Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Tęsknota za czajką

krogulec14

 

Czajka w obiektywie Czarka Pióro www.cezarypioro.pl

Pięknie zaprezentowały mi się wczoraj kobylnickie pola. Wysoko nad nimi szybowały trzy myszołowy, a pod nimi , poniżej kręciło się kilkanaście czajek. Po polu chodziło następnych dwa razy tyle tych ptaków. Czajki dla mnie to takie małe tęsknoty, które wraz z latami narastają.

Jakoś tak się złożyło, że nigdzie nie znalazłem swojej "małej ojczyzny". Los moich młodych lat był jakiś trochę niespokojny i rzucił mnie kilka razy w różne strony. Która z nich była tą najważniejszą? Coraz częściej kojarzą mi się pewne szerokie łąki z których właściciele wyrabiali torf, jako materiał opałowy. Za łąkami rósł las, niski, ale niekoniecznie młody. Nie każde drzewo na torfie urośnie wysokie.

Nad łąkami tymi, teraz gdy wspomnę po przeszło trzydziestu latach, wydającymi mi się bez kresu, często, bardzo często widywałem czajki. Nie przykładałem wtedy uwagi do ptaków. Młodego człowieka bardziej interesowały zamki, gotyckie budowle jak i ciekawostki Drugiej Wojny Światowej. Toteż wspaniałość tego krajobrazu bardzo szybko zniknęła z mojej pamięci, gdy opuściłem tamte strony.

Zaczął wracać gdy po wielu latach po raz pierwszy w okular lornetki uchwyciłem czajkę. W okolicach mojego miasteczka pola i łąki zostały przykładnie zmeliorowane i nie ma miejsca nań na lęgi tego "zwiastuna wiosny". Czajki teraz oglądam wiosną gdy lecą w chaotycznym szyku i jesienią, wtedy częściej dostrzegam je żerujące po świeżo zaoranych polach. Te piękne ptaki z roku na rok swoimi przelotami budzą gdzieś drzemiące we mnie tęsknoty do tych miejsc gdzie kilkanaście lat miałem a na kominie małego, ślicznego, wiejskiego kościółka bocian ułożył swoje gniazdo.

Dziś na tym samym polu znowu zastałem stado czajek. I przypomniał mi się wyjazd w ostatni dzień kwietnia do Świątnik koło Rogalina. Po kawie i dobrym placku u znajomych wyszliśmy na spacer. Dwa kilometry od gromady turystów było cicho, spokojnie. Wśród starorzeczy Warty, mokrych pól i łąk oraz słynnych rogalińskich dębów napotkałem żerujące czajki! Na majestatycznym dębie, w jego koronie bociany obserwowały pobliską okolicę i nas, czy aby za bardzo sie nie zbliżamy a ja na chwilę otrzymałem namiastkę swoich z przed wielu lat stron.

Miasteczko w którym mieszkam lubię, pewnie podoba mi się bardziej od wielu jego rodowitych mieszkańców, nigdy nie powiedziałem o nim "dziura". Bardzo wysoko cenię sobie jego przyrodę. Ale kiedy dojrzę nad sobą stadko czajek, ni stąd ni zowąd chwyta mnie mała, niezrozumiała tęsknota.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • felixiana

    Jakże wspaniały ptak i z iście książęcą dumą prezentujący swój rodowy diadem! Nie mówię że królewską, bo jednak to łagodne spojrzenie i jakieś wesołe iskierki w oczach...
    Nie dziwię się Twoim odczuciom Krogulcu,że ptaki te obudziły Twoje dobre wspomnienia.
    Najczęściej wywołuje to jakiś impuls, zwykle obraz czegoś lub kogoś przywołuje w pamięci podobne przeżycia i obrazy z lat wcześniejszych.
    Zwykle jeśli nasze wczesne lata były szczęśliwe, ich obraz jest jakby wyidealizowany i takim pozostaje na zawsze w naszej pamięci. A jeśli na dodatek był to obraz związany z naszymi nieuświadomionymi pasjami, tym bardziej trwale wpisuje się w naszej poświadomości. Podobne obrazy, widoki obecnie oglądane natychmiast przywołują te dobre wspomnienia.
    Nigdy poza ZOO nie widziałam w naturze czajek i przy takich okazjach z coraz większym żalem uświadamiam sobie co mnie w życiu ominęło, co straciłam, poddając się reżimowi egzystencji w dużej przemysłowej aglomeracji. I dobrze, że nie zatraciłam chociaż wrażliwości na otaczającą przyrodę i moich nią zainteresowań...

  • krogulec14

    Feli
    Mnie podobnie kojarzyła się ta czajka:) Z puklem pawich piór hełm rycerski na głowie.
    Te uczucia dziwią mnie. Bo teraz gdy się budzą, to mam przekonanie, że je zapomniałem. Widocznie drzemały w jakichś zakamarkach podświadomości.
    Sama czajka jawi mi się wspaniałym ptakiem. Nie ma wielkości skrzydeł bielika, kolorów zimorodka czy czuba jak dudek. Jednak i bez tych wspaniałości jest wspaniała.

  • surfinia

    Pierwsze moje spojrzenie na tę czajkę ze zdjęcia-jakże jest królewska! I teraz widzę,że wasze wrażenia sa podobne:)
    Ja czajki widuję rzadko i nigdy nie prezentują się tak wspaniale jak ta...i jeszcze na dodatek te oczka jak węgielki:"co by tu zbroić"? ;)

  • krogulec14

    Surfinio
    Dzwoniłem do Czarka z prośbą o rezerwację na ten ptasi piknik i zapytałem Go o tą czajkę gdzie ją uwiecznił?
    - Na drodze, szła drogą jak na cywikizowanego ptaka przystało.
    :)
    Też te czajki rzadko widzę (kilkanaście razy w roku - co to jest) a chciałbym codziennie.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci