Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Gołąb miejski, gołąb wędrowny

krogulec14

 Gdybym zapytał jakie znamy gołębie zapewne usłyszałbym najwięcej odpowiedzi o gołębiu miejskim wywodzącym się od jego skalnego krewniaka. Następnie zostałyby wymienione sierpówki i największy z naszych, dziko żyjących grzywacz. O licznej niedawno turkawce byłoby cicho, podobnie jak o skrycie żyjącym siniaku.

Mało osób pewnie wie, że niegdyś teren Ameryki Północnej zamieszkiwał gołąb wędrowny. Wikipedia o nim powiada, że "był to ptak wybitnie stadny. Gołębie wędrowne żyły w grupach liczących setki tysięcy ptaków. Najliczniejsze stada liczyły nawet do 2 miliardów osobników. Takie grupy tworzyły na niebie swego rodzaju chmury, szerokie na 1,5 km i długie na kilkaset kilometrów. Gniazdowały na drzewach - na jednym drzewie mogło znaleźć się nawet do 100 gniazd gołębi wędrownych. Cała populacja była szacowana na około 5 mld osobników. 

 Jest to gatunek wymarły. Wyginął ostatecznie w 1914 roku. Ostatni dziki osobnik został prawdopodobnie ustrzelony przez 14-letniego chłopca w Ohio w USA w 1900 roku, a ostatni gołąb o imieniu Marta umarł w ZOO w Cincinnati, 1 września 1914 roku. Spowodowane to było dużym popytem na mięso tych ptaków, które osiągało niskie ceny rynkowe i jednoczesną małą ich rozrodczością (samica w jednym momencie wysiadywała tylko jedno jajo)."

A gołębie miejskie wzięły się zapewne z tej prostej przyczyny, jak i inne górskie ptaki. Adaptacja murowanych miast sprzyjała kolonizacji tychże przez kopciuszki, jerzyki czy właśnie gołębie. Te ostatnie zasilane bywają przez osobniki, które decydują się porzucić hodowców.

Gołąb miejski w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl

Komentarze (23)

Dodaj komentarz
  • agnieszka_w_krakowie

    No to ja mam pytanie. W miastach żyją dwa rodzaje gołębi. Ja je nazywam gruchacze i wyjaki i te onomatpeiczne nazwy bardzo udatnie oddają dźwieki przez nie wydawane. Wyjaków jest ostatnio jakby mniej co mnie niezmiernie cieszy. Poranny ich koncert na balkonie wzbudzał we mnie przemożną chęć sięgnięcia po wiatrówkę. Gruchacze są w porzo.

  • pasiwo

    sierpowka czyli synogarlica turecka:)

  • agnieszka_w_krakowie

    Nie, sierpówka robi hu huł hu hu huł hu, a wyjak -hułuu, hułuu, znacznie głośniej i jest mniej płochliwy

  • vater1958

    na zdjęciu to chyba ten przysłowiowy "gołąb w garści"

  • pasiwo

    hihi, ja tylko takiego goleba znam z nazwy fachowej;):)

  • calleh

    balkon to moja "działka" do sprzątania :(
    ale nie siatkuję, nie kolcuję

  • krogulec14

    Aga
    W miastach masz trzy gatunki gołębi. Gołąb miejski, o którym tu mowa, grzywacz, którego znajdziesz w parkach i okolicach oraz mieszkającą z nami od niedawna (niecałe 70 lat) sierpówką.
    Pewnie to gołąb miejski tak Ci podpada.
    Wyobrażasz sobie Rynek w Twoim mieście bez tego ptaka? :-)

  • krogulec14

    Pasiwo
    Znasz te nazwy, znasz :) Oto zresztą one:
    gołąb miejski
    grzywacz
    sieprówka
    siniak,
    turkawka :)

  • krogulec14

    Vater
    Na to wychodzi, że zamienił się z wróblem :-) I to niczym ten stryjek, co zamienił siekierkę na... kijek :-)

  • krogulec14

    Calleh
    I takich ludzi ja szanuję.
    Bo krzywdzić ptaki tymi kolcami jest łatwo...

  • agnieszka_w_krakowie

    Już wiem, pogrzebałam w sieci. Ten słodko gruchający to miejski, ten wyjący - grzywacz. Dawno go, prawdę mówiąc, nie widziałam, ale kiedyś, jak mieszkałam niedaleko lasu - doprowadzał mnie rankami do szału.

  • krogulec14

    Aga
    Pewnie nie będzie Ci lepiej, gdy powiem Ci, że grzywacz ma ciężki żywot. Raz z krukowatymi, które rabują mu gniazda z jajami bądź pisklętami. Jako jedyny jest u nas łowny, a Francuzi odławiają go w sieci.
    Mi grzywacz nie zalazł za skórę, więc go lubię.

  • agnieszka_w_krakowie

    A czy on jest smaczny ;-) ?

  • krogulec14

    Aga
    Niestety (czytaj na szczęście :-) nie próbowałem. I raczej tego nie zrobię.

  • 4nt

    Ja mam zaprzyjaźnione sierpówki - co z resztą można zobaczyć na blogu tutaj: SIERPOWKA
    Pragnę zaznaczyć, że sierpówka robi "hu huuł hu" a grzywacz: "hu huuł hu hu hu" i to zdecydowanie głośniej (nie wiem, jak się wyraża pisemnie te odgłosy, ale staram się jak mogę - to niełatwa sprawa). Gruchają srulki - znaczy miejskie skalniaki :)
    Dziękuję Krogulcu za wpis o gołąbkach :)

  • krogulec14

    4nt
    Zdaję sobie sprawę, że gołębie miejskie nie są zbyt chcianymi ptakami. Dlatego postawa Calleha wydaje mi się być istotną. Nie lubi, ale krzywdzić nie ma zamiaru.

  • pasiwo

    :)

  • spacer_biedronki

    nie krzywdzę ich, ale nie lubię... (teraz możecie na mnie naskoczyć)

  • krogulec14

    Spacerku
    Naskakiwałbym, gdybyś krzywdziła...

  • spacer_biedronki

    aż TAKA paskudna nie jestem;)

  • krogulec14

    Spacerku
    Wcale nie jesteś paskudna :) Ładną postawę pokazujesz. Nie trzeba lubić, ale to nie znaczy krzywdzić. Niby to jest proste, a nie każdy to rozumie. Wspomniane przez Calleha kolce mają swoich amatorów.

  • akasza2

    Trzeba uważać, aby nie oberwać packupą;)

  • krogulec14

    Akaszo
    To prawda! Przyznam Ci po cichu, że raz jeden trafił mnie. Żebym wtedy chwycić go mógł, to chyba wszystkie pióra z ogona bym mu powyrywał ;))*

    * nie zrobiłbym mu krzywdy. To był jednak żart.

Dodaj komentarz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci