Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Czujny tata

krogulec14

 

Łabędzie w obiektywie Marka Pióro

W bliższej okolicy mojego miasteczka nie odpowiednich biotopów dla założenia gniazd przez łabędzie nieme. W ciągu roku spotykam je dość często, ale zwykle poza sezonem lęgowym albo młode, które na lęgi mają jeszcze czas. Łabędzie rodziny spotykam na Jeziórku w Szamotułach. Jeziórko leży pomiędzy dworcem PKS a miejscem pracy, więc bywam tam często. Lubię przysiąść w jego pobliżu i wyciszyć się na kilka minut przed pracą. Uspokaja mnie tam w czasie lata nawet głośny rwetes śmieszek. Teraz oczy cieszy mnie liczna łabędzia rodzina. Oprócz rodziców po tym Jeziórku pływa osiem piskląt.

Płynąca obok mojego miasteczka Warta jest częścią tras komunikacyjnych dla wielu gatunków ptaków. Lecą nad nią takie rzadkości u nas jak łabędzie czarnodziobe i krzykliwe. Miałem przyjemność spotykania jednych i drugich. Słyszenia ich głosów. Zapyta ktoś, czy łabędź niemy faktycznie jest niemy? Odpowiedzieć mogę: nie jest to prawda. Jest może mrukiem, ma cichy głos, ale osobiście kilka razy słyszałem jego "mowy".

Kilka dni temu jak zwykle usiadłem na parę minut na ławeczce nad Jeziórkiem. Uwagę moją skupiła wieloosobowa rodzina. Łabędzie zdały się przyglądać mi również. Wyciągnąłem z torby chleb i (trochę bezmyślnie, nie będę już tego robił) rzuciłem w ich kierunku. Okazało się, że faktycznie ptaki patrzyły na to co zrobię. Na widok rzutu podpłynęły do mnie i przystąpiły do jedzenia. Nastąpiła sielanka. Najbliżej mnie kręcił się po wodzie samiec - senior stada, który głośnym sykiem uprzedzał mnie, że jeden mój niekontrolowany ruch i zrobi mi krzywdę. Młode tym się nie przejmowały, z cichym piskiem, przypominającym głosy kilkudniowych kacząt, pałaszowały kruszyny chleba. Patrzałem z podziwem na ojca rodziny. Piękny, dostojny nie darmo noszący miano "królewskiego ptaka" nie darzył mnie respektem. Wyszedł z założenia, że jeżeli ktoś tu miałby się bać to na pewno nie on. Ja byłem podobnego zdania. Spojrzałem na zegarek, przyszła pora iść do pracy.

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • as_sadaka

    A to zdjęcie to wtedy zrobione? :-)

  • krogulec14

    Nietety dwa dni później. Jak wtedy żałowałem, że nie miałem aparatu ze sobą! Tak mi zaimponowało zachowanie seniora stada, taki ciepły oku widok a wątek bez zdjęcia chyba straciłby. Więc jeszcze raz poczęstowałem je małą ilością chleba, ale na pewno ostatni. Chyba, że lód skuje Jeziórko...
    Przez to zdjęcie przeżyłem spotkanie z tą rodziną, liczną rodziną, jeszcze raz:)

  • felixiana

    Wspaniała rodzinka Krogulcu i jak zawsze niezwykle wdzięczny widok do zdjęcia. Przyznaję się , że nie wiem czy bym się opanowała, żeby nie poczęstować chlebkiem czy bułeczką pięknych ptaków :-( :-)))
    A czujny, dumny łabędzi tata? Cóż, wielu ludzkich ojców mogłoby wziąść przykład troski i opieki nad rodzinką...

  • krogulec14

    Wiesz Feli, że zabrakło mi słowa do określenia tego ptaka. Czujny, troskliwy, i temu podobne nie odzwierciedlają mojego szacunku dla tego ptaka. Teoretycznie naraża się stając między człowiekiem a dziećmi. Odgradza je sobą przed ewentualnym niebezpieczeństwem.
    Masz rację. Wielu ludzi mogłoby przyjąć zachowania zwierząt dla siebie. Może wyraz "ludzki" nabrałby piękniejszego wymiaru? I nam ludziom i zwerzętom łatwiej byłoby żyć.

  • surfinia

    Krogulec - Ojciec-łabądź nie darzył cie respektem, bo wiedział,że ma...silnuejszy dziób:)

  • krogulec14

    Surfinio
    Nie doceniasz mnie:) "Zawodowo" też bywam pyskaty.
    No dobrze, cieszę się, że nie darzył mnie respektem. Nie byłoby historii, nie byłoby fotki.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci