Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Mięsarze VIII. To przecież nasza tradycja

krogulec14

"Gdy pytałem o to wszystko w Ministerstwie Środowiska, odpowiedziano mi, że gęsi wyrządzają straty na polach rolników w tej części kraju.

Faktem jest, że łagodne ostatnio zimy zachęcają stada tych wędrownych ptaków do pozostawania u nas i, że chętnie pasą się one na polach z oziminą.

Gdy jednak zapytałem o liczby dotyczące gęsi i wyrządzanych przez nie strat - pracownik ministerstwa nie potrafił udzielić konkretnej odpowiedzi, mimo że miał czas na jej przygotowanie. Odesłał mnie do przełożonego. Ten w bardzo rzeczowej rozmowie zapewnił, że cała sprawa została poddana "dyskusji społecznej" (?!), a poza tym "wie pan, te polowania to przecież nasza tradycja".

Tymczasem myśliwi nie jeżdżą polować na gęsi na pola.

Po tegorocznym sezonie pracownicy parku naciskani przez opinię publiczną złożyli w końcu niezbędną dokumentację i rozpoczęli walkę w ministerstwie o przejęcie kontroli nad terenem OHZ i utworzenie wokół parku strefy ochronnej, gdzie polowania będą zabronione.

Na pytanie, dlaczego wcześniej nie poprosili o pomoc Warszawy, odpowiadają, że..."tam co drugi ze strzelbą chodzi, a polowanie to dla wielu świetny sposób a załatwienie własnych interesów". Niektórzy z urzędników na widok wniosku mieli wykrzyknąć: "Ja tego na pewno nie podpiszę".

Wypada mieć tylko nadzieję, że walka w ministerstwie nie zamieni się w walkę... z ministerstwem. Może dlatego moi rozmówcy z ministerstwa zastrzegli, że nie wyrażają zgody na podanie ich nazwisk w tekście artykułu. Anonimowi chcieli (bardzo!) pozostać też pracownicy parku narodowego. Być może obawiają się tych samych urzędników.

Wszyscy podkreślali, że lobby myśliwskie w kraju jest niezwykle silne, a pomysł utworzenia parku narodowego w regionie Ujścia Warty jest wciąż dla wielu myśliwych i zaskakujący i trudny do zaakceptowania".

Gdzie ów happy end?

W Słońsku! Artykuł Pana Prezesa zrobił dla zabijanych gęsi, kaczek wiele. Znacznie więcej niż sam się spodziewał. Teraz można spokojnie jechać do Słońska jesienią. Można iść na ptaki bez obaw, że łuski myśliwych posypią się nam na głowę. Nie będziemy mieli widoku ze śliniącym się z podniecenia mołojcem z dubeltówką. Można spokojnie iść na spektakl, jakich w całej Europie mało.

Jeden artykuł, który zatrzymał falę zbrodni na ptakach.

Czytając ów artykuł macie happy end. Ja, czytając go pięć lat temu, zastanawiałem się, ile jeszcze te ptaki muszą znieść, by w końcu ktoś powiedział: "dość!"

Świstun w obiektywie Marcina Perkowskiego   www.ptaki.fotolog.pl

Komentarze (22)

Dodaj komentarz
  • asprocolia

    Przeczytałam całość za jednym zamachem,
    wniosek jest tylko jeden, trzeba patrzeć,
    opisywać i wyrażać protest, już kiedyś tu pisałam, że
    idea polowania z dubeltówką w dzisiejszych czasach jest
    czymś całkowicie niepotrzebnym, wolałabym, żeby ci zamożni
    ludzie wybrali skoki spadochronowe, adrenalinka też by była,
    a świat widziany z lotu ptaka powiedziałby im na ucho :
    nie jesteś panem tego świata, jesteś jego elementem,
    jak zwykle piękne zdjęcia :)

  • dr_ewa999

    Niestety, polowania sa własnie po to by załatwiać " kolesiom" mysliwym to i owo. Więc są dla niektórych osób niezbędne.Mysle,ze dobrze robisz Krogulcu , bo przeciez trzeba o tym pisać i wyciągac na światło dzienne to o czym czasami zapominamy.Polowania na ptaki czy zwierzęta to zwykłe barbarzyństwo. Powinno byc zakazane i ścigane jak kłusownictwo. .

  • hanula1950

    Zaszczyt. Zawsze zimą karmie ptactwo.
    Ptaszek na zdjęciu przepiękny.

  • krogulec14

    Colio
    Nieźle to ujęłaś. Tylko jak ich do tego przekonać?
    A fakt, epoka myśliwych dawno się zakończyła. Pewnie wraz z ostatnim mamutem.

  • pasiwo

    nie nawidze polowan! Piekny ptak.

  • krogulec14

    Dr_Ewo
    Jedyne polowania widzę na (niestety) lisy, norkę amerykańską, jenoty i szopy pracze. Zachwialiśmy równowagę biologiczną i niestety te zwierzęta wykorzystały to maksymalnie, a przy okazji stanowią zagrożenie dla innych zwierząt. Część z tej listy przywlekliśmy z innych kontynentów.

  • krogulec14

    Haniu
    Zimą na Wiśle w Warszawie na pewno nie jedne świstun pływa :)
    Dziękuję :)

  • wildrose661

    To pocieszajace, ze to co robisz jest dla jakiejs sprawy takie wazne, ze to pomaga. Nic tak nie cieszy jak bezinteresowna pomoc...
    A ja moge tylko sie usmiechnac do Ciebie :)
    I pozdrawiam serdecznie :)

  • krogulec14

    Pasiwo
    Tu nikt nienawidzi polowań. Chyba, że aparatem fotograficznym ;)

  • krogulec14

    Wildrose
    Ja tu tylko przypominam artykuł Jacka Karczewskiego. Piękny i silny w swoich skutkach artykuł. Jak podkreśliłem to dla mnie zaszczyt wspomagać Go w działalności na rzecz ptaków :)
    :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

  • mozart64

    zastanawiam się tylko, co mogłyby podziwiać nasze wnuki, czyjego śpiewu słuchać, gdyby zabrakło walczących o prawa ptaków ludzi, wielkich ludzi? chwała im za to!

  • krogulec14

    Kuzynka
    Pocieszający jest też fakt, że sympatyków przyrody jest z roku na rok więcej :)

  • 4nt

    Krogulcu, uważam, ze takich artykułów jest zbyt mało. W dużych gazetach artykuły takie ukazują się tylko wtedy, kiedy trzeba komuś zaszkodzić (finansowo/politycznie etc). Tylko zagrywki personalne są w stanie rozdmuchać sprawy, jak ta. Z jednej strony gazety dają ludziom to, co chcą czytać, z drugiej - same kształtują gusta i manipulują naszą rzeczywistością.
    I tu pojawia się miejsce dla takich osób, jak Prezes, Ty i inni ludzie, którym nie jest obojętny los naszego środowiska. Bo nadal jesteśmy od niego uzależnieni. tylko wiele osób tego nie dostrzega. Ciężko im się kojarzy pewne rzeczy. Przeraża mnie to strzelanie do zwierząt, jak do baloników na objazdowej strzelnicy... Przeraża.

  • krogulec14

    4nt
    Myślę, że nawet jeśli są to owe zagrywki polityczno-personalne, ale robią coś dla dobra przyrody, to i tak dobrze. Nawet jeśli Rospuda miałaby na celu utarcie nosa ekipie rządzącej, to przez ocalenie jedynego u nas stanowiska miodokwiatu krzyżowego, uważam, że warto było. Nawet jeśli Puszcza Białowieska ma jakiś aspekt polityczny, to warta jest tego. Ona nie jest własnością tych co ją tną, lub płacą za to cięcie.
    Bardzo ucieszyła mnie historia, która potoczyła się po "Mięsarzach".

  • akasza2

    :) Lubię happy endy!

  • darmozjady

    cieszę się tym zakończeniem, choć smutek jakiś jednak pozostał.
    U nas dzisiaj pojawiła się pierwsza oknówka, a jeszcze wczoraj rozglądałam się za nimi pełna najgorszych obaw

  • krogulec14

    Akaszo
    Ja też, a po pierwszym przeczytaniu artykułu, happy endu nie było.

  • krogulec14

    Darmozjady
    Krajobraz po bitwie chyba zawsze jest smutny. Dobrze jednak, że choć tak to wszystko się skończyło.
    Cieszę się, że wróciły do Ciebie oknówki.

  • goldenbrown

    Mysliwi są niejako pod kloszem, a polowania - tematem tabu. Bo nie ma zdecydowanego odporu tym, którzy uwielbiają zabijać zwierzęta. Bo polowanie to przecież nic innego - poza tym kolesiowanie, załatwianie spraw, przy okazji popijawy...

    Jeden z czołowych kandydatów na prezydenta jest myśliwym.. hmm... Trzeba się zastanowić, zanim się odda głos..

  • krogulec14

    Goldi
    Myśliwi trudni są do "rozgryzienia". Jest to zamożna część społeczeństwa, która ma swoje lobby. Poza tym pilnują jeden drugiego żeby krzywda ich jakaś nie spotkała.
    O kandydatach polujących słyszałem...

  • al1980

    Jest mi przykro, muszę jednak zburzyć iluzję spokoju w okolicach PNUW.

    Nadal poluje się tu na gęsi!
    Każdy birdwatcher wybierając się rano, między wrześniem a styczniem np. na Wał Wschodni, czy na któryś z "przystanków"/punktów obserwacji przelotów przy dk 22 spotka na 100% (nie zawsze jednego) myśliwego tuż przy granicy parku. A nawet jeśli nie zobaczy, to na pewno go usłyszy.
    Kanonada wokół parku - świetnie słyszna z Betonki, to nie fajerwerki!

    Rozporządzeniem MŚ wyłączono w otulinie jedynie OHZ i działki w bezpośrednim sąsiedztwie Przyborowa i Słońska.
    Nie poluje się również przy Chyrzynie, ale już w Żabczynie myśliwi siedzą w ukryciach na łąkach.

    Nie ma mowy o etyce!. W sezonie 2010/11 - przy "wielkiej wodzie", strzelano do ptaków, które dopiero co zerwały się z wody. A jak wygląda wypełniony wodą park, każdy wie. To morze, nawet skrawka łąki!

    Kolejny sezon polowań już wkrótce się zacznie. Wszystko pozostanie po "staremu".
    Organizacje przyrodnicze są głuche na skargi. Bo jakże mogą pomóc, jeśli w dokumentach zarówno PNUW, jak i GDOŚ (obszar Natura 2000 PLC080001) nie ma nawet słowa o polowaniach jako o zagrożeniu zewnętrzym istniejącym.

    Rok 2005 to wyłącznie jedna jedyna wygrana bitwa!
    To nie happy end, to jeszcze nie czas na hurraoptymizm.
    "Tradycja" polowań w Ujściu Warty nadal ma się bardzo dobrze!!!

    Pozdrawiam i życzę wszystkim Ptakolubom, by - odwiedzając Ujście Warty, nie musieli oglądać spadających gęsi.

    PS. Jeśli mi nie wierzycie na słowo, przyjedźcie w szczycie przelotów.

  • krogulec14

    Al
    Smutny jest ten Twój komentarz. Trudno byłoby mi się do niego odnieść.
    Mam pytanie: pozwolisz abym skopiował go i umieścił na blogu jako wpis? Komentarz mało kto przeczyta, wpis na pewno więcej.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci