Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Perkoz dwuczuby

krogulec14

Wyjazd do Asi i jej rodziców do tej pory wspominam bardzo mile. Sympatyczni gospodarze, spacer po pięknych rogalińskich łęgach i 50 gatunków ptaków widzianych w ciągu jednego dnia, to jest coś, co się pamięta dłużej. Ze spacerów po rogalińskiej okolicy na pewno na dłużej zapamiętam żerujące po polach i łąkach czajki i czynne gniazdo bociana białego na starym dębie w znacznym oddaleniu od ludzkich domów.

Tego dnia cieszyłem oczy tak ciekawymi ptakami jak: dudek, żuraw, brodziec piskliwy, kania ruda, błotniak stawowy, czy dzięcioł czarny. Hitem ornitologicznym była jednak (niedokończona niestety) obserwacja nad Zbiornikiem Radzyny nad Samą. Do jednego z perkozów dwuczubych podpłynął drugi. Jeden z nich spojrzał w jedną stronę, drugi zaraz spojrzał też w tym kierunku. Pierwszy spojrzał na partnera, drugi też. Z bólem przyjąłem wiadomość o zaplanowanym spotkaniu (dlaczego prędzej o tym nie wiedziałem?) pod gniazdem bocianów w Chybach. Scenę, która się zaraz po naszym wyjeździe odbyła znałem z telewizji. Po kilku, czy kilkunastu takich "obrotach" pan zapewne dał nura do wody, wyciągnął jakiegoś badyla i wręczył go pani. O ile ta przyjęła prezent, to znaczyło, że zaloty zostały przyjęte. Po tym nastąpiła jedna z najpiękniejszych scen w świecie ptaków, a mianowicie tak zwany taniec pingwina. Obydwa ptaki wyskoczyły z wody i blisko siebie pobiegły w jednym kierunku, po czym zrobiły zwrot i pobiegły gdzie indziej. Nie muszę chyba dodawać jak bardzo było mi żal, gdy przedwcześnie odjeżdżaliśmy....

Perkoz dwuczuby występuje w Polsce na ogół nielicznie. Jedynie na pojezierzach sytuacja ta się zmienia, gdyż tam bywa miejscami wręcz liczny. W mojej bliższej okolicy spotykam go niestety tylko na Warcie i to jedynie w czasie przelotów. Przyznam, że trochę żałuję, gdyż jest to ze wszechmiar bardzo ciekawy ptak. Ma ciekawy zwyczaj okrywania opuszczanych w czasie wysiadywania jaj gnijącą roślinnością. Pomysł doskonały i zapewne dobrze je chroni przed wystudzeniem. Jest wybornym nurkiem. Potrafi w wodzie przebywać bez przerwy dwie minuty i zanurzyć się na głębokość sześciu metrów. Odżywia się małymi rybkami, owadami wodnymi, mięczakami, żabkami a w małej ilości także przyjmuje pokarm roślinny. W czasie przepierzania się ma dziwny zwyczaj (u wszystkich perkozów) zjadania własnych piór, którymi także karmi swoje młode. Inny pięknym zwyczajem u perkozów dwuczubych jest wskakiwanie przez pisklęta, w razie niepokoju, na grzbiet rodziców. Nie będę ukrywał, że scena ta w moich kryteriach jest wręcz wzruszająca.

A powyższą sceną zachwycałem się 1 lipca ubiegłego roku w uroczej scenerii Jeziora Biskupińskiego. Przyznaję, że tamta wycieczka też była bardzo udana, oglądałem wtedy błotniaka łąkowego i stawowego, gęgawy, liczne bociany, czaple czy myszołowy, ale widok z wałów grodziska biskupińskiego był dla mnie najbardziej  wzruszający. Wypisz, wymaluj scena z powyższego zdjęcia. Pisklęta na grzbiecie jednego z rodziców, a drugi nie próżnujący i łowiący dla nich pokarm.

Po tych dwóch opisanych przeze mnie scenach chyba każda osoba zrozumie dlaczego brakuje mi w okolicy jeziora w którym gnieździłyby się wspomniane perkozy...

Komentarze (7)

Dodaj komentarz
  • no-surprises

    Rzeczywiście, ciekawy ptak.
    A jego rodzicielska troska kojarzy mi się z kangurami, dlaczego?

  • ooievaar

    Perkozy Marku obserwuje co roku z balkonu ... mamy przed domem sztuczny staw polaczony jak to czesto bywa w Holandii z kanalami. Co roku jest gniazdo i potem te wzruszajace widoki :-). Wiesz o tym, ze te wzruszajace maluszki z czerwonymi czuprynkami piszcza przez 24 godziny na dobe? Srednio mi sie to podoba w nocy kiedy nie moge spac ... hihihi ...

  • krogulec14

    No-Surprises
    Ja akurat wiem dlaczego kojarzy Ci się z kangurami:) Piękny zwyczaj jest, gdy rodzic w jakiś sposób daje takie potomstwu zabezpieczenie.
    Maju
    Jakże ucieszyłaś mnie zwrotem po imieniu. Pisanie Twojego nick'a szło mi jak Emilowi Karewiczowi nazwiska Brzęczyszczykiewicz w filmie "Jak ropętałem II Wojnę Światową." A tak jest mi dużo łatwiej:) Domyślam się, że rozmowy młodzieży po nocach mogą być "nieco" uciążliwe, ale mam nadzieję, że cała reszta wynagradza Ci ten "drobiazg."

  • ooievaar

    Ojej ... ale namieszalam ... lato bylo bardzo dawno :-). Te czerwone czuprynki maja oczywiscie male lyski. Ale perkoziki "pipaja" naprawde 24 godziny ... no i dobrze :-)

  • surfinia

    rzeczywiscie wzruszające widoki-te zaloty i podejście rodziców do maleństw
    oczywiscie,że rozumiem że btrak Ci jeziora ,Kroguś
    Swoją drogą-tysiące..może miliony ludzi ma możliwość różnych ptasich obserwacji,a nie umie...Nas jet tu stosunkowo mało,ale dzięki plamce też uczymy się patrzeć:) może baczniej , bo jednak ci,co się tu gromadzą-przynajmniej jakieś ziarno zasiane mają w sobie już dawno :)

  • reiwsz

    :o)))

  • krogulec14

    Maju
    Fajnie wyszło, a na sympatyczne łyski też przyjdzie pora:)
    Su
    Miło mi było przeczytac komentarz:) Wiele gatunków jest takich niby zwyczajnych, a zwrócić na jednego uwagę i okaże się, że perełka przed nami stoi...
    Reiwsz
    Rozumiem uśmiech zachwytu nad ptasimi "uczuciami"?:)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci