Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Ptaki w literaturze: J.J. Karpiński "Jak lelek wywiódł lisa w pole"

krogulec14

Coś ostatnio daleko mam do biblioteki. W najbliższym czasie wejdę sobie w pracoholizm, pewnie będzie mnie tu nieco mniej i jest groźba, że zapomnę o lelku. A ładne opowiadanie o tym nocnym ptaku-marku mam pod ręką: 

"Lis wyszedł na łowy. Znanymi mu przesmykami podążał ku polanie, wlokąc za sobą długi ogon. W gąszczach puszczańskich panował już mrok, a na polanie - zachodziło słońce. Gdy podszedł do jej brzegu, przystanął i nasłuchiwał.

Wyszedł na polanę i zginął wśród kładących się cieni, sam do cienia podobny. Rozchylał się przed nim bezszelestnie gąszcz traw i pachnących ziół, a rosa moczyła puszysty ogon.

Nagle spod spiczastej mordki, którą dotknął brzegu porośniętą macierzanką kępy, poderwał się zygzakiem w bok spory ptak i upadł opodal. Trzepotał skrzydłami w śmiertelnej agonii. Lis dał susa, lecz ostre zęby kłapnęły w próżnię, gdyż ptak poderwał się nagle i opadł na ziemię o krok dalej. Drugi skok - chybione kłapnięcie. A ptak podrywał się i spadał na ziemię ciągle poza zasięgiem pyska i pazurów. W lisie rozgorzała krew. Dawał susy jeden za drugim i już, już miał połamańca dosięgnąć, gdy ten błyskawicznym ruchem zerwał się z ziemi, wywinął koziołka w powietrzu, zaklaskał skrzydłami i znikł z pola widzenia lisa. Lis rzucił się po raz ostatni za nim, potem stanął ogłupiały, zły i zmoczony do pasa. Gdzieś z boku dało się słyszeć znowu klaskanie, a potem skrzyp niby żurawia od studni. Z oddali zawtórował mu inny, podobny.

Lelek powracał w karkołomnych łamańcach powietrznych do kępy macierzanki, w której siedziały cichutko, przytulone do siebie, dwa pisklęta. Niebezpieczeństwo minęło - lis był już daleko. Odprowadził go lelek od swego gniazda i zmylił wszelki do niego ślad.

A gniazdo było rozbrajająco proste: troszkę nagiego piasku, na którym tuliły się do siebie dwa ciepłe ciałka."

"Jesienny leljusz -

Data wykonania: 1.10.2008 Miejsce wykonania: Grzegorzewice, gm. Żabia Wola Autor: Mateusz Matysiak "  www.birdwatching.pl

Komentarze (18)

Dodaj komentarz
  • rupia111

    Przed lisem to zmykał a przede mną jakoś nie! Kiedyś latem w lesie nieopodal Bornego-Sulinowa niemal ptaszysko rozdeptałam! Powieka mu nie drgnęła a ja o mało co orła bym wywinęła taką karkołomną ewolucję wykonałam żeby go przed mą stopą ocalić! Jest tak charakterystyczny i w wyglądzie i w zachowaniu że pomylić go z czym innym trudno!

  • xerbavit

    lelek jest wspaniały
    dla mnie ma coś w sobie z starożytnych mędrców
    przynajmniej z wyglądu :-)

  • ooievaar

    Sprytny ptak :-). Jakos nie pamietalam tego opowiadania.
    Zdjecie tym razem bez biedronki ;.)

  • krogulec14

    Rupia
    Czytałem w komentarzach na BidrWatchingu, że podczas sesji fotograficznej można zrobić z nim niemal wszystko ;-)
    Borne Sulinowo? To blisko miejsca, gdzie mieszkałem :-)

  • krogulec14

    Xerbavit
    Ma w sobie coś. Ale co? Stoicyzm? Ta drzemka, jakby ważna ponad wszystko.

  • krogulec14

    Maju
    Zaskoczyłaś mnie trochę :-)

    Bez biedronki i "Spacer biedronki" nie będzie na topie ;-)

  • rupia111

    Tak, Borne.Jeździłam tam na wakacje od kiedy wyjechali Rosjanie przez wiele lat. Spływałam Piławą a jezioro Pile znam jak własną kieszeń. Teraz nawet na 'naszym' biwaku przy ujściu rzeki zrobiło się zbyt komercyjnie i tłoczno. A lelka widziałam " na zbiornikach" tj. w miejscu gdzie Wielki Brat miał magazyn paliw. Hektary zakopanych zbiorników właśnie niedaleko ujścia Piławy, w lesie. Tam w pierwszych latach najbezpieczniej było chodzić na grzyby- nie było niewypałów. Leśniczy który zbierał kasę za biwakowanie straszył nas opowieściami o rozerwanych sarenkach.

  • xerbavit

    miałem na myśli minę :-)

  • krogulec14

    Rupia
    Ciekawe masz wspomnienia ;-) Wiesz zapewne, że o Bornem Sulinowie za komuny to tylko legendy po kraju krążyły?

  • krogulec14

    Xerbavit
    Ja też :-)

  • akasza2

    A mówi się: chytry jak lis, może od dziś: wywiódł w pole jak lelek;)

  • slonecznik61

    Cóż za przedziwny ptak..sprytny....i jaką minę ma dostojną...jakby go nie wzruszało to co dookoła:))

  • krogulec14

    Akaszo
    Nie dzieliłbym tak łatwo skóry na... lisie ;-) To jednak, mimo, że lelkowi się powiodło, jest przebiegły zwierzak.

  • krogulec14

    Słoneczniku (Słoneczniczko jednak nie pasuje)
    Bo pewnie po nocnych harcach mało co go wzrusza ;-) Czajki i inne siewki też odciągają "na kalekę" niebezpieczeństwo od piskląt...

  • wildrose661

    Moze nie jest to piekny ptaszek, ale widac sprytny i mądry, żeby chytrego lisa w pole wywiezc to trzeba sie niezle naglowkowac :)

  • krogulec14

    Co do urodu to bym troszkę polemizował ;-) Pewnie to jest rzecz gustu. Mi lelek w swoich barwach ochronnych się podoba [nawet bez biedronki;-) ]

  • felixiana

    I znów fantastyczna i tak cudnie optymistyczna opowieść. Dzielny lelek. Jak miło się czyta takie rzeczy wiedząc, że tak się dzieje i tylu sprytnym ptakom udaje sie uratować swoje lęgi... :-)))

  • krogulec14

    Każdy ptak pragnie odnieść sukces lęgowy. Nieraz aby to osiągnąć trzeba uciec się do fortelu ;-)

Dodaj komentarz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci