważne już, ale jest tam fragment o członkach i władzach PZŁ
    www.rp.pl/artykul/320484,492843_Komorowski___noc_mysliwego_.html

  • krogulec14

    Calleh
    Et tu Brute contra me? ;)
    Chyba wyniki sondażowe mnie nieco wypłoszyły i zdecydowałem się wybrać mniejsze zło. Pamiętam jednak, że zło ma krew zwierząt na rękach. Dzikich zwierząt. Ciekawe, ilu myśliwych miałoby preferencje do pracy w rzeźniach?
    Po pierwszych zdaniach nasuwasz prosty wniosek, że wielu członków PZPR ma w dalszym ciągu na dziczyznę za friko.
    Nierozłączkom wolności w nawet w Afryce nie pokazuj. Mogłyby sobie nie poradzić.
    A fajki i bez tego rzuć. Paliłem ponad 34 lata. Nie palę rok i trochę i... nawet jeszcze żyję! ;))
    Bronek obiecywał nie polować. Myślę, że w razie czego gdzieś się znajdzie jakiś samolocik... ;)

  • krogulec14

    Babciu
    Masz rację. Nawet nie chce mi się myśleć ile psów na łańcuchach sterczy teraz przy budzie bez wody...
    I to nie musi być z sadystycznych pobudek. Wystarczy tylko, że komuś zaszwankuje wyobraźnia...

  • calleh

    ha, daleko mi do Brutusa i czyn, i zamiar nie ten :))
    pamiętam czym pokuta (pięć warunków) różni się od zwykłych słów - elekta, a na Bronkowe obiecanki ... "Quae volumus, ea credimus libenter, at quae sentimus ipsi, reliquos sentire speramus" :))

  • krogulec14

    Calleh
    Ja ten artykuł znam. To on mnie tak rozjuszył, że miałem zamiar oddać wspomniany pusty głos...

  • asprocolia

    Przykry temat, członkowie kół łowieckich
    to szczególnie w małych miasteczkach
    ważne "fisze", a polowania to podobno sport dla zamożnych,
    dla mnie to barbarzyństwo, nawet najgroźniejsze drapieżniki
    zabijają tylko wtedy , gdy są głodne, sami myśliwy podkreślają,
    że robią wiele dobrego dla zwierząt, ale co z tego, skoro potem zabijają.

    think,
    a może Ty umiesz chodzić po wodzie ;))

  • krogulec14

    Colio
    Twoje pytanie skierowane do Thinka przypomniało mi stary, z siwą brodą dowcip z minionej (na szczęście) epoki.
    Mówił on o dwóch milicjantach, którzy utonęli na Wiśle próbując uruchomić "na zapych" łódkę motorową ;))

  • takajedna_ja

    obawiam się, że zbyt wielu urzędników fiskusa, zwłaszcza tych z góry para sie podobnym procederem

  • krogulec14

    Taka Jedna
    Rzadko pragnę mieć koniecznie rację. Tym razem akurat chciałbym ją mieć koniecznie.

  • thinkmore

    Krogulec,
    co by tutaj powiedzieć. Facet znał się na fachu. Natomiast łatwość z jaką on gadał o tym jest lekko niesmaczna. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. To znaczy nie dziwi mnie, że tacy ludzie czerpią satysfakcji z połowów, że się tym szczycą, chwalą, mają swoje sposoby, nęciska itp. Musielibyśmy dokładnie zrozumieć granicę między myśliwym a fanatyzmem. Gdzie ta granica dokładnie jest umiejscowiona, a co sprawia, że ona zanika i zaciera się. Tu jest największy problem. Czerpanie przyjemności, a nałogowy fanatyzm to są dwie inne rzeczy.

    A odnosząc się do Twoich opowiastek alkoholowych. Znajomy 3x z jeziora wracał rowerem po pijaku.(3-5piw-standard. Też to praktykuje po krótkich ścieżkach leśnych i nic w tym złego nie widzę, bo jednym zagrożeniem jest sam dla siebie:P ). Tylko, że on zdecydowanie częściej miał takową praktykę i 3x policja go złapała chyba całkowitym przypadkiem. 1 raz prawko odebrali, mandat, drugi mandat, nie płacił ich i za 3 go zgarnęli. I wsadzili go na 15 miesięcy. Najpierw pół roku do Wronek, później przenieśli do Koziegłów. I nie mam więcej pytań.

    Coli,
    jak wypiję za dużo to nawet biegam:D

  • mar-pik

    Ilekroć w cichy spokojny wieczór slyszę strzal,coś mnie ściska za gardlo ...
    Ostatnio dość często...
    Kwadrans temu podjechalo pod górkę porośniętą sośniną auto,trzech gostków poszlo za górkę,tam ląki,dalej Puszcza...MIĘSARZE...
    Wieczór taki pogodny i cichy...
    Czy znów ogarnie mnie smutek?

  • akasza2

    To też czytałam...
    Ciekawe co na to nowy prezydent...

  • krogulec14

    Think
    Zapewne można różnie interpretować ową łatwość opowiadania. Może człowiek chciał nią podkreślić ową arogancję wobec zadawanej śmierci?
    Nie wiem czy czytałeś artykuł Jacka Karczewskiego "Mięsarze". Mołojcy tyle natłukli gęsi, że ponad połowę trzeba było zakopać! Obawiam się, że takiemu do wymierzenia broni w człowieka daleko nie jest. Po prostu lubią zabijać.
    Twój znajomy zapewne nie był myśliwym...
    Przypomniałeś mi jak (bardzo, bardzo dawno temu) po raz pierwszy zobaczyłem... robaczka świętojańskiego. Jechałem rowerem leśną drogą po jakiejś dawce alkoholu... ;))

  • krogulec14

    Mar-Pik
    Tylko mogę sobie wyobrazić co czujesz...

  • krogulec14

    Akaszo
    Prezydent podobno, na czas prezydentury, zawiesił broń. Doczytałaś, że kółko łowieckie posła Palikota też ma spore nieprawidłowości?

  • 4_dina

    Tez jestem przeciwnikiem zabijania niewinnych zwierzat, chociaz polowania maja dwie strony: ta nielegalna ktorej nie popieram i ta druga np. w przypadku dzikow ktore sa plodnym gatunkiem i w zasadzie nie maja wrogow naturalnych. Na Komorowskiego glosowalam wybierajac jak wiekszosc mniejsze zlo, chociaz poczytalam tutaj sobie o jego pasji lowieckiej. Nigdy nie zrozumie jaka jest przyjemnosc w strzelaniu do zwierzat z broni palnej, a niech by tak jeden z drugim "pan mysliwy" sprobowal postrzelac fleszem, uwazam ze to jest duzo trudniejsze, a sprzet takowy tez nie nalezy do tanich, a do tego pozostaje piekna pamiatka i naprawde jest sie czym pochwalic, bo zeby zrobic dobre zdjecie potrzeba poswiecic duzo czasu i cierpliwosci, zeby potem miec to jedno wyjatkowe, oni poprostu ida na latwizne.

  • krogulec14

    4nt
    Dziki nie mają wrogów, bo wybiliśmy w większości kraju wilki.
    Dzieci kupiły prezydentowi aparat fotograficzny i odtąd ma w ten sposób "łowić" zwierzęta. Jestem ciekaw czy nie poniesie wilka do lasu.
    A poza tym zgadzam się z Tobą...

  • thinkmore

    Krogulec.
    No właśnie. Słuchałem kiedyś opowieści o fascynatach w paintballa i inne zabawy "lece ze spluwą i strzelam". Oni też mają z głową i nie są normalnymi ludźmi.

    A wracając raz jeszcze.
    Dopóki się chodzi na polowanie i poluje się na zwierzaki, które można w danym okresie zabijać, a później z kimś zrobić i zjeśc, w sensie przerobić to uważam, że nie ma w tym nic złego.

  • krogulec14

    Thinkmore
    Tu akurat się różnimy. I chyba nie damy radę się przekonać.

    Szczególną perfidią w moich oczach jest fakt, że miejscach gdzie występują rysie (200 osobników na kraj) myśliwi nie potrafią obniżyć swoich limitów. Skutek? połowa młodych rysiąt schodzi śmiercią głodową...

Dodaj komentarz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci