Ptasie sprawy
Blog > Komentarze do wpisu
Krętogłów, zakręcony dzięcioł

Są takie zdjęcia, że człowiekowi po ich obejrzeniu po prostu palce świerzbią. I czy chce, czy nie pisze w temat zdjęcia. Jednak zanim wejdę na temat krętogłowa słów kilka o napotkanych dziś ptakach. Muszę się przyznać, że ptaki mojej okolicy jakby próbowały mi zrekompensować pożegnanie ze Słońskiem. Znowu pocieszyłem oczy bocianem białym z akompaniamentem kapturki. Podobnie powtórzyła się sytuacja z dzięciołem zielonym i myszołowami. Z przyjemnością zauważam, że jednak gąsiorków będzie ci u nas w tym roku dostatek. I dobrze, bo lubię tego małego drapieżnika. Ponownie wypatrzyłem wilgę jak i żurawie. Zaskoczył mnie dudek. Nie szedłem na jego łączkę a on mi się ukazał tuż za wschodnia granicą Miasteczka. Jestem przekonany, że w promieniu pięciu kilometrów od Miasteczka może być i 10 stanowisk lęgowych tego sympatycznego ptaka. Po prostu zagłębie dudkowe. Ciekawe miałem spotkanie z dzięciołem czarnym. Niewiem co przykuło jego uwagę, ale wyfrunął z lasu dosłownie kilka metrów przede mną. Po raz pierwszy przyszło mi słyszeć jego miarowy szum skrzydeł. Któryś już raz z kolei spotkałem na Warcie czernice, kto wie, może tak jak kilka lat temu będą malutkie kaczuchy? Nad stawami rybnymi pojawił się rybołów. Tak, nad tymi, gdzie swego czasu do rybołowów strzelano. Ten dzisiejszy też wpadł w tarapaty. Siwo-czarne krakadła postanowiły go wykurzyć z niebezpiecznej dla niego strefy. Na koniec, już w Miasteczku dojrzałem szybującego bociana. Krążył na tyle nisko, że nawet bez lornetki zauważyłem jego czarne barwy. Czyżby bocian czarny przezwyciężał swój strach przed człowiekiem?

" Krętogłów w rewirze gniazdowym; 11.05.2008; Głowno k. Łodzi" w obiektywie Mateusza Matysiaka  www.mateuszmatysiak.pl

To tyle o dzisiaj spotkanych ptakach. Przyznam, że po takich spacerach to chce się po okolicy po prostu chodzić. Jestem ciekaw, czy w tym roku uda mi się wypatrzyć krętogłowa. Ptak ten u mnie występuje, ale wyśledzenie go przerasta moje możliwości. Widzę go tylko wtedy, gdy on mi na to pozwoli. Jest w tym oszczędny, zatem moje spotkania z nim należą do rzadkości. Jak go widzę dwa razy w roku to jest już naprawdę dobrze.

Ten dzięcioł jest wielkim oryginałem. Nie kuje, jak każdy inny jego krewny swojej dziupli. I jako jedyny z rodziny odlatuje na zimę do Afryki. Ponieważ przylatuje dość późno do kraju, bo dopiero w kwietniu, bywa, że stacza walki o miejsca lęgowe, takie jak stare dziuple czy skrzynki, z innymi ptakami i je eksmituje z jajami czy nawet pisklętami. Podobnie jak dzięcioł zielony ma wielki apetyt na mrówki. W Polsce jest ptakiem nielicznym lęgowo.

Nasz zakręcony dzięcioł jest ptakiem mało rzucającym się w oczy, dlatego tak rzadko go widzę. Trudno jest go wypatrzeć siedzącego na gałęzi. Podobnie ma się sprawa gdy przebywa na ziemi. Z reguły widuję go w niezbyt gęstych i niewysokich zakrzaczeniach w pobliżu Samy czy Warty. Jest mało płochliwy, pozwalał mi się oglądać z 5 -7 metrów. Jego zakręcona nazwa bierze się z pozy jaką obiera przy zaniepokojeniu. Przybiera je różne wykręcając przy tym zaskakująco nietypowo szyję.

czwartek, 15 maja 2008, krogulec14
Komentarze
2008/05/15 20:44:24
I znowu przedstawiasz ciekawego ptaka. Mały dzięcioł, rozbójnik o nie dzięciolich obyczajach. I jeszcze ten doskonały kamuflaż. Trudno go wypatrzyć skoro czy na drzewie, czy na ziemi nie za wiele się różni od tła.
A ta obfitość obserwacji na dzisiejszym spacerze. Zawarłeś chyba kiedyś tajny pakt z leśnym duszkiem opiekunem ptaków i teraz podsyła je wszystkie w czasie tych Twoich wędrówek. I tak się nie przyznasz do takich konszchtów :-))))
-
2008/05/15 23:18:36
A ja nie mialam wogole pojecia, ze taki ptak istnieje, a nawet gdybym go widziala to nie zaliczylabym go do dzieciolow :-/
Hmmm ... taka jestem niestety niedouczona :-/
-
2008/05/16 03:53:18
Ooievaar to młoda jesteś :) Dawniej były mądrzejsze książeczki dla dzieci. Wyczytałam w takiej o krętogłowie, jak wypłasza intruza z dziupli kręcąc sie, a pręga na jego grzbiecie w mroku wyglądała jak wijąca sie żmijka, co skutecznie zniechęcało napastnika :D
A pewne jest że należy do dzięciołów, bo jak one ma dwa palce skierowane do przodu i dwa do tyłu.
-
2008/05/16 08:33:51
Feli
To prawda, mały ale zbój:) I ze wszechmiar oryginał. Ciekawe, na którym miejscu by się znalazł, gdyby ogłosić konkurs na najoryginalniejsze ptaki...
"Obfitość obserwacji..." I całe szczęście. Bo bałem się, że po Słońsku będę się czuł jak na ptasiej pustyni:)
Maju
Nie można wiedzieć wszystkiego:) Po to też jest plamka aby coś zaznaczyć, że taki ptak jest u nas.
As
Właśnie, dawniej jeśli chodzi o edukację przyrodnicza było znacznie lepiej. Teraz to niestety się zmieniło i to niekoniecznie na lepsze. A o tej prędze nie wiedziałem:)