Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wiosna wróci z ptakami

krogulec14

Kwartalnik OTOP-u "Ptaki" zapowiada III edycję "Spring Alive". Idea tej akcji jest bardzo prosta. Na stronę www.springalive.net wgrywamy swoje pierwsze w tym roku spotkania z następującymi ptakami: bocianem białym, dymówką, jerzykiem i kukułką. W przypadku ostatniego ptaka nie jest konieczna obserwacja. Wystarczy tylko podać datę, kiedy po raz pierwszy tej wiosny usłyszymy charakterystyczne "ku-ku". W akcji tej bierze udział 30 krajów europejskich. W zeszłym roku w naszym kraju wzięło udział ponad 4 000 zaptaszonych osób. Nie przechwalając się zbytnio pragnę jednak zaznaczyć, że udział w nich wzięła także moja osoba.

"Bocian biały startujący z żerowiska; 20.04.2007; bagna Biebrza - Narew; Wizna nad Narwią" w obiektywie Mateusza Matysiaka. www.mateuszmatysiak.pl

Pierwszym ptakiem z wymienionej czwórki, którego zapewne uda nam się zobaczyć to będzie bocian. Z pewnym uśmiechem zauważyłem, że podkreślono iż chodzi o bociana białego. Momentalnie przypomniała mi się zeszłoroczna obserwacja dla "Spring Alive". Nastąpiła ona 24 marca w Szczepankowie, peryferyjnej części Poznania. Jako, że ptak leciał nieco pod Słońcem to w pierwszej chwili nie widziałem jego kolorów. Gdy się nieco oddalił przyłożyłem do oczu lornetkę, aby upewnić się czy to nie czasami żuraw. Ku mojemu dużemu zaskoczeniu ptak okazał się być co prawda bocianem tyle, że czarnym. Zaskoczenie wynikało z faktu, że hajstra unika ludzi, miejsc odkrytych. W opisie obserwacji zanotowałem jej datę, miejsce i dodałem: "bocian, co prawda czarny, ale nikt rasistą chyba nie jest..." Czytając ogłoszenie III edycji, gdzie zaznaczono wyraźnie, że chodzi o bociana białego, nabieram przekonania iż z tym rasizmem być może nie do końca miałem rację:). Pożądanego obecnie bociana białego w ubiegłym roku ujrzałem następnego dnia z rynku w Szamotułach.

"Dorosła dymówka dokarmiająca młodą lotną po wylocie z gniazda; Zajki, Północne Podlasie; 1.08. 2006" w obektywie Mateusza Matysiaka. www.mateuszmatysiak.pl

Wraże panu Olejniczakowi dymówki w poprzednim roku po raz pierwszy spotkałem późno, bo dopiero 4 kwietnia nad Wartą w pobliżu Miasteczka. Przyznam, że stare powiedzenie mówiące o pierwszej jaskółce co wiosny nie czyni traci obecnie swój sens. Jaskółki w ostatnich latach przylatują, kiedy u nas jest już prawdziwa wiosna. Zauważyłem, że po pierwszym ich pojawieniu mija kilka dni zanim spotykam je regularnie. Cieszę się, że dymówki w Miasteczku trzymają się dobrze. Szkoda, że tego samego nie mogę powiedzieć o oknówce. Po uszczelnianiach domostw została niemal całkowicie wyparta z mojej miejscowości.

 

 Pisklę kukułki.

Pod koniec kwietnia znowu będę do każdej kieszeni wpychał po drobnej monecie. Przyleci do nas kukułka i będzie chciała każdego "okukać". A  jak jej się to uda, to cały rok bez pieniędzy. Z zazulą nie ma żartów. Pamiętam jak w "Ogniu i mieczem" wykukała Janowi i Helenie tuzin dzieci. W końcowych stronach "Pana Wołodyjowskiego" Sienkiewicz donosi, że biedna Helena naprawdę tyle razy musiała rodzić. Skrzetuski ręce miał czyste, winę śmiało mógł zrzucić na kukułkę. Po co tyle razy kukała? Aha, ta słynna z koszmarnych dyktand gżegżółka to też ten sam ptaszek.

"Jerzyk gasi pragnienie w czasie lotu, przy tym słona wodą; 11.07. 2007; Hel, Bałtyk" w obiektywie Mateusza Matysiaka. www.mateuszmatysiak.pl

Pierwszego jerzyka w zeszłym roku spotkałem, podobnie jak dymówkę, stosunkowo późno. Dopiero 3 maja. Przyznam, że uwielbiam patrzeć na śmigające po niebie jerzyki. Człowiek zamyka dom przed położeniem się spać a one jeszcze latają. Rano budzę się, wyglądam przez okno a one już latają. No i bardzo za nimi czekam. Kiedy w końcu przylecą będzie dobrze. Będzie można chodzić w spodenkach i krótkim rękawku.

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • felixiana

    Ale wspaniałe przedsięwzięcie! Chętnie wezmę udział w tej akcji, tym bardziej, że wszystkie te ptaki mogę wypatrzyć (albo usłyszeć) w moim mieście. Już się cieszę, że to niedługo nastąpi.
    Co roku z wielką niecierpliwością czekam zwłaszcza na jaskółeczki, które słyszę od świtu do zmroku. Latają tak blisko balkonu na 8-ym piętrze, że ocierają sie niemal o barierki. Kukułka mieszka sobie gdzieś na terenie niedalekich ogródków działkowych, a gniazdo bociana białego odkryłam w mieście pod koniec ubiegłego sezonu.
    Tak więc wszystko przede mną :-)))

  • krogulec14

    Feli
    Tym bocianim gniazdem w Zabrzu (rozumiem, że gdzieś na peryferiach) to mnie zaskoczyłaś:). U mnie w Miasteczku czegoś takiego nie ma.
    Ja już też czekam z małą niecierpliwością na pierwszych zwiastunów wiosny. Póki co widziałem dzisiaj w przelocie 4 żurawie, ale to były chyba te zimujące u nas.

  • rupia111

    OK. Bocian, kukułka itd. Ale Ty mi Krogulec powiedz co w lutym a dokładniej w zeszłą niedzielę robiły czajki na dnie suchego zimą stawu Jamnik Dolny w Dolinie Baryczy? Pojechaliśmy na bieliki a poza nimi napatoczyły się czajki. Ciekawi mnie czy zimowały, czy to pierwsza tegoroczna obserwacja. A tak poza tym to w radiowej "Trójce" w piątek jakaś kobita dzwoniła, że widziała już bociana (gdzieś koło Gorzowa podobno).
    Pozdrawiam!

  • dr_ewa999

    W tym roku uważniej będę przyglądać się " moim " ptakom/gościom zza płotu :))

  • felixiana

    Cieszę się że moje miasto polubiły bociany i jak na razie wiernie zasiedlają 3 gniazda: na kominie starej, nieczynnej piekarni, na kominie budynku administracyjnego dawnego PGR-u i na stareńkiej chylącej sie topoli. Okoliczni mieszkańcy jak mogą tak zabezpieczają drzewo, ale jest to dość ryzykowne. Żeby zapobiec katastrofie, staraniem miejscowego Zakładu Energetycznego, redakcji tygodnika miejskiego, gminy oraz prywatnych obrońców przyrody obok postawiono nowy słup energetyczny i na jego szczycie umocowano potężne koło - podstawę gniazda. Najpierw na stalową konstrukcję położono wcześniej upleciony wieniec.
    Środek został wyścielony chrustem, następnie została położona warstwa siana i na to darń trawnika przewrócona do góry korzeniami (żeby nie rosła). Pozostawiono jednak stare gniazdo na topoli podpierając drzewo, aby się nie przewróciło. Teraz bocianki będą miały dylemat: stare wysłużone gniazdo, czy nowe wygodne M4. (M4 dlatego, że od lat modelem bocianiej rodziny było tutaj 2 + 2). Ewenementem na skalę województwa było (a może dalej będzie) odchowanie
    6 piskląt na 3 zasiedlone gniazda.
    Chyba się rozgadałam.
    To jeszcze tylko chwilkę o kukułczym pisklaku. To zdjęcie jest rewelacyjne!
    Mimo, że znane jest powszechnie zjawisko podrzucania innym na wychowanie kukułczych jajeczek, to jednak widok pisklaka olbrzymka przy biednym, malusim i nie nadążającym z karmieniem rodzicu jest niesamowity. Pomijając fakt, że "pisklaczek" wogóle nie mieści się w gnieździe :-)))

  • krogulec14

    Rupia
    W Niemczech para bocianów zimuje w gnieździe. Nawet prezentowałem tu zdjęcia. Dziś widziałem 4 żurawie:) Coraz cieplej mamy, ptaki starają się do tego dostosować.
    Dr.Ewo
    Warto. Zdaniem często cytowanego tu dr. Kruszewicza, ptaki dają człowiekowi drugi wymiar życia.
    Feli
    Bardzo fajnie się rozgadałaś:) Będę trzymał mocno kciuki za zabrzańskie bocianki. Mam nadzieję, że będziesz na bierząco informować o tym co będzie się u nich działo.

  • no-surprises

    Od jakiegoś czasu uważniej przypatruję się ptakom spotykanym w drodze. Ciekawe, dlaczego :)

  • krogulec14

    Pewnie dlatego, że świat ptaków jest piękny przez swoją prostotę. Nie ma tam wielu nieciekawych spraw jakie nas otaczają:)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci