Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Perkoz dwuczuby

krogulec14

Jeśli chodzi o ptactwo wodne to najczęściej od kilku dni widuję krzyżówki, łyski, łabędzie nieme, gągoły, perkozki i kokoszki. Dwa ostatnie co prawda wymagają trochę czasu, albo łutu szczęścia aby dać się zaobserwować, ale jakoś daję sobie z tym radę. Z tematyką wspomnianych piskląt kojarzę sobie krótkie lecz ciekawe opowiadanie profesora Karpińskiego zatytułowane "Perkoz dwuczuby". Bardzo ładnie uzupełnia je fotografia Czarka:

"Na stawie, utworzonym przez spiętrzenie wód rzeki i gdzieniegdzie zrośniętym szuwarami, gnieździła się para perkozów dwuczubych. Zbudowały sobie gniazdo w głębi szuwarów, do którego prowadziła jakby wodna ścieżka. Ścieżką tą podpływały do gniazda. Była to pływająca na wodzie, płaska z wierzchu i z wgłębieniem pośrodku kupa obumarłej roślinności wodnej, głównie trzciny, cała przesycona wilgocią. Z czterech, jednakowo zaokrąglonych z obu końców, zielonkawych jaj, ogrzewanych z wierzchu przez wysiadujące po kolei oba ptaki, a od spodu przez wydzielającą ciepło masę gnijących szczątków roślinnych - wylęgły się w czerwcu młode perkoziki. Można było wtedy obserwować ich zabawy na wodzie pd czułym okiem matki lub obojga rodziców. Pływały po wodzie uganiając za sobą, a gdy się zmęczyły, wdrapywały się na grzbiet matki, która obwoziła je na sobie po najbliższej okolicy gniazda. Gdy zanadto jej ciążyły lub zanadto dokuczały baraszkując na niej, przechylała na bok to jedną, to drugą stronę ciała i młode ześlizgiwały się na łapach lub zeskakiwały z pluskiem w wodę.

Raz podjechaliśmy zbyt blisko kajakiem do pływającej gromadki. Matka powpychała natychmiast maleństwa dziobem pod swoje skrzydła i dała z nimi nura pod wodę. Wypłynęła z powrotem na powierzchnię w znacznej od nas odległości.

Młode wydostały się spod skrzydeł matki i cała rodzina pośpiesznie zaszyła się w szuwary."

Perkoz dwuczuby w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • oksyd74

    Widzę Marku, że na ten weekend zafundowałeś nam historie z łezką w oku:) pikną opowieść:)
    Miłego dnia:)

  • joanna55343

    Tutaj nieco inna reakcja matki (nie odstraszała wroga tylko oddaliła się bezpiecznie), ale jakże podobna historia, prawda? Ta dawna i ta współczesna, opisana wczoraj....Mądre zwierzaki. :-)

  • felixiana

    Kolejny dowód na nadzwyczajną opiekuńczość ptasich rodziców i sposoby na radzenie sobie w każdej sytuacji zagrożenia. Piękny przykład i opowieść. Jak wszystkie zresztą przygody i ptasie spotkania prof. Karpińskiego :-)))
    Piękne grążele stworzyły kapitalną scenerię zdjęcia dwuczubiastego ;-))

  • as_sadaka

    Niesamowite! Wożenie piskląt na grzbiecie to już nic nowego, ale to nurkowanie z małymi "pod pachą" -suuuper! :)))

  • dr_ewa999

    zadziwiające jest to,ze w chwilach zagrozenia pisklaczki perkoza słuchają matk i robia to co trzebai, u ludzi-dzieci z tym bywa różnie :)

  • pasiwo

    bardzo ciekawy opis i piekne zdjecie:)

  • krogulec14

    Ewo
    Trochę są do siebie podobne, ale i moim zdaniem są ciekawe.
    Miłego dnia życzę :)

  • krogulec14

    Joanno
    Niby nieco inna, a cel ten sam. Ratować swoje potomstwo przed potencjalnym zagrożeniem. W oby przypadkach skuteczne :)

  • krogulec14

    Feli
    Grążele i pisklę siedzące na grzbiecie rodzica ;-)

  • krogulec14

    As
    Może nad Jeziorem Kierskim zobaczymy taką "przewózkę" ;)

  • krogulec14

    Pasiwo
    Skomponowały mi się ;)

  • krogulec14

    Dr_Ewo
    Nasze dzieci "przekombinowują" czasem ;)

Dodaj komentarz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci