Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Ptaki w literaturze. Noc nad Mickiewiczem

krogulec14

Zatrzeszczał mi derkacz,  zadmuchał w swoją butelkę bąk, a mnie przypomniał się przepiękny wieczór z "Pana Tadeusza":

"Po wieczerzy, i Sędzia, i goście ze dworu
Wychodzą na dziedziniec używać wieczoru;
Zasiadają na przyzbach wysłanych murawą;
Całe grono z posępną i cichą postawą
Poglada w niebo, które zdawało się zniżać,
Ścieśniać i coraz bardziej ku ziemi przybliżać,
Aż oboje, skrywszy się pod zasłonę ciemną
Jak kochankowie, wszczęli rozmowę tajemną
Tłumacząc swe uczucia w westchnieniach tłumionych,
Szeptach, szmerach i słowach na wpół wymówionych,
Z których się składa dziwna muzyka wieczoru.
 
Zaczął ją puszczyk, jęcząc na podaszu dworu;
Szepnęły wiotkim skrzydłem niedoperze, lecą
Pod dom, gdzie szyby okien, twarze ludzi świecą;
Niżej zaś, niedoperzów siostrzyczki, ćmy, rojem
Wiją się, przywabione białym kobiet strojem,
Mianowicie przykrzą się Zosi, bijąc w lice
I w jasne oczli, które biorą za dwie świece.
Na powietrzu owadów wielki krąg sie zbiera,
Kręci się, grając jako harmoniki sfera;
Ucho Zosi rozróżnia śród tysiąca gwarów
Akord muszek i półton fałszywy komarów.
 
W polu koncert wieczorny ledwie jest zaczęty;
Właśnie muzycy kończą stroić instrumenty,
Już trzykroć wrzasnął derkacz, pierwszy skrzypak łąki,
Już mu zdala wtórują z bagien basem bąki,
Już bekasy do góry porwawszy się wiją
I bekając raz po raz jak w bębenki biją..."

                                                                                                                         

"Portret terytorialnego derkacza; Bagna Biebrzańskie; Dolistowo; 13.05.2006" w obiektywie Mateusza Matysiaka   www.mateuszmatysiak.pl

Noc była ciepła, przyjemna, w sam raz do słuchania duetu "Crex crex and Botaurus stellaris". Przyznam, że bardzo mi się spodobał. Każdą osobę, która ma niedaleko do jakiegoś stawu porośniętego trzciną, namawiam do wysłuchania takiego wieczornego koncertu. Nie mamy pewnie co liczyć na puszczyka, ale kto wie czy nie usłyszymy kszyka zapisanego przez poetę jako owego bekasa. Rzuca się w oczy w cytowanym fragmencie brak tak dokuczliwej meszki, no cóż, nie było wtedy jeszcze tego uciążliwego owada. I stawy nie były wtedy zbiorowiskiem ludzkich śmieci... Przyznaję, że "dorosłe" czytanie "Pana Tadeusza" sprawia mi coraz więcej radości. Budzi we mnie wiele uczuć, tu nostalgię za przyrodą tak dziewiczą i czystą.

I pomyśleć te moje małe melancholie wzbudził suchy, trzaskliwy głos derkacza...

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • goldenbrown

    Tak tu lubię zaglądać...:)
    Pozdrawiam:))

  • felixiana

    Faktycznie oryginalnie sobie trzeszczy derkacz :-)) Jak dodać do tego dmuchanie w butelkę bąka, to do szczęścia brakowało by mi tylko jakiegoś rade rade kum kum i koncert jak się patrzy. A do kompletu inny fragmencik "Pana Tadeusza" z derkaczem:
    ..."Tam derkacz wrzasnął z łąki, szukać go daremnie, Bo on szybuje w trawie jako szczupak w Niemnie;"...

  • dr555

    Dzięki za ten piekny fragment "Pana Tadeusza". Zdolny był nasz wieszcz. Wiesz, że i ja lubię czytać ten poemat?
    Pozdrawiam serdecznie.

  • krogulec14

    Goldi
    Cieszę się bardzo:) Ptaki, przy takich zdjęciach, to wdzięczny temat:)
    Feli
    Głos derkacza kojarzy mi się z ząbkami grzebienia pocieranymi o kant stoła:) A "szybuje w trawie jako szczupak w Niemnie", było tytułem jednego ze wczesnych tytułów na plamce:)
    Dr555
    W latach uczniowskich nie pałałem sympatią do "Pana Tadeusza", teraz doceniam epopeję, jest znakomita. A ile tam ptaków jest...
    Pozdrawiam bardzo.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci