Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Ptaki w literaturze: J. J. Karpiński "Amatorzy świerkowych nasion"

krogulec14

W lutym zaczęły się pogodne dni. Nocami był trzaskający mróz, lecz za to w południe słońce tak grzało, że w konarach drzew topniał śnieg i rzęsiście kapało. W miarę jak zapadał zmierzch, krople wody krzepły i zastygały w sopelki lodu. Gdy jasna tarcza księżyca wznosiła się wysoko ponad las, osypane śniegiem i obwieszone sopelkami korony drzew wyglądały jak z bajki. Wydawało się, jakby ktoś sypał na nie mieniące się w świetle księżyca złote, czerwone i zielone iskierki.

Wielka cisza panowała w lesie, a przerywał ją czasami głuchy huk pękającej od mrozu kory na grubym konarze dębu. Na dno lasu kładły się cienie, przesuwały swe kształty.

Ostry szelest po śniegu zdradził kicającego gdzieś w pobliżu zająca. Kręcił się pomiędzy pokrytymi zlodowaciałą skorupą śniegu kępkami krzewinek, zgrywając sterczące nad jej powierzchnię czubki pędów.

W koronach drzew rozległ się przeciągły, dziwaczny krzyk. Po chwili odpowiedziało mu donośnie pohukiwanie. To zwoływały się wygłodniałe puszczyki.

Nad ranem mróz przybrał na sile. Resztki zawartej w powietrzu pary wodnej zamieniały się gwałtownie w kryształki lodu, osiadając na rozczapierzonych gałęziach świerków. Szron pokrył każdą igiełkę, każdy sęczek i gałązke. Otulił je w utkane z białej kryształkowej przędzy fanazyjne narzutki.

W gąszcze leśne zaczął wdzierać się świt, Zagruchała wiewiórka, zdążając w swej porannej wędrówce w koron dębów ku koronom obwieszonych złotawymi szyszkami świerków. Odpowiedziała jej druga, trzecia.

Oto kołysze się gałąź, sypią się w dół kryształki białego szronu. Balansując jak linoskoczek, tanecznica lasu pnie się po zwisającą na końcu cienkiej gałązki szyszkę. Na chwilę trzyma już odciętą w pyszczku, zawraca i sadowi wygodnie przy pniu drzewa. Nakryta puszystym ogonem zrywa ostrymi siekaczami łuskę za łuską, wydobywając spod nich smaczne nasionka.

To tu, to tam słuchać w porannej ciszy jak wiewiórki skrobią ząbkami po łuskach szyszek, ucztując w koronach świerków. Łuski spadają w dół i układają się w prostokątny deseń ns zaśnieżonym dnie lasu. Czasami zleci z drzewa ogryzek szyszki z kitką nietkniętych łusek na czubie.

Zza horyzontu wychyla się czerwona tarcza słońca. Zabębnił na suchym sęku dzięcioł, poderwał się z niego i podlatuje skaczącym  w powietrzu lotem do białej wieżycy korony świerka. Trzepocząc się nad zwisającą szyszką, odrywa ją od gałązki i odlatuje z łupem.

Sadowi się teraz na pniu starego dębu i zatyka szyszkę w szczelinę grubo spękanej kory. Za chwilę słychać głuche uderzenia jego mocnego dzioba. Wykuwa nim nasionka spod łusek szyszki. Rozczapierzoną zostawi w szczelinie bądź zrzuci na ziemię, gdy będzie odlatywał po następną.

Lecz cóż to? W pogwar szczebiotu zbudzonych ze snu i myszkujących już po gałązkach sikor wmieszała się jakaś inna piosenka. Głosne, melodyjne pogwizdywanie przeplata się z cichutkim skrzypem, a melodia ta cichnie, to brzmi głośniej wśród oszronionych koron drzew.

 2008.11.25 - Krzyżodziób świerkowy (Loxia curvirostra) - samiec - Białystok www.fotolog.ptaki.pl

Na czubie świerka siedzi krwisto ubarwiony ptak - samiec krzyżodzioba. Z jego to gardziołka płyną te dziwne tony. Oto nadlatuje drugi o szarych i żółtych barwach w upierzeniu. Przysiada na chwilę nieco niżej i... kryje się w gąszczu gałązek. W tam, w masywnie zbudowanym, przykrytym z wierzchu daszkiem gałązek gniazdku tuli się do siebie czworo piskląt. To matka - krzyżodziób nadleciała z zapasem pokarmu w wolu, by nakarmić swoje dzieci. Wpycha kolejno pokarm w rozwarte szeroko dziobki piskląt i odlatuje.

Widzimy ją znowu, jak czepia się świerkowej gałązki, na której zwisa szyszka. Zwarły się, jak nożyce zakrzywione, krzyżujące się ze sobą połówki dzioba i odcięły ją. Podlatuje z szyszką do grubej gałęzi i sadowi się na niej. Łupie wzdłuż twarde łuski, wydobywając spod nich językiem nasionka. Nie łuszczy szyszki do końca. W zrzuconej na ziemię pozostało jeszcze dużo nasion. Wyłuszczą je potem wiewiórki.

Teraz leci całe stado samców z głośnym, nie milknącym pokrzykiem kle-kle-kle! i obsiada korony drzew.

Jakby kto rozrzucił po bielutkiej szacie świerków pęki krwistoczerwonych róż!

2008.11.25 - Krzyżodziób świerkow (Loxia curvirostra) - samica - Białystok   www.fotolog.ptaki.pl  

Komentarze (16)

Dodaj komentarz
  • rupia111

    Piękna opowieść! Czytając byłam w tym lesie! Niesamowite!

  • krogulec14

    I w ten oto sposób, chyba po raz pierwszy na Plamce, padła wiadomość, że zima jest porą lęgową dla tak pięknego gatunku, jakim jest krzyżodziób świerkowy :-)

  • oksyd74

    Mareczku, nie łam mi serca takimi pięknymi letnimi zdjęciami, choć chyba jesiennymi jednak:) ale piękne i tak! A do mojego karmnika i do słoninki zaczęły się sikorze pielgrzymki:))
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku:**

  • akasza2

    A to Natura przewrotna, ktoś mógłby pomyśleć, że to wada zgryzu;)
    nic nie dzieje się przypadkiem...

  • no-surprises

    Nigdy jeszcze nie widziałam tego ptaka. Trzeba porozglądać się wokół świerków.

  • dr_ewa999

    Piękny jest ten krzyzodziób :)) chyba zacznę przyglądać się świerkom, moze też mnie odwiedzi? :)

  • ooievaar

    Pieknie umial opowiadac autor. Szkoda, ze nie zdazylam sie tym zachwycic w jego obecnosci.
    Swoja droga natura wymysla niesamowite sytuacje. Jak sie pomysli jak straszne mrozy byly lata cale temu w lutym, to nadziwic sie nie mozna jak mogly takie kruszynki w tych warunkach przyzyc i urosnac :-))))))

  • spacer_biedronki

    byłam w tym lesie. Dziękuję!:)

  • krogulec14

    Ewo
    Ewentualne obiekcje musisz kierować do Marcina. Kiedy część osób marudziło trochę na ponury listopad, to On chwytał takie perełki do aparatu :-)

  • krogulec14

    Akaszo
    Niby taki Bolesław Krzywosusty wśród praków, a jaki spryciarz ;-)

  • krogulec14

    No-Surprises
    Na południu Twojego województwa jest ich zapewne dużo, ale jeżeli w Twoim pobliżu jest nieco świerkowych lasów, to rozglądaj się. Jak widzisz na fotografiach - warto :-)

  • krogulec14

    Dr_Ewo
    Jeżeli masz ich więcej koło siebie, to może mieszkają koło Ciebie? ;-)

  • krogulec14

    Maju
    A jednak masz coś po dziadku, coś co trwa i będzie trwać dalej...
    A krzyżodziobom jest stosunkowo łatwiej, w porównaniu z innymi łuszczakami. Nasiona drzew szpilkowych zimą są dostępne :-)

  • krogulec14

    Spacerko
    Ja jeszcze nie byłem, ale... ;-)
    Cieszę się, że opowiadanie profesora Karpińskiego, Człowieka tak zasłużonego dla Puszczy Ci się spodobało :-)

  • xrabina

    Ale piękna opowieść! Ja też wyobraźnią byłam w tym lesie :) A krzyżodzioba widziałam w Karkonoszach. Oczywiście siedział na świerku. Pozdrawiam :)

  • krogulec14

    Xrabino
    Cieszę się. Książka "Z puszcz i lasów", była książką mojego dzieciństwa. I widzę, że jest taką z których się nie wyrasta :-)
    Krzyżodzioba poza Karpaczem, ra zudało mi się wyśledzić w moich stronach! :-)
    Pozdrawiam :-)

Dodaj komentarz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci